
Film Christophera Nolana i rosnące zainteresowanie eposem Homera miały być dla Wysp Jońskich idealną okazją na biznesowy majstersztyk. Władze regionu wymyśliły wspólną markę promującą wyspy wokół mitu o Odyseuszu. Pomysł szybko wywołał jednak opór na samej Itace. Samorządowcy nie mają zamiaru dzielić się swoim dziedzictwem z sąsiadami.
Jak informuje serwis Greek Travel Pages, kością niezgody na południu Europy stał się pomysł na regionalną markę "Wyspy Odysei". Wszystko zaczęło się od propozycji Savvasa Koulourisa, zastępcy gubernatora Regionu Wysp Jońskich ds. finansów i handlu. Zasugerował on stworzenie nowej marki turystycznej i tematycznych szlaków morskich. Timing wydawał się wręcz idealny – w lipcu do kin wszedł wyczekiwany film pt. "Odyseja" w reżyserii Christophera Nolana. Jednak reakcja samej Itaki natychmiast ostudziła jego zapał.
Itaka to Itaka, a sąsiadom nic do tego
Przedstawiciele Itaki zareagowali jednak stanowczo, sprzeciwiając się rozmywaniu znaczenia ich wyspy na rzecz całego archipelagu. Ich zdaniem więź z Odyseuszem należy wyłącznie do nich i nie może stać się produktem marketingowym całych Wysp Jońskich.
– Itaka to Itaka. Odyseusz ma swoją ojczyznę i nie da się tego przełożyć na ogólną markę turystyczną Wysp Jońskich – skomentowali samorządowcy z Itaki.
W odpowiedzi na spór władze uspokajają nastroje. Koulouris sprecyzował, że nikt nie chce zmiany nazw wysp, a projekt miał jedynie wzmocnić obecne już marki. Ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze zresztą nie zapadły. Warto jednak podąrzać tym tropem, bo promocja innych wysp mogłaby odciążyć te najbardziej zatłoczone, które szukają sposobów na radzenie sobie z masową turystyką.
Zobacz także
"Odyseja" ciągle wywołuje kontrowersje
Do sprawy włączył się gubernator Regionu Wysp Jońskich Giannis Trepeklis. Podkreślił on, że cel jest jasny: wykorzystanie zainteresowania postacią Odyseusza do promocji całego regionu (w tym m.in. Korfu, Kefalonii, Lefkady, Zakintos czy Wysp Diapontia), bez ujednolicania oferty wszystkich wysp. Twierdzi on, że koncept nie powstał "na kolanie" wyłącznie pod kinową premierę Nolana. Inicjatywa ma bazować na wcześniejszych projektach, takich jak opracowanie "Podróże między mitem a rzeczywistością" z 2003 roku, których celem od lat było powstanie szlaku kulturowego "Śladami Odyseusza". Ewentualny rozwój nowej oferty miałby znaczenie także dla nas. Wiadomo już, że Polacy porzucają Turcję i Egipt, oto nowe tańsze kierunki, a Grecja jest wśród największych wygranych tej zmiany.
To nie pierwsza kontrowersja, jaką wywołał znany film Nolana. Greek City Times poczuło się dotknięte hipokryzją Hollywood: film promowano hasłami o "różnorodności i inkluzywności" (w obsadzie znaleźli się aktorzy amerykańscy, brytyjscy, afrykańscy), ale nie zaangażowano ani jednego greckiego aktora do głównej roli. Inna kontrowersja dotyczyła stolicy. Ateny zostały pominięte podczas międzynarodowego tournée obsady. Twórcy zorganizowali premiery w Nowym Jorku czy Londynie, ale zignorowali samą ojczyznę tego historycznego eposu.






