
Wydawało się, że air fryer jest nie do ruszenia. Dziś coraz częściej jednak słychać, że to minipiekarnik ma zostać nowym królem kuchennych blatów. Warto więc sprawdzić, w czym jeden wygrywa z drugim, a w czym wciąż przegrywa.
Czy air fryery idą w odstawkę? Frytkownica beztłuszczowa zdecydowanie lepiej wypada pod względem ekonomicznym w porównaniu z pełnowymiarowym piekarnikiem, nie zajmuje dużo miejsca, nie wymaga trwającego wiele minut nagrzewania i pozwala na przygotowywanie zdrowszych wersji popularnych dań. Nic więc dziwnego, że Polacy pokochali właśnie to urządzenie.
Problem pojawia się w momencie porównania air fryera z piekarnikami w wersji "mini". To rozwiązanie, które może sprawić, że frytkownica beztłuszczowa faktycznie wypadnie z obiegu.
Air fryer to sprzęt mały, szybki i zaskakująco tani
Są aspekty, w których air fryer wciąż miażdży konkurencję. Mowa tu przede wszystkim o cenie – najtańsze sensowne urządzenia tego typu można dorwać na promocji za około 150 złotych, a także kosztach eksploatacji. W zależności od dania koszt prądu potrzebnego do jego przygotowania w zestawieniu ze standardowym piekarnikiem może być nawet o połowę niższy – niemiecki serwis Buergerhaus Rheine analizował w tym roku dokładne wartości i ocenił, że roczne oszczędności wynikające z takiej inwestycji to około 40-60 euro, czyli 169-253 złotych.
Jednocześnie frytkownica beztłuszczowa zaskakująco dobrze radzi sobie z rybami, a także odgrzewaniem dań garmażeryjnych (o ile sos jest wystarczająco gęsty lub potrawa w ogóle nie ma sosu). Odgrzewanie we frytkownicy beztłuszczowej zazwyczaj trwa dłużej niż w przypadku mikrofalówki, ale smak jest nieporównywalnie lepszy, bo potrawa zyskuje znacznie lepszą teksturę.
Problemami są jednak nierównomierne odgrzewanie oraz brak możliwości przygotowania niektórych potraw. Modele z niższej półki często nie mają kilku źródeł nawiewu. W air fryerze nie przygotujemy też części potraw. I tu pojawia się główny problem – tak naprawdę piekarnik potrafi dokładnie to samo, a może zrobić to nieco lepiej.
Piekarnik, który zmieści się na blacie, ma sporo zalet
Głównym konkurentem air fryera jest minipiekarnik. Urządzenie jest kompaktowe, ale często ma pojemniejszą komorę niż frytkownica beztłuszczowa i przeszklenie, które pozwala na dopilnowanie prawidłowego odgrzania naszej potrawy.
Jednocześnie wariant "mini", choć dalej warto go nagrzać nieco dłużej niż air fryera, może okazać się równie tani w eksploatacji. Możliwości minipiekarnika nie ograniczają się jednak do podstawowych dań, w tym frytek i ryb. W odróżnieniu od air fryerów można w nim przygotować również ciasta, chleby, biszkopty, pizzę, a nawet kurczaka z rożna (jeśli dany minipiekarnik obsługuje obrotowy rożen).
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Minipiekarnik może być więc traktowany jako "jedno urządzenie zamiast kilku". W praktyce potrafi robić to, co tradycyjny piekarnik i toster, a w większości modeli także to, co air fryer.
Ostatecznie to właśnie minipiekarnik może mieć zbawienny wpływ na "przeładowanie" naszego blatu, bo jego obecność sprawia, że w odstawkę może pójść mnóstwo sprzętu AGD. Szczególnie biorąc pod uwagę to, że producenci prześcigają się w montowaniu na mikropiekarnikach dodatkowych akcesoriów. Powoli przestają dziwić modele ze zintegrowaną płytą indukcyjną czy nawet czajnikiem. Brakuje tylko sekcji pt. jajowar.






