
16 lat po zaginięciu Iwony Wieczorek na jaw wychodzi szczegół, który do dziś nie daje spokoju jej przyjaciółce. W środku nocy dostała od zaginionej krótką wiadomość, na którą nie odpowiedziała. Teraz wspomina tamtą noc i zdradza treść SMS-a, który wciąż nie daje jej spokoju.
W rozmowie z TVN24 przyjaciółka Iwony Wieczorek, pani Katarzyna, wspomniała o ciekawym wątku w sprawie. W środku nocy miała otrzymać od zaginionej SMS-a o treści "Zadzwoń".
Niestety, kobieta nie odpowiedziała na wiadomość. – Bardzo długo miałam sobie za złe, że się wtedy nie obudziłam. Wiem, że gdybym się obudziła, to mogłoby się nie wydarzyć i skończyć inaczej. Zamówiłabym taksówkę czy nawet wyszła tam, gdzie ona by była i mogłaby wtedy wrócić bezpiecznie do domu – mówiła.
– To musi się skończyć. Nie wyobrażam sobie, że będzie to trwać i trwać, i nie dowiemy się, co się z nią stało – dodała kobieta.
Zagadka zaginięcia Iwony Wieczorek wciąż pozostaje nierozwiązana
W lipcu, niemal dokładnie 16 lat po zaginięciu Iwony Wieczorek, śledztwo w tej sprawie wróciło do przestrzeni medialnej dzięki nowym ustaleniom Małopolskiego Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji (tzw. Archiwum X), który specjalizuje się w rozwiązywaniu zbrodni sprzed lat.
– Mamy nowy dowód dotyczący czasu i miejsca, kiedy w noc zaginięcia Iwona była w Parku Reagana. Nie chodzi tutaj o zeznanie świadków – przekazał naczelnik organu Eryk Stasielak w rozmowie z Onetem.
Śledczy nie poinformował jednak, czego dotyczą nowe ustalenia. Nie potwierdził, czy chodzi może o nagranie z monitoringu, czy o inną poszlakę, np. taką, na którą służby natrafiły w związku z regularnym przesłuchiwaniem świadków lub poszukiwań terenowych.
– Szukaliśmy ciała Iwony Wieczorek i artefaktów, które były z nią związane. Używaliśmy georadaru, a poszukiwania miały miejsce na Pomorzu. Nie był to rozległy teren. Obszar poszukiwań był precyzyjnie wskazany – relacjonował naczelnik Archiwum X.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Służby nie wskazują, jakiego obszaru dotyczą kolejne poszukiwania. W związku z popularnością sprawy mogłoby to poważnie utrudnić ich działania. Jednocześnie, jak wynika ze słów Eryka Stasielaka, służby metodycznie pracują nad tym, by sytuację wyjaśnić. – Dla nas nie ma znaczenia, czy jest to lipiec, wrzesień czy grudzień. Metodycznie pracujemy nad wyjaśnieniem tej sprawy – deklarował śledczy.
W sprawie wciąż pojawiają się nowe wątki
Choć sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek trwa od 16 lat, wciąż pojawiają się w niej nowe informacje i wątki. Ostatnio śledczy pracowali nad "jedną z poważnych wersji osobowych". – Pracowaliśmy nad potwierdzeniem lub wykluczeniem jednej z poważniejszych wersji osobowych w tej sprawie. Nie powiem, że udało nam się ją całkowicie wykluczyć, ale prawdopodobieństwo jej wystąpienia bardzo spadło. To też jest postęp – mówił niedawno szef Archiwum X.
Historia śledztwa jest bardzo ciekawa. Kobieta zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w drodze z imprezy w Sopocie do domu w Gdańsku. Pierwotnie dochodzenie zostało umorzone w 2012 roku. W 2018 roku akta sprawy zostały przekazane do Prokuratury Krajowej, a w 2019 roku tajemnica trafiła pod skrzydła Archiwum X.






