
Między Aleksandrem Kwaśniewskim a Karolem Nawrockim rozwinęła się w ostatnich dniach medialna dyskusja. Poszło o działania, które powinny jednoczyć Polaków i budować dialog ponad podziałami. Były prezydent cierpko odniosł się do zapewnień obecnej głowy państwa. "Mogę pogratulować prezydentowi Nawrockiemu dobrego samopoczucia" – komentował Kwaśniewski.
Kilka dni temu na antenie Polsat News były prezydent Aleksander Kwaśniewski wypowiadał się na temat tego, że prezydent powinien poszukiwać wspólnej linii dialogu z obywatelami i wypracowywać z nimi porozumienia.
– Proszę podać mi jeden przykład, błagam, jeden przykład, co w ciągu roku prezydent Nawrocki uczynił jako gest wobec środowisk, które nie są z nim związane? – zapytał w pewnym momencie prowadzących. Do tych słów odniósł się następnie Karol Nawrocki.
Karol Nawrocki ma sugestię dla Aleksandra Kwaśniewskiego
Prezydent w czwartkowym wywiadzie dla Polsat News i Interii odpowiedział na słowa Aleksandra Kwaśniewskiego zaznaczając, że "dialog jest domeną dwóch stron, czy dwóch osób. Nie da się prowadzić dialogu w pojedynkę". Prezydent tłumaczył, że w trakcie trwania swojej kadencji wielokrotnie przekraczał polityczne podziały.
Jako przykłady jego działań, które mają jednoczyć wszystkich Polaków wskazał m.in. kwestie bezpieczeństwa, a w tym "budowanie pozycji Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim", czy "zadbanie o relacje z naszym najważniejszym strategicznym partnerem jakim są Stany Zjednoczone".
Karol Nawrocki na zakończenie zasugerował, że były prezydent po prostu nie jest zaznajomiony z działaniami Pałacu Prezydenckiego. – Myślę, że jak pan prezydent Aleksander Kwaśniewski znalazłby nieco więcej czasu na przeanalizowanie mojej prezydentury, to znalazłby kilkanaście kwestii, które jednoczą Polaków, a są wynikiem mojej pracy – podsumował.
Zobacz także
Aleksander Kwaśniewski nie pozostał dłużny prezydentowi. "Mogę pogratulować dobrego samopoczucia"
Do Aleksandra Kwaśniewskiego zwrócił się "Fakt" z pytaniem, czy uznaje odpowiedź prezydenta Nawrockiego za przekonującą. Były prezydent podkreślił, że to właśnie Karol Nawrocki powinien być osobą rozpoczynającą dialog i wychodzącą z inicjatywą.
– Nie mam obowiązku dogłębnego analizowania chęci prezydenta, które nie są realizowane. To prawda, że do dialogu potrzeba dwóch stron, ale ktoś powinien zaproponować jego rozpoczęcie. Prezydent powinien być tutaj właściwie niepohamowany w swoich staraniach. Powinien podejmować takie próby. Ja tego nie widzę – wskazywał. Relacje Pałacu z rządem komplikują też kolejne decyzje głowy państwa, jak choćby weto Nawrockiego ws. wykluczenia komunikacyjnego.
Kwaśniewski odniósł się m.in. do sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, wskazując, że nie widzi prób od strony prezydenta, które wskazywałyby, że ten chce znaleźć rozwiązanie w tej kwestii. "Widzę natomiast niechęć i łamanie konstytucji poprzez nieprzyjmowanie przysięgi od prawidłowo wybranych sędziów" – zaznaczał. A przypomnijmy, że spór zaostrzył się w tym tygodniu, kiedy to Maciej Berek złożył ślubowanie na sędziego TK w Sejmie – bez udziału prezydenta.
Były prezydent skomentował również zapewnienia Nawrockiego o działaniach, które podejmuje, aby jednoczyć Polaków. – Mogę pogratulować prezydentowi Nawrockiemu dobrego samopoczucia. Dobre samopoczucie nie oznacza jednak tego, co dobre dla Polski. Oczywiście dobre samopoczucie prezydenta jest potrzebne, ale nie jest najważniejszą wartością – wskazał.
Następnie stwierdził, że język prezydenta Nawrockiego, jakiego używa wobec rządu nie poprawia sytuacji budowania dialogu i nie wskazuje, aby chciał go w ogóle rozpocząć.
– Niech to będzie język dialogu, język łagodniejszy, a nie tak brutalny, jakiego wielokrotnie używał wobec rządu. Już na samym początku kadencji z satysfakcją mówił, że ten rząd jest najgorszy w historii. Może tak mówić w towarzyskim gronie, ma do tego prawo, ale jako prezydent nie powinien się w ten sposób wypowiadać, bo to dialogowi niewątpliwie nie służy – ocenił. A to nie pierwsza tego typu krytyka, bo już we wrześniu Kwaśniewski rozgryzł Nawrockiego i wprost ostrzegał przed niebezpiecznym planem prezydenta.
Aleksander Kwaśniewski Odniosł się również bezpośrednio do słów Nawrockiego o tym, że gdyby znalazł więcej czasu na przeanalizowanie jego prezydentury, to odnalazłby kwestie łączące Polaków. Kwaśniewski przyznał, że faktycznie nie śledzi działań prezydenta na co dzień, ale do ich oceny wystarczają mu ich rezultaty.
– Przyznaję, że nie zajmuję się codziennym analizowaniem działalności prezydenta Nawrockiego. Nie mam takiego obowiązku, ale też nie mam takiej chęci. Jednak po owocach poznajemy. A te owoce są takie, że dzisiaj mamy podzielone społeczeństwo, brutalną politykę i brak miejsca, w którym dochodziłoby do ucierania poglądów – podkreślił. Już wcześniej w rozmowie z naTemat były prezydent przekonywał, że Nawrocki ma psychologię radykalną.






