
Rzadko kiedy zdarza się, by na niemal niewykorzystywane lotnisko przeznaczać tyle pieniędzy. Teraz jednak dochodzą nas wieści, że lotnisko, z którego w ciągu ostatnich kilku dekad skorzystało jedynie 11 samolotów, pochłonie ponad 100 milionów dolarów.
Gdyby spojrzeć na mapę Oceanu Spokojnego, lotnisko Midway Atoll Airport (MDY) jawi się jako punkt pośród bezludnej oazy. Brak tam miast, przemysłu czy jakichkolwiek regularnych lotów pasażerskich. Jednak, jak poinformował "Bild", mimo to amerykańska Administracja Lotnictwa (FAA) szykuje się do ogromnego wydatku. Modernizacja tamtejszego lotniska ma pochłonąć ponad 100 milionów dolarów (czyli ok. 380 mln zł).
Midway Atoll Airport to lotnisko zapasowe
Dlaczego ktokolwiek miałby wydawać takie sumy na lotnisko, z którego nikt nie lata? W procedurach lotniczych ważną rolę odgrywają standardy ETOPS (Extended-range Twin-engine Operational Performance Standards). Wyznaczają one maksymalną odległość i czas, w jakim samolot może oddalić się od najbliższego lotniska na trasie przez ocean (to właśnie dzięki tym procedurom możliwe było bezpieczne zrealizowanie najdłuższego bezpośredniego lotu w historii). A tak się składa, że Midway Atoll Airport to tzw. lotnisko zapasowe i awaryjne.
Położony między Hawajami, Japonią a Ameryką Północną, Midway stanowi bardzo ważny bufor dla tras międzykontynentalnych. Oznacza to, że bezpieczeństwo dziesiątek tysięcy samolotów rocznie opiera się na założeniu, że w razie sytuacji awaryjnej pas na lotnisku MDY będzie gotowy do lądowania. Choć w latach 2003-2021 awaryjnie lądowało tam jedynie 11 samolotów (cywilnych i wojskowych), to istnienie Midway jest nie do zastąpienia.
Zobacz także
Midway musi przejść remont. Stawką bezpieczeństwo i... ceny biletów
Utrzymanie infrastruktury na tej odległej wyspie kosztuje obecnie około 5 mln dolarów rocznie. Upływ czasu robi jednak swoje, a bez remontu pas startowy przestanie spełniać normy w ciągu najbliższych pięciu lat. Z tego powodu kwota 100 milionów dolarów (ok. 380 mln zł) zostanie przeznaczona na wymianę uszkodzonej nawierzchni pasa startowego i wzmocnienie muru chroniącego brzeg przed erozją wodną. Brzmi to jak ogromny koszt, lecz dla porównania – Lotnisko Chopina w Warszawie czeka przebudowa warta ok. 940 mln zł.
Inwestycja w Midway jest ważna również dla linii lotniczych. Gdyby Midway przestało istnieć, linie lotnicze musiałyby obierać znacznie dłuższe trasy omijające "martwe strefy" bez zapasowych lotnisk. Sama zmiana tras na popularnym połączeniu z Honolulu do Tokio przełożyłaby się na zużycie paliwa, a co za tym idzie także na wyższe ceny biletów (a to raczej nie spodobałoby się pasażerom).
Chociaż pieniądze, które lotnisko na środku oceanu ma pochłonąć, brzmią astronomicznie, kosztowny remont okazuje się tańszy niż skutki wyłączenia go z użytku. Szczególnie że podróże międzykontynentalne stają się coraz popularniejsze.






