
Tragiczny finał katastrofy kolejowej na Mazowszu. Po zderzeniu pociągu z ciężarówką w Sokolnikach Suchych zmarła jedna z osób, które odniosły najcięższe obrażenia. Prokuratura bada, dlaczego ciężarówka wjechała na przejazd.
Pociąg IC 2820/1 "Koziołek" z Lublina do Szczecina zderzył się dziś z ciężarówką na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych na Mazowszu. Jak ustaliło PAP, jedna z czterech osób najciężej rannych w wypadku zmarła. Składem podróżowało około 120 osób. Pierwotne doniesienia mówiły o 20 rannych, w tym czterech ciężko rannych.
Jak wynika z relacji mazowieckiej Policji, w zdarzeniu brał udział pojazd ciężarowy (betoniarka). "W wyniku zderzenia wykoleiło się 6 wagonów oraz lokomotywa. Są osoby ranne. Udzielana jest pomoc medyczna kilkudziesięciu osobom" – czytamy w komunikacie służb, który został opublikowany na X niedługo po zdarzeniu.
Rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Justyna Sochacka w rozmowie z PAP przekazała, że do szpitali w Radomiu, Opocznie i Kielcach przetransportowanych zostało siedem osób, w tym jedna śmigłowcem LPR.
Prokuratura bada sprawę wypadku w Sokolnikach Suchych
Obecnie nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy kolejowej pod Radomiem. "W związku z katastrofą w ruchu kolejowym, do jakiej doszło w dniu dzisiejszym w powiecie przysuskim na trasie pociągu InterCity, relacji Lublin-Szczecin, trwają czynności w miejscu zdarzenia pod nadzorem prokuratorów Prokuratury Rejonowej w Przysusze" – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Radomiu.
Obecnie w mediach podawane są dwie wersje zdarzenia: ta, w której lokomotywa uderza w ciężarówkę na przejeździe i ta, w której betoniarka uderza w pierwszy wagon za lokomotywą. Wstępne ustalenia prokuratury wskazują jednak na to, że to pojazd uderzył w jadący pociąg, a w momencie wypadku nie był na przejeździe.
Jak podaje Onet, oznaczenia wskazują, że przejazd kolejowy, na którym doszło do katastrofy, najprawdopodobniej ma kategorię C, czyli jest niestrzeżony, ale jest wyposażony w sygnalizację świetlną.
– Kierowca ciężarówki wskazał, że oślepiło go słońce – takimi doniesieniami podzielił się wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak w rozmowie z TVN24. – Niestety podkreślam, że bardzo często w takich zdarzeniach kierowcy tłumaczą się w ten sposób – dodał polityk.
W tej chwili trasa Lublin-Szczecin jest nieprzejezdna. W związku z tragedią PKP zapowiada opóźnienia w całym kraju. Usuwanie skutków wypadku może trwać kilkanaście godzin.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Donald Tusk zapowiada pilne prace nad zaostrzeniem przepisów: "to się musi skończyć"
Donald Tusk spotkał się dzisiaj z przewodniczącym Rady Europejskiej. Premier przerwał wspólne wystąpienie, aby odnieść się do tragedii w Sokolnikach Suchych. – Jest to niestety kolejny przypadek, kiedy do katastrofy dochodzi na przejeździe kolejowym – mówił polityk.
– Natychmiast rozpoczniemy prace nad zaostrzeniem przepisów dla tych, którzy wjeżdżają na przejazdy kolejowe, mimo zapór i czerwonych świateł. To musi się skończyć – zapowiedział szef rządu.






