
Kraków ma już oficjalną listę kandydatów, którzy powalczą o fotel prezydenta miasta. Po zakończeniu weryfikacji podpisów kampania wchodzi w decydującą fazę, a do wyborów 27 września zostały niespełna trzy tygodnie.
W Krakowie zakończyło się liczenie i weryfikowanie podpisów pod listami poparcia dla poszczególnych kandydatów. Oznacza to, że zaczyna się prawdziwy wyścig wyborczy, który wyłoni kolejnego prezydenta miasta.
Skutecznie podpisy zebrali:
- Monika Piątkowska – kandydatka obywatelska, którą popiera Koalicja Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe
- Aleksandra Owca – współprzewodnicząca partii Razem
- Michał Drewnicki – kandydat Prawa i Sprawiedliwości
- Łukasz Gibała – kandydat niezależny, który w ostatnich wyborach o włos przegrał z Aleksandrem Miszalskim
- Michał Klimek – kandydat Konfederacji Korony Polskiej
- Jan Hoffman – lider inicjatywy referendalnej
- Daria Gosek-Popiołek – kandydatka Nowej Lewicy
- Sławomir Pietrzyk – Socjaldemokracja Polska
W wyborach nie zobaczymy więc m.in. Mariana Banasia – byłego szefa NIK i Bartosza Bocheńczaka – któremu nie udało się zebrać wystarczającej liczby podpisów, w efekcie czego został odwołany przez Sławomira Mentzena z funkcji szefa krakowskich struktur Konfederacji.
27 września Kraków ruszy do głosowania
Już za niecałe trzy tygodnie Krakowianie będą ponownie wybierać prezydenta miasta. 24 maja w wyniku referendum odwołany został Aleksander Miszalski. Polityk KO zmagał się z licznymi problemami wizerunkowymi, co doprowadziło do tego, że w głosowaniu za jego odwołaniem opowiedziało się aż 171 581 osób. W obronie prezydenta stanęło 3 631 głosujących.
Jednocześnie w referendum nie odwołano Rady Miasta. Ocaliła ją zbyt mała frekwencja – ta wyniosła 29,97 proc., przy progu wynoszącym 30,6 proc.
Prezydentowi przypisywana była "epidemia kolesiostwa" polegająca na obsadzaniu na wysokich stanowiskach osób z jego otoczenia. Polityk podjął również kilka decyzji, które mocno nie spodobały się Krakowiankom i Krakowianom – w tym wprowadzenie Strefy Czystego Transportu, a także podniesienie cen biletów komunikacji miejskiej.
Zgodnie z decyzją Donalda Tuska, I tura wyborów odbędzie się 27 września. Sondażowymi faworytami są obecnie Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Od północy 26 września w mieście będzie obowiązywała cisza wyborcza.
Kampania rusza z kopyta. Co dalej z Krakowem?
Kandydatowi lub kandydatce, któremu/której uda się zdobycie największej liczby głosów będzie dane rządzić do kolejnych wyborów samorządowych. Mowa tu więc o skróconej kadencji. Jednocześnie – skoro Rada Miasta nie jest ponownie wybierana – zwycięzca będzie musiał przekonać do siebie jej radnych. Obecnie w radzie najliczniejszym klubem jest Koalicja Obywatelska.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Polityk obejmujący "tron" w Krakowie będzie musiał zmagać się też z ogromnym zadłużeniem miasta. Nominalnie jest ono zbliżone do tego w Warszawie, jednak przy ogromnej różnicy w wysokości budżetów. Dług Krakowa to niemal 90 proc. rocznego budżetu miasta, podczas gdy w Warszawie jest to około 30 proc. Przekłada się to również na koszty obsługi zadłużenia.
Wśród innych problemów należy wymienić to, że miasto mierzy się z falą grupowych zwolnień, jest krytykowane za wieloletnią politykę prodeweloperską, a na dokładkę planuje bardzo kosztowną inwestycję infrastrukturalną: osławione krakowskie metro.






