Donald Tusk
Słowa Donalda Tuska poniosły się sporym echem. Fot. Flickr / Kancelaria Premiera

Donald Tusk w nawiązaniu do serii ataków w szkołach odniósł się do zawetowanej przez Karola Nawrockiego pierwotnej wersji ustawy o usługach cyfrowych. Na jego słowa zareagowano natychmiast w Pałacu Prezydenckim.

REKLAMA

W czwartek (8 października) około godziny 9 do szkoły w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem wszedł 15-latek, absolwent tej placówki, i nożem zaatakował trzy osoby. Niestety, życia 37-letniej pracownicy placówki nie dało się uratować. Nastolatek ostatecznie został obezwładniony przez dyrektora szkoły, a następnie przekazany policji.

Donald Tusk nagle o wecie prezydenta. "Nie dostaliśmy tego narzędzia"

W związku z serią trzech alarmów w mazowieckich szkołach, do których doszło w ciągu zaledwie dwóch dni, Donald Tusk zwołał w czwartek w trybie pilnym posiedzenie. Wzięli w nim udział: szef MSWiA Marcin Kierwiński, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, ministra edukacji Barbara Nowacka, ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, minister koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak, a także komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń.

W trakcie spotkania Donald Tusk zdradził szczegóły w sprawie 15-letniego napastnika. – Po raz pierwszy mamy do czynienia z nieletnim zabójcą, który miał także kask z kamerką i jego intencją było filmowanie tej akcji z nożem – mówił premier.

Jak wskazywał szef rządu, obecnie w internecie mierzymy się z problemem przemocy, a drastyczne treści publikowane w sieci mogą bezpośrednio wpływać na młodych ludzi. Sytuację tę wykorzystał również do wspomnienia o przygotowanej przez rząd ustawie wdrażającej unijny akt o usługach cyfrowych, która miała umożliwić sprawne blokowanie niewłaściwych treści w internecie. W styczniu prezydent Karol Nawrocki jednak ją zawetował, a swoją decyzję argumentował tym, że ustawa miała wprowadzać cenzurę i ograniczać wolność słowa. Następnie została ona podzielona na dwie części i już we wrześniu prezydent podpisał pierwszą z nich, z której usunięto jednak fragment o możliwości blokowania treści.

– Gdyby dzisiaj ten młodociany nożownik transmitował zbrodnię w internecie, to nie moglibyśmy tej treści zablokować, ponieważ nie dostaliśmy tego narzędzia prawnego do ręki – komentował Donald Tusk na czwartkowym posiedzeniu.

Donaldowi Tuskowi szybko odpowiedziano z Pałacu Prezydenckiego

Na słowa Donalda Tuska prędko zareagowali przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego. Rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz w opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie stwierdził, że "premier Donald Tusk wykorzysta każdą sytuację i każdą tragedię do osobistego ataku na Prezydenta RP. To obrzydliwe i skrajnie cyniczne zachowanie". Jak dodał, "to rząd ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo Polakom! Przestańcie się usprawiedliwiać, weźcie się wreszcie do roboty".

Do sprawy odniósł się również szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. "Wykorzystywanie tragedii do politycznych ataków jest niedopuszczalne i godzi w powagę Państwa. Ofiary tragicznych ataków i ich bliscy potrzebują naszego wsparcia" – przekazał w serwisie X. Jak zaznaczył: "Za bezpieczeństwo w polskich szkołach i na ulicach odpowiada rząd, który ma wszystkie narzędzia, by je zapewnić".

W podobnym tonie odpowiedział Tuskowi również szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker. "W obliczu tragedii państwo powinno działać (...). A co robi Donald Tusk? Próbuje zrzucić odpowiedzialność na Prezydenta i weto. To nie jest przywództwo. To polityczne szaleństwo. Są chwile, w których trzeba odłożyć polityczną kalkulację i stanąć po stronie rodzin, nauczycieli i uczniów. Tak po prostu. Tego wymaga zwykła ludzka przyzwoitość" – skomentował w serwisie X.

Rząd wprowadza nowe przepisy

Z kolei w czwartek po południu minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski powiadomił w mediach społecznościowych o pierwszych krokach rządu, podjętych w reakcji na serię ataków młodocianych nożowników.

"Kończymy z patologiami w Internecie. Jeszcze dziś Sejm przyjmie akt o usługach cyfrowych, dzięki któremu będzie można szybko blokować nielegalne treści, w tym nawoływanie do przemocy i podejmowania niebezpiecznych działań. Nie wolno nam dopuścić do tego, aby internet stał się miejscem inspirowania do tragedii, do promowania przemocy, zabójstw. To musi się skończyć" – zapowiedział w serwisie X minister.

Dodał także, że przepisy te czekały na wejście w życie zdecydowanie zbyt długo, ponieważ "pod pozorem rzekomej ochrony wolności słowa Prezydent zawetował poprzednią ustawę".