Strajk maszynistów sparaliżował kolej
Strajk maszynistów paraliżuje kolej. Opóźnienia od rana są ogromne Fot. Fotokon/Shutterstock

Anielskie pokłady cierpliwości będą potrzebne w piątek 11 września wszystkim osobom podróżującym koleją. Z powodu strajku maszynistów, który rozpoczął się o północy, już o godzinie 7:00 rano opóźnienia sięgały 180 minut i rosły. A to dopiero wstęp do popołudniowego armagedonu. A wszystko po to, żeby zwrócić uwagę na ważny problem.

REKLAMA

W czwartek 10 września maszyniści poinformowali z kilkunastogodzinnym wyprzedzeniem, że w piątek 11 września rozpoczną strajk na terenie całego kraju. Jego celem jest zwrócenie uwagi na problem bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych, a w zasadzie jego braku. Ostatecznym sygnałem, który zmusił ich do podjęcia tak drastycznych kroków, był tragiczny wypadek pociągu IC "Koziołek", który zderzył się z ciężarówką właśnie na przejeździe.

Strajk maszynistów paraliżuje kolej. Opóźnienia pociągów są ogromne

Zgodnie z zapowiedziami, strajk maszynistów rozpoczął się o północy w nocy z 10 na 11 września i potrwa do 12:00 w piątek. Przez 12 godzin pociągi będą zwalniały do zaledwie 20 km/h przed każdym przejazdem kolejowo-drogowym. To drastycznie wydłuży czas przejazdu, bo warto pamiętać, że w całym kraju mamy ok. 12 tys. takich punktów. Jednak nie tylko to jest problemem. Nawet jeżeli część maszynistów nie dołączy do strajkujących kolegów, to i tak ich składy nie odjadą zgodnie z rozkładem. Pociągi bywają bowiem skomunikowane, przez co jeden musi czekać na drugi.

Aktualne opóźnienia można śledzić na Portalu Pasażera. Już o godzinie 7:00 w piątek sytuacja wielu składów była fatalna. Niekwestionowanym rekordzistą poranka była duma PKP Intercity, czyli "Baltic Express" łączący Gdynię Główną z Pragą w Czechach. Pociąg ten jest bardzo chętnie wybierany przez czeskich turystów, którzy pokochali nasze wybrzeże. O 7:00 jego opóźnienie wynosiło 180 minut, a o 7:30 wydłużyło się do ok. 200 minut. Powodem takiego poślizgu był strajk, ale i awaria taboru.

Niewiele lepiej piątkową podróż będą wspominali pasażerowie IC "Podhalanin". Pociąg jadący z Zakopanego do Świnoujścia miał 188 minut opóźnienia o godzinie 7:30. Powód? Trudne warunki atmosferyczne, awaria taboru, awaria urządzeń sterowania ruchem kolejowym i strajk. Innymi słowy – wielka kumulacja. IC "Przemyślanin" z Poznania do Ustki miał 169 minut opóźnienia, a "Baltic Express" z Pragi do Gdyni – 110 minut. Czesi będą mieli co wspominać po wakacjach w Polsce.

Dla pasażerów złą wiadomością pozostaje ta, że z każdą kolejną godziną zamiast być lepiej, będzie tylko gorzej. Na torach pojawi się więcej pociągów, które będą musiały na siebie czekać. To natomiast nie pozwoli na wjazd na stację kolejnym składom, które będą czekały na swoją kolej, również potęgując opóźnienia. Już o godzinie 7:40 w kategorii "opóźnienia i utrudnienia" na Portalu Pasażera było aż 41 zakładek, a lista stale się wydłużała. Znajdowały się tam nie tylko pociągi PKP Intercity, ale również połączenia regionalne.

Wypadek IC "Koziołek" przelał czarę goryczy. Strajk maszynistów ma to podkreślić

Cały piątkowy strajk maszynistów jest efektem niepokoju i frustracji narastającej w pracownikach kolei od lat. Kolejne wypadki na przejazdach kolejowych są bowiem w Polsce dość częste. Brawura kierowców przekonanych, że jeszcze mają czas i zdążą przejechać, kończy się tragicznymi zdarzeniami, jak w przypadku IC "Koziołek".

Z najnowszych informacji przekazanych przez Włodzimierza Kiełczyńskiego, dyrektora Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych, wynika, że wiele o przebiegu środowego wypadku powiedział monitoring. – Samochód wjechał bezpośrednio przed nadjeżdżający pociąg, nie udzielając pierwszeństwa i nie stosując się do świateł czerwonych na sygnalizatorach – poinformował przedstawiciel PKP PLK. Dodał on, że pociąg najpewniej uderzył w ciężarówkę od strony baku z paliwem. Na skutek zderzenia doszło do zapłonu.

Przesłuchanie maszynisty, a także kierowcy ciężarówki będzie bardzo trudne. Obaj przebywają w szpitalach, a ich stan określany jest jako ciężki. Przypomnijmy, że na skutek wypadku oraz wykolejenia lokomotywy i dwóch wagonów zginęła jedna z pasażerek, a 20 osób zostało rannych. Piątkowy strajk maszynistów ma zwrócić uwagę polityków na problem bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych, aby do podobnej tragedii już nie doszło. Jednym ze sposobów na walkę z nieodpowiedzialnymi kierowcami ma być drastyczne zaostrzenie kar za ignorowanie sygnalizacji na przejazdach.