
Chodzenie po górach w Polsce stale zyskuje na popularności. Szlaki w Tatrach czy Karkonoszach są pełne piechurów, co widać zwłaszcza w wakacje, ale i w słoneczne weekendy we wrześniu czy październiku. U nas limity nie obowiązują, choć czasem by się przydały. Inną drogą poszła natomiast popularna wyspa.
Polskich turystów można spotkać w zasadzie w każdym zakątku Europy. Są jednak miejsca, które wyjątkowo przypadły nam do gustu. Naszych podróżnych nie da się nie usłyszeć na Malcie. Bardzo liczna grupa lata także na Maderę, gdzie Polacy są w gronie najliczniejszych nacji. I to właśnie ta niewielka portugalska wyspa zdecydowała się na wprowadzenie limitów na szlakach, a także dodatkowych opłat. Bez tego trzeba zapomnieć o pięknych widokach.
Madera pełna polskich turystów. Za chodzenie po szlakach trzeba tam zapłacić
Madera swoją popularność zawdzięcza różnorodności, ale i malowniczym górskim szlakom. Spacery po górskich zboczach w tunelach stworzonych lata temu na potrzeby przeprowadzania bydła albo wzdłuż lewad, którymi woda z gór płynie w niższe partie wyspy, to czysta przyjemność dla osób, które lubią taką aktywność.
Problem polegał jednak na tym, że z biegiem czasu Madera padła ofiarą własnej popularności. Na szlakach zrobiło się bardzo tłoczno, przez co cieszenie się krajobrazami było trudniejsze. Dodatkowo masowa turystyka była zagrożeniem dla tamtejszej unikatowej przyrody. Stąd decyzja o wprowadzeniu obowiązkowej rezerwacji wejść na najpopularniejsze trasy. W przygotowaniu są także zmiany w słynnym lesie Fanal.
Niezależnie od tego, czy wybieracie się z przewodnikiem, w grupie, czy samodzielnie, na każdy szlak PR musicie zarezerwować specjalny slot. Podczas rezerwacji za pośrednictwem specjalnej strony internetowej wybieracie trasę, którą chcecie pokonać, datę, a także godzinę rozpoczęcia wędrówki. Kolejne sloty zaczynają się co 30 minut i to właśnie w tym okienku musicie zacząć marsz. Potwierdzenie rezerwacji lepiej zapiszcie w telefonie, bo może zostać sprawdzone na trasie. To jednak niejedyna zmiana, która weszła w życie w 2026 roku.
Zobacz także
Trekkingi na Maderze płatne. Za słynny szlak trzeba zapłacić 10,50 euro
Obowiązkowe rezerwacje to jedno. Drugą ważną zmianą na szlakach jest obowiązkowa opłata za korzystanie z nich. Podobną drogą poszły Wyspy Kanaryjskie. Turyści najczęściej płacą 4,5 euro za konkretny odcinek, czyli ok. 20 zł. Bardziej aktywne osoby mogą również kupić czasowe wejściówki pozwalające na korzystanie z kilku szlaków. Dzienne uprawnienie kosztuje 9 euro, trzydniowe 22,5 euro, a tygodniowe 52,5 euro. Te kilkudniowe pakiety są szczególnie opłacalne, jeżeli cały urlop planujecie spędzać na szlakach. Wówczas możecie dużo zaoszczędzić.
Warto jednak pamiętać, że najpiękniejszy szlak Madery rządzi się własnymi prawami i obowiązują tam specjalne zasady. Mowa oczywiście o otwartej niedawno po remoncie trasie PR1 Pico do Areeiro-Pico Ruivo. Za jej pełne przejście trzeba zapłacić aż 10,5 euro (ok. 50 zł), ale widoki są zdecydowanie tego warte. Przy odrobinie szczęścia traficie tam na zjawisko inwersji, dzięki któremu będziesz mieć wrażenie spaceru w chmurach.
Za sprawą tych zmian Madera ma szansę pozostać niesamowitym miejscem przez kolejne pokolenia. Mniejsza liczba turystów na trasie w tym samym momencie to mniejsze zniszczenie bujnej roślinności, a środki z opłat pozwolą na przeprowadzenie niezbędnych remontów i utrzymanie tras w dobrym stanie. Krok wykonany przez władze wyspy jest jednym ze sposobów na radzenie sobie z masową turystyką. Ich śladem niebawem mogą pójść kolejne kraje i górskie regiony.






