Nowy ulubieniec poslkiego wybrzeża
Kołobrzeg Fot. Mariusz Bugno/Shutterstock

Wakacje 2026 należą już do przeszłości, co oznacza, że możemy pochylić się nad statystykami. Z tegorocznych danych wynika, że letnia mapa Polski się zmienia. Nowy kierunek zyskuje miano najczęściej wybieranej destynacji, a tranformację przechodzi także sam sposób podróżowania.

REKLAMA

Tegoroczna wakacyjna mapa Polski przyniosła duże zmiany – znany i lubiany kierunek turystyczny strącił z podium wieloletniego lidera i stał się najczęściej rezerwowaną miejscowością wypoczynkową. Wynika to z danych serwisu "Triverna". To nie koniec zaskoczeń. Zmieniają się również przyzwyczajenia naszych rodaków.

Wakacje nad Bałtykiem luksusowe, ale krótsze

Jeżeli chodzi o ulubione kierunki Polaków na wakacje nad Bałtykiem i nie tylko, Kołobrzeg wykonał duży skok. Z piątej pozycji w ubiegłym roku awansował na sam szczyt zestawienia. Dotychczasowy lider, Międzyzdroje, spadł na drugie miejsce, a podium zamyka Świnoujście. Mocny skok zaliczyło również Dźwirzyno, które awansowało z 9. na 4. miejsce oraz Mielno (z 10. na 6.) i Ustroń (z 13. na 7.). Do pierwszej dziesiątki wskoczyły również Gdańsk oraz Zarzecze obok Żywca.

Jednym z najważniejszych trendów minionego lata był wypoczynek w luksusowych warunkach. W trend ten wstrzeliło się otwarcie wielkiej inwestycji w Pobierowie. Ponad połowa wszystkich rezerwacji (50,5 proc.) przypadła na segment premium, czyli hotele 4- i 5-gwiazdkowe. To wzrost o 3,6 punktu procentowego rok do roku. Największym powodzeniem cieszyły się hotele czterogwiazdkowe (28,6 proc.).

Za wyższy komfort Polacy byli gotowi zapłacić więcej, kompensując to jednak skracaniem czasu trwania wyjazdu. Długość urlopu skróciła się do średnio 3,8 nocy (spadek o 3,2 proc.). Co ciekawe, Polacy wcale nie zwlekali z decyzjami. Rezerwacji dokonywano ze średnio 33-dniowym wyprzedzeniem.

Gdzie jest najdrożej nad Bałtykiem? Wakacje mogą być tańsze

Choć Międzyzdroje nie są już pierwsze pod względem frekwencji, pozostają najdroższym polskim kurortem. Za dobę płacono tam średnio aż 1016 zł, a średni rachunek za cały pobyt sięgał 4454 zł. Na przeciwnym biegunie znalazły się górskie miejscowości. W Świeradowie-Zdroju dobę wyceniano średnio na 490 zł, w Muszynie na 529 zł, a w Polanicy-Zdroju na 557 zł.

Krajowa turystyka nadal dominuje. Wśród wyjazdów zagranicznych duży wzrost odnotowały jednak Węgry (skok wartości sprzedaży o 171,8 proc.) i Słowacja (wzrost o 163,9 proc.). Najdroższym kierunkiem zagranicznym okazała się Chorwacja, natomiast najdłuższe urlopy spędzano we Włoszech – średnio 7,2 nocy.

W danych za cały sezon wyraźnie odznacza się sierpniowy długi weekend. W tym roku święto przypadło w sobotę, co skłoniło wiele osób do zorganizowania trzydniowego wyjazdu (często z wykorzystaniem urlopu lub odbioru wolnego w piątek). W efekcie średnia rezerwacja na sierpniówkę wyniosła zaledwie 2,1 nocy, a łączna liczba rezerwacji spadła o ponad 20 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Być może ze względu na ceny nasi podróżni coraz chętniej wybierają wakacje we wrześniu.