Mateusz Morawiecki, Janusz Cieszyński
Do prokuratury trafiło zawiadomienie ws. możliwego popełnienia przestępstwa przez posła Rozwoju Plus, Janusza Cieszyńskiego. Fot. Flickr / Kancelaria Premiera

Janusz Cieszyński został zgłoszony przez Ministerstwo Sprawiedliwości do prokuratury. Chodzi o możliwość popełnienia przestępstwa przez posła Rozwoju Plus, kiedy to wyniósł z budynku resortu kopie dokumentów pochodzących z akt dotyczących Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

REKLAMA

Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało w komunikacie opublikowanym w poniedziałek 14 września, że podsekretarz stanu w resorcie, Maria Ejchart, złożyła zawiadomienie w tej sprawie. Dokument trafił do I Zastępcy Prokuratora Generalnego – Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka i dotyczy uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez posła klubu Rozwój Plus, Janusza Cieszyńskiego, który trafił na listę członków stowarzyszenia Morawieckiego już przy jego zakładaniu.

Interwencja poselska Cieszyńskiego i wyniesie dokumentów

Sprawa ma bezpośredni związek z wydarzeniami z minionego piątku, kiedy to Janusz Cieszyński stawił się w siedzibie resortu sprawiedliwości w ramach interwencji poselskiej. Wizyta zakończyła się jednak zabraniem i wyniesieniem z budynku konkretnych pism. Chodzi o kopie trzech notatek wchodzących w skład akt postępowania administracyjnego w sprawie odwołania rektora-komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, w której to wrze już 5. dzień. Dwie z nich to odręczne zapiski funkcjonariuszy Służby Więziennej, a trzecia to wydrukowana na maszynie notatka świadka.

Co więcej, w poniedziałek pracownicy ministerstwa zauważyli brak kopii zarządzenia z 9 września, które dotyczyło dostarczenia doktorowi Michałowi Sopińskiemu decyzji ministra sprawiedliwości za pośrednictwem dyrektora generalnego Służby Więziennej. Skan tego właśnie dokumentu poseł Cieszyński udostępnił w piątek na swoich profilach w mediach społecznościowych.

Według resortu sprawiedliwości takie zachowanie może podchodzić pod przestępstwo określone w artykule 276 Kodeksu karnego. Za ten czyn grozi "grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do lat 2".

Wymiana zdań między Cieszyńskim a ministerstwem w sieci

Do sprawy w poniedziałek za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się także sam minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek, który w ostatnich dniach na bieżąco informował o serii kolejnych śledztw prokuratury.

"Prawo obowiązuje każdego, a poseł ma obowiązek dawać przykład obywatelom, a nie stawiać się ponad prawem. Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury wobec posła Janusza Cieszyńskiego. Wynoszenie dokumentów z akt i uderzanie w bezpieczeństwo funkcjonariuszy to nie jest żadna interwencja poselska. To jawne bezprawie" – napisał w serwisie X Waldemar Żurek.

Na odpowiedź samego zainteresowanego nie trzeba było długo czekać. Janusz Cieszyński odpisał prokuratorowi generalnemu krótko: "Panie Żurku, oddam za ksero jeśli o to chodzi".

Na tym jednak dyskusja się nie skończyła, ponieważ głos w mediach społecznościowych zabrała również Maria Ejchart. Wiceministra dodała, że jej zgłoszenie to niejedyny krok podjęty w tej sprawie.

"To nie wszystko. W związku z ujawnieniem przez posła chronionych danych wrażliwych funkcjonariuszy, osobne zawiadomienie z art. 231 i 266 k.k. skierowała Dyrektor Generalna Służby Więziennej" – przekazała Ejchart w serwisie X.

"Pani minister raczy mijać się z prawdą. Wszystkie dane funkcjonariuszy SW zostały zanonimizowane, co łatwo sprawdzić w moich wpisach" – zareagował zaraz potem na wpis poseł Rozwoju Plus. Odniósł się również do kwestii brakującego zarządzenia. "Co do zaginionej decyzji – jak pisze samo Ministerstwo Sprawiedliwości przekazano mi jej ksero. Proszę poszukać u siebie zanim zlecicie przeszukanie" – podsumował w serwisie X Janusz Cieszyński.