
Wydaje się, że własna działka to teren, na który bez naszej zgody nikt nie ma prawa wejść. Prawo przewiduje jednak wyjątek, który może mocno zaskoczyć właścicieli nieruchomości.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: co się stanie, gdy inwestor dysponuje zezwoleniem na prowadzenie robót budowlanych na swojej nieruchomości, ale do ich przeprowadzenia potrzebuje skorzystać z naszego mieszkania, budynku lub działki? Choć prawo własności powinno tu być bezwzględne, wcale nie ma ono tak dużej mocy, jak mogłoby się wydawać. Sąsiad może zupełnie legalnie wejść na naszą działkę.
Urząd może wpuścić sąsiada na działkę
Sprawę precyzuje artykuł 47 ustawy Prawo budowlane. Z jednej strony akt głosi: "Jeżeli do wykonania prac przygotowawczych lub robót budowlanych jest niezbędne wejście do sąsiedniego budynku, lokalu lub na teren sąsiedniej nieruchomości, inwestor jest obowiązany przed rozpoczęciem robót uzyskać zgodę właściciela sąsiedniej nieruchomości, budynku lub lokalu (najemcy)". Z drugiej strony jasno jednak precyzuje, co się dzieje, gdy takie warunki nie zostaną uzgodnione.
Wtedy należy złożyć do organu, który wydał decyzję o pozwoleniu na budowę, wniosek PB-14 (wniosek o wydanie decyzji o niezbędności wejścia do sąsiedniego budynku, lokalu lub na teren sąsiedniej nieruchomości). W ciągu 14 dni od złożenia wniosku organ administracji architektoniczno-budowlanej na wniosek inwestora rozstrzyga o niezbędności wejścia do sąsiada.
"W przypadku uznania zasadności wniosku inwestora, organ administracji architektoniczno-budowlanej określa jednocześnie granice niezbędnej potrzeby oraz warunki korzystania z sąsiedniego budynku, lokalu lub nieruchomości" – czytamy w ust. 2.
Czyli w praktyce, jeśli "organ administracji architektoniczno-budowlanej", najczęściej starosta, wskaże, że taka ingerencja jest konieczna do przeprowadzenia prac lub robót, faktycznie musimy sąsiada wpuścić. Oczywiście od takiej decyzji można się odwołać do organu, który ją wydał. Jednocześnie decyzja nie daje inwestorowi prawa do dysponowania zajmowaną nieruchomością na cele budowlane, a po zakończeniu prac budowlanych należy naprawić wszelkie szkody wynikające z użytkowania nieruchomości.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Wniosek za 10 zł daje prawo szusować po ziemi sąsiada
Jak czytamy na biznes.gov.pl, sprawę tego typu można załatwić w urzędzie, listownie lub elektronicznie. Należy przygotować również potwierdzenie uiszczenia opłaty skarbowej w wysokości 10 zł i ewentualne pełnomocnictwo w sprawach administracyjnych (jeśli jest się reprezentowanym przez pełnomocnika). W przypadku pełnomocnictwa musimy wnieść dodatkową opłatę w wysokości 17 zł.
We wniosku należy wpisać:
- właściwy organ administracji architektoniczno-budowlanej,
- dane inwestora,
- dane do korespondencji,
- ewentualne informacje na temat pełnomocnika,
- dane sąsiedniego obiektu, którego dotyczy wniosek,
- informacje o podstawie prawnej robót budowlanych,
- zakres prac przygotowawczych uzasadniających wydanie wnioskowanej decyzji,
- uzasadnienie wniosku.
I należy załączyć dokumentację potwierdzającą, że inwestor próbował wcześniej uzyskać zgodę sąsiada. Gotowy wzór można znaleźć na stronach Biuletynu Informacji Publicznej dla danego powiatu lub Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego (eBudownictwo.pl).






