Donald Tusk zwołał pilną naradę
Donald Tusk zapowiada kolejne kontrole policji w polskich szkołach Fot. Kancelaria premiera

Polskie szkoły niespodziewanie znalazły się na czołówkach wszystkich mediów w Polsce i są jednym z najszerzej komentowanych tematów w mediach społeczościowych. Wszystko za sprawą uczniów, którzy obok śniadaniówki i zeszytów zaczęli zabierać na lekcje noże i petardy hukowe. Niestety, ale na "czarnym piątku" może się nie skończyć.

REKLAMA

Na początku października w polskich szkołach doszło do kilku ataków z udziałem uczniów. W Ostrołęce 19-latek ranił 9 osób. Dzień później w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem na skutek ataku byłego ucznia zginęła 37-latka. Ten ciąg przemocy spróbują przerwać policjanci, których czeka kolejny bardzo pracowity dzień.

"Czarny poniedziałek" 12 października. Policjanci ruszą do szkół

W piątek 9 października w polskich domach mówiło się o "czarnym piątku" w szkołach. Dzieciaki zaczęły skrzykiwać się w sieci i zabierać niebezpieczne przedmioty do szkół. W Warszawie zatrzymano dwoje nastolatków z nożami, a w skali całego kraju zdarzały się nawet przypadki uczniów z maczetami w plecakach. Policjanci reagowali na każde wezwanie i dbali o bezpieczeństwo. Podobnie będzie wyglądał także poniedziałek.

– Zdajemy sobie sprawę, że w takiej atmosferze komuś może przyjść do głowy też spontanicznie jakiś głupi, niebezpieczny pomysł – stwierdził Donald Tusk. Premier dodał, że w związku z całą sytuacją policjanci ruszą do szkół także w poniedziałek 12 października.

Ta akcja będzie po prostu kontynuacją tego, co dzieje się w polskich szkołach od kilku dni. Nawet w niedzielę, kiedy nie odbywają się tam zajęcia, placówki sprawdza ok. 10 tys. policjantów. Równocześnie trwa także monitorowanie sieci, gdzie, jak wskazał premier, rozprzestrzenia się bardzo niepokojący trend.

Polscy uczniowie fascynują się nazizmem. Trend w sieci rośnie

Podczas pilnej odprawy poznaliśmy również efekty prowadzonych od kilku dni akcji. Do szkół i w ich okolice ruszyło ok. 40 tys. policjantów, którzy przeprowadzili 65 tys. interwencji. Zatrzymanych zostało 117 osób. – To głównie osoby w wieku 13-19 lat, choć zdarzały się także osoby młodsze – przekazał podczas spotkania szef MSWiA Marcin Kierwiński, który wcześniej apelował do rodziców po atakach w szkołach.

W trakcie narady podkreślano także, że choć skala może niepokoić, to nie ma mowy o zorganizowanych grupach młodzieży. Premier dodał, że uczniowie dokonują spontanicznych ustaleń za pośrednictwem mediów społecznościowych. Wskazał też, że może to być częściowo związane z niepokojącym wzrostem zainteresowania II wojną światową w kontekście przemocy i działań nazistów.

– Odnotowujemy w ostatnich latach, a szczególnie miesiącach, zarówno w Polsce, jak i na całym świecie wzrost fascynacji przemocą – mówił premier. – Mamy do czynienia z bardzo ponurą modą na przemoc – uzupełnił. Przestrzegł przy tym, aby nie rozpoczynać w Polsce debaty o swobodnym dostępie do broni. Tę natomiast jednoznacznie w ostatnich dniach sugerował prezydent Karol Nawrocki.

Premier podkreślił też, że choć służby robią, co w ich mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo uczniom, to wiele będzie zależało od rodziców. – To jest bardzo ważne, bo my przecież nie będziemy kontrolować metodami policyjnymi szkół, nie będziemy też wprowadzać jakichś radykalnych form cenzury w internecie. Ale współpraca Policji, państwa, wszystkich służb, nauczycieli i rodziców (...) może mieć wyjątkowo duże i pozytywne znaczenie – powiedział Donald Tusk.