
Spłynęły wyniki nowego sondażu partyjnego. Nie daje on jednak ulgi obecnie rządzącym. Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, Koalicji Obywatelskiej i Lewicy zabrakłoby głosów do uzyskania większości. W tym układzie kryje się jednak kilka istotnych niuansów.
Pracownia United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski przeprowadziła sondaż, w którym zadała pytanie respondentom, na które z ugrupowań oddaliby swój głos w wyborach parlamentarnych. Koalicja Obywatelska i Lewica nie osiągnęły już wystarczającej większości, czyli 231 mandatów – tak jak to było miesiąc wcześniej. Ubyło im 11 mandatów.
Wyniki nowego sondażu partyjnego. Koalicja rządząca ma problem
Szczegółowe wyniki sondażu z początku października prezentują się następująco:
Progu wyborczego nie przekroczyłyby trzy partie, w tym obecny koalicjant KO, czyli Polskie Stronnictwo Ludowe z wynikiem 4,4 proc. W przypadku tej formacji mowa o lekkim wzroście o 0,6 pkt proc. od ostatniego badania. Przedostania uplasowała się Partia Razem, która otrzymała 3,9 proc. poparcia (tutaj też wzrost o 0,7 pkt proc.). Ostatnia nadal pozostaje Polska 2050 z 0,5 proc. głosów. W tym sondażu odpowiedź "nie wiem / trudno powiedzieć" wskazało 6,4 proc. badanych.
Te wyniki przeliczono też od razu na podział mandatów. Jak wskazał portal WP, Koalicja Obywatelska z Lewicą uzyskałaby tym razem 220 mandatów (to o 11 za mało, aby mieć minimalną większość).
Natomiast zbierając razem wszystkie głosy prawicowych ugrupowań (PiS, Konfederacji, Korony Brauna i Rozwoju Plus Morawieckiego) uzbierałoby się w sumie 240 mandatów. Tutaj też pojawia się pewne "ale". Jarosław Kaczyński wielokrotnie powtarzał, że współpraca z formacją Grzegorza Brauna nie wchodzi w grę. Dlatego, gdyby ona jednak wypadła z tego zestawienia, prawicy też byłoby trudno zbudować większość.
Zobacz także
Wzrosty i spadki w nowym sondażu
W sondażu United Surveys by IBRiS widać, że delikatnie rośnie wynik dla klubu Rozwój Plus, choć Morawiecki rzucił rękawicę Kaczyńskiemu i walczy o tych samych wyborców. Z wrześniowego 5,3 proc. poparcia wskoczyli na 5,7 proc.
Jednocześnie PiS też lekko odbija w górę. We wrześniu jeszcze brakowało im 0,8 pkt proc. do 18 proc. Tym razem osiągnęli ten próg. Jednak już o solidniejszym wzroście poparcia można mówić w przypadku Konfederacji. Partia Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka umocniła swoją trzecią pozycję, uzyskując 1,2 pkt proc. więcej niż w badaniu z września. Nic dziwnego, że już wcześniej pisano, że Sikorski może usiąść z Mentzenem do rozmów.
Choć Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna w poprzednim badaniu zaliczyła największy wzrost ze wszystkich ugrupowań, bo aż 4,1 pkt proc., to tym razem straciła poparcie (wynik spadł o 1,9 pkt proc.).






