
Po miesiącach dotkliwych podwyżek i cichej shrinkflacji z rynku kawy wreszcie napływają dobre wieści: na światowych giełdach ceny surowca poszły w dół nawet o 10 procent. Rekordowe zbiory w Brazylii dają nadzieję na oddech, jednak polscy konsumenci nie powinni jeszcze liczyć na lawinowe przeceny w sklepach.
Jak wynika z raportu International Coffee Organization (ICO), na który powołuje się "Comunicaffe International", rekordowe zbiory ziaren w Brazylii wpływają na obniżenie ceny kawy na globalnych rynkach. Jednocześnie spada globalna konsumpcja kawy (o 0,9 proc.).
To naprawdę miła odmiana – do niedawna ceny ziaren utrzymywały się na bardzo wysokim poziomie, co powodowało systematyczne podwyżki opakowań kawy w sklepach (a w niektórych przypadkach nawet shrinkflację). W sezonach od 2021/2022 do 2024/2025 ICO notowało deficyt surowca. Dopiero teraz, po czterech sezonach z rzędu, następuje zmiana – statystyki zwiastują powrót bezpiecznej nadwyżki podaży kawy. Jak wskazuje "Comunicaffe International", niektórzy producenci świadomie decydują się na odbudowę zapasów w obecnych warunkach rynkowych.
O ile tanieje kawa? Niektóre odmiany nawet 10 proc. w dół
9 października organizacja opublikowała średni wskaźnik cen (ICO I-CIP), który wskazał na spadek średniej wartości wskaźnika w ubiegłym miesiącu o 8,7 proc. Realnie przekłada się to na spadek z 287,29 centa za funt w sierpniu i 287,26 centa za funt w lipcu do 262,18 centa za funt we wrześniu.
Co ważne, we wszystkich grupach kaw ujętych w raporcie ICO odnotowano spadek cen (choć był on zróżnicowany wedle typu ziaren). "Colombian Milds" i "Other Milds" spadły o 8,1 proc. i 8,8 proc. (wrzesień w porównaniu z sierpniem), a "Brazilian Naturals" o aż 9,9 proc. Potaniała nawet Robusta (o 7,3 proc. w skali miesiąca), a ceny Arabiki na giełdzie ICE poszybowały we wrześniu w dół o 10,4 proc.
W spadkach cen nie przeszkodziło nawet zjawisko El Niño, które ma wpływ na uprawę kawy w Brazylii. Prognozy pogody w strefie międzyzwrotnikowej są niepewne, a w części regionów Ameryki Środkowej wciąż istnieje obawa o pojawienie się suszy w najbliższej przyszłości.
Czy ceny kawy poszybują w dół? Niekoniecznie, ale klienci mogą spać spokojnie
Największym problemem z kawą w ostatnich latach był systematyczny wzrost cen ziaren. Zdarzało się, że w ciągu roku gotowy produkt na półce potrafił podrożeć o nawet 30 proc. Klienci masowo zaczęli przesiadać się na marki własne i szukali tanich alternatyw (często zresztą nieco wątpliwej jakości – np. podróbki z palonej soi).
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Ceny zbliżyły się do granicy akceptowalności dla klientów. Wobec obecnych obniżek cen surowca można spodziewać się jednak, że ceny solidnie wyhamują. Niekoniecznie warto łudzić się jednak ich spadkiem – utrzymywanie ich na relatywnie wysokim poziomie jest w interesie producentów. Stanowi to z jednej strony zabezpieczenie przed kolejnymi potencjalnymi kryzysami, a z drugiej może być odpowiedzią na zmieniające się nawyki konsumenckie.
Być może producenci zastosują tu więc nieco inne podejście, np. nie zmienią od razu cen półkowych, ale postawią na szereg atrakcyjnych promocji. Warto też zaznaczyć, że kawa jest rozliczana w dolarze, więc kursy walutowe i sytuacja geopolityczna również mają ogromny wpływ na ostateczną cenę produktu na półkach w Polsce.






