
Podatki w turystyce to chleb powszedni. Wraz ze wzrostem liczby odwiedzających każdy kraj, region i miasto chcą zarobić na nich jak najwięcej. A podróżni zazwyczaj się z tym godzą. Tym razem jest jednak inaczej. Nowe opłaty wprowadzono od 1 października, kiedy biura miały już sprzedane wyjazdy.
Zima w większości krajów Europy nie należy do łatwych. Krótki dzień, zimno i deszcz w połączeniu z dużym zachmurzeniem nie napawają radością. Dlatego tak popularne są wyjazdy do znacznie cieplejszych krajów. Od lat jednym z hitów na zimowe wyjazdy są Malediwy. I to właśnie one doprowadziły biura podróży do białej gorączki.
Malediwy chcą zarobić więcej na turystach. Biura podróży dowiedziały się po fakcie
O zamieszaniu na Malediwach poinformowała "Rzeczpospolita". Wyspiarski kraj położony na Oceanie Indyjskim jeszcze do niedawna kojarzył się z miejscem dostępnym wyłącznie dla bogaczy. I do dziś w wielu miejscach właśnie tak jest, ale równocześnie na wyspach pojawiły się zdecydowanie bardziej budżetowe hotele. W połączeniu z tanimi lotami na pokładach np. Air Arabii, lazurowa woda i bogate podwodne życie stały się dostępne także dla mniej zamożnych podróżnych. Choć wielu i tak szuka zamienników w postaci np. Albanii nazywanej "Europejskimi Malediwami".
To wszystko sprawiło, że kolejne biura podróży zaczęły szybko rozwijać tam swoją ofertę, zwłaszcza zimowych wyjazdów. Liczba podróżnych wyraźnie wzrosła, a miejscowe władze zdecydowały, że chcą na nich zarobić jeszcze więcej. I tak pod koniec sierpnia przyjęto przepisy, na mocy których od 1 października zagraniczne biura podróży zostaną objęte podatkiem od towarów i usług.
W tym momencie pojawił się poważny problem. Malediwy to daleki kierunek egzotyczny, a zarówno wycieczki, jak i sam lot na Malediwy sprzedawane są z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Touroperatorzy mają więc już tysiące rezerwacji, za które będą musieli zapłacić podatki, ale nie będą mogli przerzucić tych kosztów na klienta. Dla wielu małych firm działających na niskiej prowizji oznacza to duże zmniejszenie przychodu, a w niektórych przypadkach nawet straty. I to jest aktualnie przedmiotem gorącej dyskusji.
Zobacz także
Biura podróży w Niemczech chcą zmiany zasad na Malediwach
Najgłośniej przeciwko nowym rozwiązaniom podatkowym na Malediwach protestują Europejska Organizacja Touroperatorów i Agentów Turystycznych (ECTAA) oraz Niemieckie Stowarzyszenie Turystyki (DRV). Zrzeszonym w nich biurom nie zależy na tym, żeby Malediwy całkowicie wycofały się z planu nałożenia podatku. Chcą jednak, żeby zrobiły to w bardziej racjonalny sposób.
W związku z tym Niemcy zaproponowali odroczenie wprowadzenia nowego podatku. Dodatkowo proponują, aby opłaty nie zostały nałożone na wyjazdy już sprzedane. Przedstawiciele DRV chcieliby także, aby alternatywne rozwiązania zostały skonsultowane bezpośrednio z przedstawicielami branży.
Na razie nie wiadomo, czy interwencje touroperatorów wpłyną na władze Malediwów. Ich postulaty trafiły do ambasady w Berlinie, która przesłała je do Male, czyli stolicy archipelagu. Ostateczna decyzja i efekty rozmów na razie nie są jednak znane.






