
Miało być luksusowo, a wyszło ciasno i jak u wszystkich. Popularne trendy wnętrzarskie nie każdemu mieszkaniu wychodzą na dobre. Na szczęście alternatyw nie brakuje, a ich wspólnym mianownikiem jest przytulny minimalizm, który pozwala odetchnąć nawet na niewielkim metrażu. Dziś przyjrzymy się pięciu z nich.
Metraż kurczy się w oczach. I to niemal dosłownie. W niewielkich współczesnych mieszkaniach rzadko kiedy warto zastosować rozwiązania aranżacyjne sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Na jakie rozwiązania postawić, by zaradzić deweloperskim trendom?
1. Świadoma paleta barw i odbicie światła
Sojusznikiem przestronnego wnętrza są jasne kolory – delikatne beże, szarości, biele, które wzmacniane są subtelnymi akcentami. W parze z kolorem musi iść farba o relatywnie wysokim poziomie odbicia światła. Jednocześnie warto unikać kolorów nadmiernie sterylnych, np. śnieżnej bieli.
Jasne kolory warto powiązać ze stylem "total look", który sugeruje malowanie wszystkich elementów aranżacji na ten sam kolor. W ten sposób ściany, sufit, grzejnik (a nawet "niewidzialne drzwi") mogą zlać się w jedną całość, co optycznie poszerza wnętrze.
Dobrym pomysłem na poszerzenie niewielkiego mieszkania może być też zastosowanie przeszkleń w metalowej ramie zamiast standardowych ścianek działowych. W ten sposób wprowadzamy więcej światła do wnętrza.
Takie rozwiązanie wiąże się oczywiście ze spadkiem prywatności, ale to z kolei można szybko naprawić lekkimi zasłonami lub minimalistycznymi roletami z sufitowej kasetki.
2. Nie tylko kolor. Lustra potrafią zrobić robotę
Lustra są znakomitym sposobem na optyczne powiększenie pomieszczenia. Najlepszy efekt osiąga się przy montażu szerokich luster naprzeciwko źródeł światła. Warto jednak zaznaczyć, że lustro powinno wisieć, a nie stać – to drugie rozwiązanie sprawdza się w raczej przestronnych wnętrzach.
Niemal zawsze warto umieścić jedno z luster w przedsionku lub przedpokoju, np. przyklejając je na szafę, jeśli nie jest możliwy montaż na ścianie. Nie tylko z dość oczywistych względów pragmatycznych. Taka przestrzeń w większości mieszkań jest bardzo niewielka i nie dociera do niej często światło słoneczne. Sprawienie, by jej optyka wyglądała lepiej to jeden z podstawowych priorytetów. Chodzi tu przecież także o pierwsze wrażenie – to pierwsze pomieszczenie, które zobaczą nasi goście.
3. Ergonomia w pionie, brak "martwych stref"
W "oszukiwaniu metrażu" bardzo ważne jest usuwanie "martwych stref". Zabudowa meblowa powinna sięgać do samego sufitu. Tworzy to spójny, "płynny" efekt, który nie tylko zwiększa przestrzeń do przechowywania (kosztem pewnych niedognodności pod względem ergonomii), ale może prowadzić do sytuacji, w której będziemy potrzebować mniej wyposażenia lub po prostu będziemy mogli postawić na węższe meble.
W takich warunkach łatwo zadbać o optykę pomieszczenia. Szczególnie jeśli w zabudowie zastosuje się ukryte uchwyty lub systemy "naciśnij i otwórz". Jednocześnie pion kojarzy się przede wszystkim z lamelami. Alternatywą dla nich są subtelne geometryczne kształty. Ozdoby nie powinny przytłaczać wnętrza, a eliminować nadmiernie puste przestrzenie.
4. Zabawa światłem przynosi efekty
Skoro światło jest tak istotne, nie da się nie wspomnieć o nowoczesnych rozwiązaniach, które wprowadzają go do naszej przestrzeni jak najwięcej. Popularne stają się taśmy LED. To bardzo dobry zabieg z perspektywy optyki pomieszczenia, bo optycznie niweluje linię pomiędzy ścianami a sufitem.
Na tym się jednak nie kończy. Przyzwyczajeni jesteśmy do jednego centralnego źródła światła – lampy sufitowej. Przy budowaniu szerokiej optycznie aranżacji warto jednak wyjść poza tę strefę tradycyjnego komfortu i nieco się "pobawić". Światło z wielu źródeł może tworzyć przytulny klimat, ale także wpływać na wszystkie inne elementy tej aranżacyjnej układanki. Od dostępności światła zależy percepcja kolorów i rola luster.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
5. Meble wielofunkcyjne i "znikające"
Problem z miejscem w mieszkaniach występuje nie tylko w Polsce. W mediach społecznościowych bardzo często można natrafić na trendy z Azji, gdzie minimalizm i jeszcze większa presja metrażowa niż nad Wisłą spotykają się z dość kreatywnym podejściem.
W "socialach" często można natrafić na filmiki z unoszącym się i chowającym w suficie łóżkiem, składanymi harmonijkowo kanapami i innych viralach tego typu. W Polsce takie rozwiązania nie są dostępne na szeroką skalę. Można się jednak spotkać z ukrytymi w szafach aneksami kuchennymi, rozsuwanymi stolikami i stolikami kawowymi czy biurkami zamontowanymi pod łóżkiem piętrowym (to akurat rozwiązanie głównie dla dzieci).
Rozsuwane biurka, pufy z pojemnikiem, konsole hybrydowe i inne "bajery" warto jednak wprowadzać, dopiero gdy zadbamy o podstawowe zasady ergonomii pomieszczeń. Priorytet powinien być jasny: najpierw baza, tj. kolor, subtelne dekoracje, światło, odpowiedni system przechowywania, a dopiero potem "sprytne" gadżety z mediów społecznościowych.






