
Monika Piątkowska, senatorka KO, stanie do walki o prezydenturę w Krakowie. Może liczyć na poparcie Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Piątkowska stanie przed trudnym zadaniem przekonania do siebie krakowskiego elektoratu, który w zeszłym miesiącu odwołał prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
24 maja 2026 roku odbyło się referendum odwoławcze w Krakowie. W jego wyniku z funkcji prezydenta miasta został odwołany Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej. Wolę odwołania urzędnika wyraziło 97,93 proc. głosujących (171 581 osób).
– Znam Kraków od podszewki – zadeklarowała kandydatka wspierana przez KO i PSL podczas briefingu prasowego.
Senatorka faktycznie związana jest ze stolicą Małopolski. Ukończyła Uniwersytet Jagielloński i kandydowała do sejmiku województwa w 2010 roku (z listy SLD), do Sejmu w 2011 roku (z listy PSL) i do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku (również z listy PSL). W latach 2003–2012 pełniła funkcję dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta Krakowa. Od 2009 do 2012 była pełnomocnikiem Jacka Majchrowskiego, odpowiadając za reprezentację marki miasta w trakcie targów inwestycyjnych w Aichi, Saragossie i Szanghaju.
W sprawie startu Moniki Piątkowskiej głos zajęli liderzy partii politycznych, które będzie reprezentować kandydatka.
– Znamy ją od lat. Pani senator podejmowała się trudnych zadań i imponowała nam determinacją, odwagą, jasnością umysłu – tak o kandydatce wypowiedział się premier Donald Tusk.
– To duma, że możemy wspierać taką kandydatkę. Zrobimy to z całej naszej siły. (...) Jesteśmy tutaj razem. Wierzę, że wygramy – deklarował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Były prezydent Krakowa przewidział ten wybór
– Ja widzę dwie osoby, które są przygotowane i dobre do rządzenia Krakowem, ale które niestety nie chcą kandydować – wyznał na antenie RMF24 Jacek Majchrowski, który rządził Krakowem przez pięć kadencji.
Polityk jako dwie faworytki do zastąpienia Aleksandra Miszalskiego wskazał właśnie Monikę Piątkowską i związaną z PiS Małgorzatę Wassermann.
Potencjalna niechęć do stawania w szranki z kandydatami innych opcji politycznych i kandydatami niezależnymi nie dziwi. Senatorka będzie mieć przed sobą bardzo trudne zadanie odbudowania zaufania krakowian do reprezentowanej przez nią opcji politycznej. Warto przypomnieć, że 1 czerwca decyzją Donalda Tuska struktury małopolskiego KO zostały rozwiązane, a sytuacją obecnie zarządza Dorota Niedziela, wicemarszałkini Sejmu RP.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Wygląda jednak na to, że plan kandydatki KO i PSL jest dosyć jasny. Podczas briefingu prasowego Monika Piątkowska stwierdziła, że choć nie brała udziału w referendum odwoławczym, to szanuje zarówno jego uczestników, jak i osoby, które zrezygnowały z udziału w nim.
– Idę do Krakowa, aby przynieść spokój, stabilizację, merytorykę, profesjonalne zarządzanie miastem. To jest dla mnie najważniejsze. Nie będę zajmowała się rywalami, tylko mieszkańcami i słuchała ich głosu – zadeklarowała Monika Piątkowska.
Wyścig o Kraków nabiera tempa
Obecnie znani są już kandydaci większości dużych opcji politycznych w Polsce:
Na liście nazwisk, które staną w walce o prezydenturę w Krakowie, jest także wielu kandydatów niezależnych. Wśród nich jest m.in. były szef NIK Marian Banaś, a także patoinfluencerka (jak w grudniu 2024 roku określił ją TVN24) Marianna Schreiber. 9 czerwca swój start ogłosił także lider inicjatywy ReferendumKRK, Jan Hoffman.
Z potwierdzeniem walki o urząd wstrzymuje się wciąż jeden z faworytów, Łukasz Gibała, który w drugiej turze poprzednich wyborów uzyskał poparcie 49 proc. krakowian.






