
Listopad i grudzień na pogodowych mapach Polski wyraźnie się "czerwienią". IMGW przewiduje temperatury powyżej normy w całym kraju. W tym samym czasie po drugiej stronie globu siły nabiera potężne zjawisko, które może wpłynąć na przebieg zimy także w Europie. Według najnowszych analiz El Niño – bo o nim mowa – może w najbliższych miesiącach osiągnąć wyjątkową moc.
Najnowsza prognoza pogody na jesień i początek zimy wskazuje, że w dwóch z czterech miesięcy tego okresu będziemy mieć do czynienia z wyraźnym odstępstwem od wieloletniej normy.
Prognoza długoterminowa mówi jasno: jesień i zima na czerwono w każdym miejscu pomiarowym
IMGW udostępnił niedawno prognozę na październik, listopad i grudzień. To, co od razu rzuca się w oczy, to temperatury powietrza powyżej normy, które wystąpią na terenie całego kraju w listopadzie:

Podobnie w grudniu:

Średnia temperatura powietrza wróci do "normy" dopiero w styczniu. Tu jednak pojawia się kolejne ciekawe odstępstwo: w połowie regionów będziemy mieć do czynienia z sumami opadów powyżej normy:

Jednym z globalnych zjawisk, które może pośrednio modyfikować warunki pogodowe także w Europie, jest El Niño.
Oczy całego świata patrzą w kierunku Pacyfiku. El Niño rośnie w siłę
El Niño to okresowe ocieplenie wód powierzchniowych środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku. Zjawisko to wpływa na typowe wzorce pogody na świecie, m.in. na temperatury, opady, susze i przebieg zim w różnych regionach.
W tym roku może być wyjątkowo silne – zwłaszcza w zimie. 14 września National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) udostępniła raport, w którym wskazano, że:
- Zjawisko El Niño faktycznie występuje w tej chwili.
- W strefie równikowej Oceanu Spokojnego – w jego części wschodnio-środkowej i wschodniej – utrzymują się temperatury powyżej średniej.
- Zjawisko przybiera obecnie na sile.
- Istnieje ponad 90 proc. prawdopodobieństwa, że w okresie jesienno-zimowym 2026–2027 na półkuli północnej wystąpi ono w bardzo silnej postaci.
António Guterres – sekretarz generalny ONZ – stwierdził niedawno, że zjawisko należy traktować jako "pilne ostrzeżenie klimatyczne". – El Niño to dolanie oliwy do ognia w ocieplającym się świecie. Skutki będą jeszcze silniejsze, będą miały jeszcze większy zasięg i będą przekraczać granice z niszczycielską prędkością – dodał polityk w oświadczeniu wideo opublikowanym na stronie organizacji wiosną 2026 roku.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
El Niño a wpływ na Polskę
Według Światowej Organizacji Meteorologicznej nie ma wystarczających dowodów na to, by mówić o tym, że to zmiany klimatu powodują wzrost częstotliwości i intensywności El Niño. Jednocześnie zjawisko powoduje wzrost parowania wody, który może mieć wpływ na pogodę w odległych regionach.
W analizie prof. Anity Bokwy z Zakładu Klimatologii UJ czytamy m.in., że:
prof. Anity Bokwy z Zakładu Klimatologii UJ
Badaczka wskazuje jednak, że istnieją zjawiska o znacznie większym wpływie na polską aurę – w tym np. North Atlantic Oscillation (NAO), ale w atmosferze istnieją telekoneksje, czyli powiązania między bardzo odległymi w przestrzeni zjawiskami. "Na pogodę w Europie mają wpływ także globalne zjawiska cyrkulacyjne, jak np. prąd strumieniowy (ang. jet stream), które mogą podlegać modyfikacjom pod wpływem El Niño" – czytamy w artykule "El Niño – zjawisko o wielu obliczach".






