
Na wspólną debatę nie udało się umówić, za to powodów do spotkań w sądzie nie brakuje. Finisz walki o prezydenturę Krakowa upływa pod znakiem wzajemnych zarzutów i oficjalnych sprostowań. Zanim wyborcy ruszą do urn, warto przypomnieć pięć sądowych sporów, które zelektryzowały kampanię.
Piątek 9 października to ostatni dzień przed ciszą wyborczą. 11 października w Krakowie odbędzie się II tura wyborów na prezydenta miasta. O urząd walczą Monika Piątkowska i Łukasz Gibała. Politycy ścierają się przede wszystkim w mediach społecznościowych i w Sądzie Okręgowym, do którego trafiło aż pięć spraw związanych z wyborami. Przypomnijmy, o jakie sprawy chodzi:
1. Wypowiedzi Łukasza Gibały o radnych KO
Po wygranej I turze wyborów w Krakowie Łukasz Gibała stwierdził na antenie radia RMF FM, że zgłosiła się do niego szóstka radnych KO deklarujących wolę współpracy w radzie miasta, jeśli ten wygra. Członkowie Rady Miasta – według kandydata – mieli być niezadowoleni z działań Aleksandra Miszalskiego. Łukasz Gibała nie podał nazwisk radnych. Sąd Okręgowy ostatecznie uznał informację za nieprawdziwą.
Sąd nakazał Gibale opublikowanie sprostowania oraz zakazał powielania tej informacji. Jednocześnie radni KO podpisali oświadczenia, w których zarzekali się, że do takich rozmów nie doszło.
2. "Bierność" Łukasza Gibały w Radzie Miasta
Monika Piątkowska zarzucała Łukaszowi Gibale wstrzymywanie się od głosu w większości spraw głosowanych w ramach Rady Miasta. Teza była niezgodna z zapisem głosowań. W związku z tym komitet Łukasza Gibały zdecydował się skierować sprawę do sądu w trybie wyborczym.
Rozstrzygnięcie okazało się dla Łukasza Gibały pomyślne. Sąd uznał na podstawie zestawienia głosowań, że wypowiedź była nieprawdziwa i nakazał Monice Piątkowskiej opublikowanie w tej sprawie sprostowania.
3. Walka o zwolnienia grupowe
Kolejny konflikt pomiędzy Moniką Piątkowską a Łukaszem Gibałą dotyczył kwestii "zwolnień grupowych" w magistracie. Monika Piątkowska zarzucała kontrkandydatowi, że ten chce zredukować kadrę urzędu i miejskich jednostek organizacyjnych.
Sztab Łukasza Gibały odniósł się do zarzutów, zwracając uwagę na program wyborczy i deklaracje kandydata. Wynika z nich, że Gibała planował audyt stanowisk kierowniczych i walkę z nepotyzmem. Sąd Okręgowy uznał, że przypisywanie kandydatowi zamiaru przeprowadzenia zwolnień grupowych wprowadzało wyborców w błąd, i nakazał Monice Piątkowskiej opublikowanie stosownego sprostowania.
4. Długi Łukasza Gibały
Sztab Moniki Piątkowskiej zwrócił uwagę na wypowiedź Łukasza Gibały, w której ten deklarował, że nigdy nie miał długów. Kandydat zaciągał wielomilionowe zobowiązania, w tym pożyczkę na rozwój spółki Ductor w 2018 roku oraz zobowiązania osobiste. Łukasz Gibała się z tym zresztą nie kryje – w jego oświadczeniu majątkowym widnieje zapis o kredycie hipotecznym.
Sąd orzekł, że Łukasz Gibała powinien sprostować swoją wypowiedź w tej sprawie. Sprostowanie ma pojawić się na jego profilu na Facebooku.
5. "Kłamca lub mitoman". Łukasz Gibała kontra Radosław Sikorski
Radosław Sikorski podczas spotkania z wyborcami Moniki Piątkowskiej w Krakowie zasugerował, że sam sąd określił Łukasza Gibałę jako "kłamcę lub mitomana". Pełnomocnik kandydata żąda sprostowania oraz przeprosin za słowa wicepremiera.
Według pełnomocnika Radosława Sikorskiego sformułowanie mieściło się w ramach manifestu politycznego oraz w granicach dopuszczalnych w debacie publicznej, która charakteryzuje się ostrym, kategorycznym i wyrazistym językiem. Rafał Rozwadowski, reprezentujący wicepremiera, zwracał uwagę, że do zdarzenia doszło w trakcie wydarzenia o charakterze politycznym.
Sąd ostatecznie uznał, że wypowiedź Radosława Sikorskiego wymaga sprostowania, które powinno zostać opublikowane na Facebooku oraz na X.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Wybory w Krakowie. Spory w sądzie, ale nie na debacie
Warto zauważyć, że choć konflikt pomiędzy kandydatami jest dość intensywny, sztaby Moniki Piątkowskiej i Łukasza Gibały nie porozumiały się w kwestii debaty przed II turą wyborów.
Pomiędzy kandydatami wystąpiły różnice zdań w zakresie uczestnictwa mediów i sposobu zadawania pytań. Obie strony deklarowały chęć rozmowy, ale ostatecznie nie doszło do porozumienia w kwestii wspólnych warunków potencjalnej debaty.






