Władimir Putin
Media wskazują na cel wizyty szefa CIA Johna Ratcliffe'a w Moskwie. Putin coś knuje? Fot. Shutterstock.com

Tajemnicza wizyta szefa CIA Johna Ratcliffe'a w Moskwie wywołała w ostatnich dniach spore zamieszanie w mediach. Wokół narosło wiele spekulacji, a głos zabrał nawet Donald Trump. Najnowsze doniesienia amerykańskich mediów znacznie różnią się jednak od wersji prezydenta USA.

REKLAMA

We wtorek lot amerykańskiego samolotu wojskowego C-17A Globemaster III przykuł dużą uwagę mediów oraz internautów. Maszyna należąca do US Air Force wystartowała z Rygi, a następnie wylądowała na moskiewskim lotnisku Wnukowo, z którego na co dzień korzysta Kreml i rosyjscy oligarchowie. Szybko wyszło na jaw, że na pokładzie znajdował się szef CIA John Ratcliffe, jednak szczegóły samej wizyty dalej pozostawały nieujawnione, a sama strona rosyjska uchylała się od komentarza. Do sprawy odniósł się w uspokajającym tonie Donald Trump, jednak najnowsza wersja przedstawiona przez media jest nieco bardziej alarmująca.

Cel wizyty szefa CIA w Moskwie budzi niepokój

Jak donosi dziennik "Wall Street Journal", powołując się na własne źródła, szef CIA John Ratcliffe udał się z wizytą do Moskwy, aby ostrzec Rosję przed próbą ataku na państwa NATO. Gazeta przypomina, że z ostatnich analiz amerykańskiego wywiadu wynika, że prezydent Władimir Putin mógłby w najbliższych latach spróbować przeprowadzić ograniczony atak, by przetestować determinację Sojuszu Północnoatlantyckiego.

"Urzędnicy amerykańscy obawiają się, że Putin, znajdujący się pod presją w Ukrainie i w kraju, może rozpocząć atak obejmujący zarówno cyberatak, jak i niewielką inwazję lądową, najprawdopodobniej na jeden z krajów bałtyckich" – czytamy w publikacji.

Te informacje potwierdza także serwis Politico, powołując się na własne źródła zaznajomione ze sprawą i wskazując na konkretne kraje, których dotyczyły rozmowy. "Dyrektor CIA John Ratcliffe ostrzegł w tym tygodniu rosyjskich urzędników w Moskwie, aby nie eskalowali konfliktu z sojusznikami Ameryki w NATO, w szczególności z Estonią, Łotwą i Litwą, w odpowiedzi na tkwiącą w martwym punkcie inwazję Moskwy na Ukrainę" – podaje portal.

Gazeta dodaje jednocześnie, że amerykański szef wywiadu wykorzystał swoją (krótką, bo trwającą zaledwie 4 godziny) wizytę w rosyjskiej stolicy również po to, aby wywrzeć na Kremlu nacisk w kwestii zmniejszenia wojskowego oraz gospodarczego wsparcia dla Iranu.

Donald Trump też komentował spotkanie Johna Ratcliffe'a z Kremlem

Przypomnijmy, że w środę głos w tej sprawie zabrał również Donald Trump. Prezydent USA potwierdził wówczas, że do wizyty faktycznie doszło i że John Ratcliffe spotkał się na miejscu z przedstawicielami Kremla. Polityk określił jednak całą sytuację mianem "półrutynowej wizyty", która miała być spowodowana chęcią szybkiego zakończenia wojny w Ukrainie.

– Bardzo ciężko pracujemy, żeby zakończyć tę wojnę, i szczerze mówiąc, w tym momencie obie strony chcą, żeby się zakończyła – stwierdził Trump goszcząc w programie znanego komentatora politycznego Glenna Becka.

W związku z wizytą przedstawiciela USA tak wysokiej rangi w dobie globalnych napięć międzynarodowych, internet natychmiast zawrzał od spekulacji i różnego rodzaju teorii spiskowych. Opinię publiczną najbardziej podburzał bowiem fakt, że ostatnia taka znana i udokumentowana wizyta szefa CIA w Moskwie miała miejsce w listopadzie 2021 roku. Wtedy to ówczesny dyrektor agencji, William Burns, osobiście przestrzegał Władimira Putina przed planowaną inwazją na Ukrainę.