Ryanair straszy podwyżkami
Michael O'Leary wprost o rosnących cenach biletów. Powód doskonale znany Fot. Alexandros Michailidis/Shutterstock

Tanie podróżowanie po Europie może wkrótce stać się przeszłością. Michael O’Leary, prezes Ryanaira, zapowiada podwyżki cen biletów lotniczych. Przyczyną są rosnące ceny ropy naftowej i kończące się umowy na tanie paliwo. Jeśli planujesz urlop na przyszły rok, szef irlandzkiego przewoźnika ma dla ciebie jedną radę.

REKLAMA

Wypowiadając się dla "Fly4free", prezes Ryanaira Michael O’Leary nie pozostawił złudzeń co do nadchodzących miesięcy. O'Leary, znany z głośnych wypowiedzi na temat stanu branży lotniczej, zapowiedział, że linie lotnicze nie będą w stanie dłużej brać na siebie kosztów paliwa, dlatego zapłacą za to pasażerowie.

Ryanair ostrzega. Koniec taniego latania

Motorem nadchodzących podwyżek są napięcia na Bliskim Wschodzie. Choć Ryanair od początku radził sobie z kryzysem lepiej niż konkurencja, jego zapasy zabezpieczonego paliwa w atrakcyjnych cenach powoli się kończą. O ile do końca tego roku linia ma zabezpieczone 80 proc. zapotrzebowania, o tyle na kolejny sezon letni jest to zaledwie 15 proc. (po cenie 85 USD za baryłkę). Resztę paliwa przewoźnik będzie musiał kupować po cenie rynkowej.

– Jeżeli przyjmiemy, że latem 2027 średnia cena ropy będzie wynosiła 130 dolarów za baryłkę, nasz rachunek za paliwo wzrośnie o 1,5 mld euro. To oznacza, że aby zrównoważyć te koszty, średnia cena biletu wzrośnie o ok. 7 euro, czyli ok. 15 procent. A to tylko efekt droższej ropy, bo nie uwzględniam w nim podwyżek wynagrodzeń, opłat lotniskowych i innych zmiennych. Nie mam wątpliwości, że ceny wzrosną, więc jeśli chcecie tanich biletów na przyszłoroczne wakacje, rezerwujcie je już teraz – mówi O’Leary.

Szef Ryanaira przewiduje, że w najgorszym scenariuszu podwyżki sięgną od 15 do nawet 20 procent, a tradycyjni przewoźnicy (takie linie jak Lufthansa czy Air France) niemal na pewno wprowadzą specjalne dopłaty paliwowe. Przed sezonem wakacyjnym 2026 zapowiedzi były bardzo podobne, a ostatecznie lipiec i sierpień tego roku przyniosły bardzo wysokie ceny.

Fala bankructw linii lotniczych na horyzoncie?

Zmieniające się warunki to wyzwanie nie tylko dla pasażerów, ale przede wszystkim dla samych przewoźników. O’Leary ostrzega, że dla mniej stabilnych finansowo linii kolejny rok może okazać się zabójczy. Nie jest to pierwszy raz, kiedy szef Ryanaira pozwala sobie na odważne prognozy.

Mimo ponurych przewidywań dla całego sektora, polscy pasażerowie mają zapewnioną stabilność siatki połączeń. Michał Kaczmarzyk, dyrektor zarządzający spółki Buzz (polskiego ramienia Ryanaira), zapewnia, że pozycja przewoźnika w naszym kraju pozostaje niezagrożona. Przewagą Ryanaira jest posiadanie własnej floty i umowy podpisane z polskimi portami – w tym także z lotniskiem w Modlinie.