Radosław Piesiewicz
Radosław P. z wnioskiem o areszt tymczasowy na trzy miesiące Fot. Shutterstock.com

W piątek prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o areszt tymczasowy na okres trzech miesięcy dla Radosława P. Potwierdził to minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Wcześniej prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego usłyszał już dwa zarzuty w związku z aferą Zondacrypto.

REKLAMA

"Jest wniosek o tymczasowe aresztowanie dla Radosława P. Prokuratura zawnioskowała o 3 miesiące. Sprawa dotyczy zarzutów m.in. z art. 230 § 1 pkt 1 k.k. oraz art. 302 § 1 k.k. w zw. z art. 21 § 2 k.k. (płatna protekcja i działanie na szkodę wierzycieli ZondaCrypto). Czekamy na decyzję sądu w tej sprawie" – poinformował w piątek 28 sierpnia Waldemar Żurek za pośrednictwem serwisu X.

Przesłuchanie Radosława P. i decyzje prokuratury

W piątek 28 sierpnia odbyła się konferencja prasowa, podczas której rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak poinformowała o dotychczasowych działaniach śledczych względem zatrzymanego Radosława P. Jak zaznaczyła, "czynność z udziałem podejrzanego była prowadzona wczoraj, przerwana z uwagi na późną porę, bo po północy, dzisiaj powtórzona".

– Po przedstawieniu zarzutów Radosław P. został przesłuchany w charakterze podejrzanego, nie przyznał się do zarzutów, ale złożył obszerne wyjaśnienia – wskazywała Anna Adamiak.

– Prokurator, oceniając zgromadzony materiał dowodowy, a także treść wyjaśnień złożonych przez Radosława P., uznał, że poczynione na podstawie tych dowodów ustalenia, stwarzają bardzo duże prawdopodobieństwo popełnienia tych dwóch czynów – mówiła prok. Adamiak. Dodała, że według prokuratora "w tej sprawie może zachodzić obawa matactwa ze strony podejrzanego, a także zachodzi przesłanka realnie grożącej surowej kary".

W związku z tymi okolicznościami do sądu został złożony przez prokuraturę wniosek o areszt tymczasowy dla Radosława P. – Nie należy oczekiwać, że sąd dzisiaj ten wniosek rozpozna – zaznaczyła prok. Adamiak.

Rzeczniczka poinformowała również, że w miejscu zamieszkania Radosława P. oraz w siedzibie PKOl-u dokonano przeszukania. – W ramach tych czynności zabezpieczono zegarek, aparat telefoniczny oraz gotówkę w walucie polskiej i obcej – wskazała.

Zatrzymanie i dwa zarzuty dla Radosława P.

W czwartek 27 sierpnia prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław P. został zatrzymany w związku z aferą Zondacrypto. Jeszcze tego samego dnia wieczorem, Waldemar Żurek za pośrednictwem serwisu X ujawnił, że "prokuratura przedstawiła dziś Radosławowi P. zarzuty karne z art. 230 §1 i 302 §1 k.k. tj. płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością".

Artykuł 302 kk mówi, że jeśli winna zarzutowi osoba "w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych".

Natomiast w art. 230 mowa o podejmowaniu się "pośrednictwa w załatwieniu sprawy, powołując się na wpływy, wywołując u innej osoby" w zamian za korzyść majątkową lub osobistą. Grozi na to kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat 2.

Przypomnijmy, że wcześniej Wirtualna Polska i TVN24 przeprowadziły śledztwo, z którego wynika, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław P. miał dostać od Przemysława Krala zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro oraz inne prezenty.

"Szef PKOl obiecał prezesowi giełdy kryptowalut wstawiennictwo u byłego premiera i u prezesa UOKiK" – donieśli dziennikarze, powołując się na swoje źródła zaznajomione ze sprawą. Ostatecznie Radosław P. potwierdził, że Kral przekazał mu zegarek, ale tłumaczył, że to on miał do niego dostęp, podczas gdy P. nie, a następnie miał zapłacić mu gotówką.

Ale wokół prezesa PKOI pojawiają się kontrowersje związane nie tylko z podarunkiem w postaci zegarka Patek Philippe, ale także z nagradzaniem olimpijczyków tokenami krypto zamiast gotówki czy podejrzanymi fakturami na kwotę około 9,3 miliona złotych (śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku od 2025 roku). Działaczowi wypominana jest również gigantyczna pensja, która według wyliczeń Onetu sięga 61 808 złotych brutto miesięcznie.