
Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech pochłonął życie 12 osób. Pojawiają się pierwsze informacje na temat podróżnych. Z najnowszych ustaleń wynika, że uczestniczyli w pielgrzymce do popularnego sanktuarium na Bałkanach.
Jak podaje Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie, autokarem, który uległ tragicznemu wypadkowi na Węgrzech, miała podróżować pielgrzymka z Podkarpacia, która wracała z sanktuarium maryjnego w Medjugorie w Bośni i Hercegowinie.
Do Medjugorie regularnie organizowane są pielgrzymki z Polski. Kościół nie uznał oficjalnie objawień, do których miało tam dochodzić, ale wydał zgodę na odwiedzanie miejsca w celach religijnych. Według szacunków sanktuarium, co roku może odwiedzać je nawet 1,7 miliona osób.
"Autokarem wracała z Bośni i Hercegowiny pielgrzymka z Podkarpacia. Według aktualnych informacji w wyniku wypadku 12 osób poniosło śmierć. Kilkadziesiąt osób odniosło obrażenia. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Egerze i Miszkolcu" – czytamy w komunikacie urzędu.
Przedstawiciele organu zapewniają, że Wojewoda Podkarpacki Teresa Kubas-Hul pozostaje w kontakcie z MSWiA, MSZ, a także służbami konsularnymi i ratunkowymi. Zwołany został sztab kryzysowy.
Węgry: 12 osób nie żyje, 7 osób w stanie ciężkim. MSZ uruchamia specjalną infolinię
Osoby obawiające się o los swoich bliskich mogą skorzystać z uruchomionej przez MSZ infolinii. "Ambasada w Budapeszcie uruchomiła infolinię w sprawie wypadku autokarowego: +36 20 472 9502" – przekazał wicepremier Radosław Sikorski, dodając, że chwilami infolinia może być przeciążona.
"Apelujemy o odpowiedzialne korzystanie z tego numeru. O kolejnych zweryfikowanych ustaleniach będziemy informować na bieżąco" – poinformował rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Jak wynika z ustaleń lokalnych służb, autobusem podróżowało 57 pasażerów i dwóch kierowców. Siedmiu poszkodowanych jest w stanie ciężkim lub krytycznym. Pozostałe osoby odniosły lekkie obrażenia.
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie pokazujące akcję ratunkową. 24-tonowy autobus przewrócił się na bok, więc konieczne było wybicie szyb i użycie ciężkiego sprzętu, w tym holowników i cywilnych dźwigów.
Możliwa przyczyna wypadku polskiego autokaru na Węgrzech
"16 sierpnia, około godziny 1 w nocy, autobus z polskimi tablicami rejestracyjnymi jechał 139. kilometrem autostrady M3 – w kierunku Nyíregyházy, za zjazdem w Mezőkeresztes. Zjechał z prostej drogi do rowu i przewrócił się. Według naszych aktualnych informacji kierowca prawdopodobnie zasnął" – tak brzmi komunikat policji komitatu (odpowiednika województwa) Borsod-Abaúj-Zemplén.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Doniesienia te potwierdził Attila Janasóczky, rzecznik Komendy Głównej Policji w regionie. – Kierowca polskiego autokaru, który doprowadził do śmierci 12 osób w nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 w pobliżu Mezőkeresztes, prawdopodobnie zasnął za kierownicą – zasugerował funkcjonariusz w rozmowie z portalem 24.hu.
Kierowca, o którym mówił Attila Janasóczky przeżył wypadek i został zatrzymany przez policję. Wiadomo, że nie odniósł poważnych obrażeń.






