Dźwig samochodowy podnosi z naczepy moduł domu z płyt OSB z czarną elewacją i oknem, montaż domu 63 m2 z fabryki
Moduł domu zjeżdża z naczepy prosto na działkę. Montaż może zamknąć się w jeden dzień. Fot. Hryshchyshen Serhii / Shutterstock (zdjęcie poglądowe)

Dom 63 m2 może przyjechać na działkę ciężarówką, z położonymi płytkami w łazience i meblami w kuchni. Dźwig zdejmuje go z lawety i stawia na fundamencie, a cała operacja zamyka się w jeden dzień. Prawdziwa budowa odbyła się jednak wcześniej i zupełnie gdzie indziej.

REKLAMA

W naTemat opisywaliśmy już parterowy dom 63 m2 bez schodów i korytarzy oraz dom Olgi Frycz złożony z prefabrykatów. U aktorki z fabryki przyjechały jednak same ściany. Dom modułowy to jeszcze wyższy poziom nowoczesnego budownictwa.

Z raportu GUNB, który przytaczaliśmy przy okazji darmowych projektów domów do 70 m2, wynika, że w 2025 r. zgłoszono 2085 budów domów do 70 m2, a taki metraż fabryki lubią najbardziej. Polacy jednak jeszcze się nie przekonali do tej technologii.

Dom modułowy z fabryki. Co dokładnie powstaje w hali?

Prefabrykat panelowy przypomina puzzle, bo bryła domu powstaje z płaskich ścian dopiero na budowie. Dom modułowy to raczej klocki Lego. Każdy element jest gotowym kawałkiem domu z podłogą, ścianami i sufitem, a na działce wystarczy dostawić je do siebie.

Segmenty powstają w fabryce, jak np. ekologiczne moduły polskiej firmy MOD21, a na działce ustawia się je obok siebie i formuje bryłę budynku. Możemy to sobie wyobrazić na przykładzie projektu z Polskiej Fabryki Domów Modułowych z Jasła.

Jej Model Tetyda ma 63,17 m2, trzy pokoje i łazienkę, a cena startuje od 279 999 zł netto. Producent wylicza, że w hali ekipa montuje płyty gipsowo-kartonowe, glazurnik kończy łazienkę, a stolarz robi meble.

Potem dom zostaje rozmontowany na moduły. "Zabezpieczamy budynek, całość ładujemy na przyczepy, a następnie dom rusza w podróż" – czytamy na stronie firmy.

Transport domu modułowego. Liczy się każdy centymetr

Moduł nie może być dowolnie szeroki, bo musi się zmieścić na drodze. Analiza Politechniki Krakowskiej przypomina, że w zwykłym transporcie ładunek ma najwyżej 2,55 m szerokości. Wszystko powyżej wymaga zezwolenia na przejazd ponadgabarytowy.

Na działce czeka fundament z przyłączami, bo te robi się przed dostawą już bardziej tradycyjnie. Murator w fotorelacji z montażu takiego domu pokazuje, że moduły zdejmuje z lawet dźwig o zasięgu 5-8 m.

Gdy nie ma za wiele miejsca na działce, dom może być przeniesiony nad ogrodzeniem. Nawet miejsce postoju lawety ustala się jeszcze w fabryce, żeby budynek stanął właściwie względem stron świata.

Odległość od hali ma też swoją cenę. W cenniku POZBRUK-u z 2024 r., dotyczącym domów z prefabrykatów betonowych, transport do 50 km kosztował 8000 zł netto, a do 300 km już 23 000 zł netto.

Sam montaż jest jednak błyskawiczny, bo dom można postawić w 3 dni, a czasem nawet szybciej. Ten sam Murator przedstawiał 45-metrowy dom Solace, którego produkcja trwa miesiąc, a złożenie na działce 24 godziny. Solace to zresztą jedna z polskich firm, które robią domy bez zezwolenia, które są stawiane właśnie w jeden dzień.

Dom do 70 m2 na zgłoszenie. Dlaczego fabryki tak go lubią?

Producenci nie trzymają się tego metrażu, bo taki mają kaprys. – Chcemy produkować domy standardowe w procedurze na zgłoszenie między 35 a 70 m2 – mówi Michał Rybak z firmy Sava Home w rozmowie z Muratorem.

Chodzi o to, żeby hala pracowała bez przestojów. Klient też ma prościej, bo domy do 70 m2 powstają bez zezwolenia na budowę. Resort rozwoju wyjaśniał, że przy domu na zgłoszenie urząd nie może wnieść sprzeciwu, a budowa obywa się bez kierownika i dziennika budowy. Nowelizacja Prawa budowlanego, obowiązująca od stycznia 2026 r., tylko doprecyzowała te warunki.

Haczyk polega na tym, że 70 m2 liczy się po obrysie budynku na gruncie, więc grubość ścian też się liczy, a to z kolei zabiera trochę przestrzeni. Pewnie stąd w ofertach tyle domów o parę metrów mniejszych niż ten limit. Zwykle budynki typu nowoczesna stodoła mają w środku ok. 60 metrów.

Paradoks polega na tym, że takie domy świetnie produkujemy, ale rzadko je kupujemy. Jak podawał money.pl, gdy Danwood wchodził na giełdę, ujawnił, że w ciągu roku postawił w Polsce tylko 47 prefabrykowanych domów, a w Niemczech ponad tysiąc. Ciężarówki z gotowymi pokojami częściej jadą więc na zachód niż na nasze działki.