Mężczyzna spisujący dane karty kredytowej przy laptopie.
Triverna.pl zaatakowana przez hakerów. Fot. Sadi Hockmuller / Pexels.com

Osoby, które rezerwowały hotel przez Triverna.pl, powinny zachować szczególną ostrożność. Po ataku hakerskim dane części klientów zostały skopiowane i wykorzystane do prób wyłudzenia informacji. Oszuści mogą powoływać się na prawdziwe szczegóły pobytu, by uwiarygodnić fałszywe wiadomości. Firma wyjaśnia, jakie dane wyciekły, co zrobić w razie kontaktu z przestępcami i czy zaplanowane rezerwacje są bezpieczne.

REKLAMA

W ostatnich miesiącach obserwujemy wzrost zagrożeń w cyberprzestrzeni. Wygląda na to, że po wycieku z MyDr, ataku na serwis Fakturownia.pl, włamaniu na portal Wakacje.pl i wielu innych incydentach, ofiarą cyberprzestępców padła jedna z najpopularniejszych platform do rezerwacji obiektów noclegowych w Polsce.

"Z przykrością informujemy, że w wyniku ataku hakerskiego, który w miniony weekend dotknął naszego serwisu, doszło do naruszenia poufności Twoich danych osobowych powierzonych nam przy rezerwacji" – taka wiadomość trafiła w środę, 21 października, wieczorem na skrzynki klientów portalu Triverna.pl.

Jak wynika z komunikatu, 17 października nieuprawniona osoba trzecia uzyskała dostęp do wybranej części danych o rezerwacjach. "Prawdopodobnie użyła do tego nielegalnie pozyskanych danych logowania jednego z hoteli do panelu zarządzania rezerwacjami" – wyjaśnia spółka. W komunikacie nie zawarto informacji o tym, jak dużej liczby klientów dotyczy atak.

Dane z ataku na Triverna.pl zostały wykorzystane do prób oszustwa

Niestety, dane z rezerwacji zostały skopiowane i wykorzystane w ramach próby phishingowego oszustwa za pośrednictwem aplikacji WhatsApp. Cyberprzestępcy mogą w takich sytuacjach wykorzystywać prawdziwe szczegóły rezerwacji, by zdobyć nasze zaufanie.

Największym ryzykiem są próby wyłudzenia danych związane z "ofertami odszkodowania", rzekomym zwrotem pieniędzy lub "weryfikacją konta" po ataku. Osoby, które korzystały z usług Triverny, powinny zachować wzmożoną czujność, nie klikać w podejrzane linki, uruchomić uwierzytelnianie dwuskładnikowe, upewniać się, że otrzymane wiadomości pochodzą bezpośrednio od portalu i nigdy nie reagować na prośby o:

  1. potwierdzenie rezerwacji,
  2. podanie hasła do konta,
  3. podanie danych karty płatniczej lub kodu BLIK,
  4. wykonanie zdjęcia lub skanu dokumentu oraz podanie jego numeru.

"Jeśli odbierzesz nieoczekiwany telefon od osoby podającej się za pracownika Triverna.pl lub hotelu, rozłącz się i skontaktuj się z nami samodzielnie pod adresem bok@triverna.pl lub pod numerem naszej infolinii 699 589 699" – rekomenduje firma.

Jakie dane wyciekły w ramach ataku na Trivernę?

Wśród informacji, które wpadły w ręce przestępców, są:

  1. imiona i nazwiska,
  2. numery telefonów,
  3. adresy e-mail,
  4. adresy podane przy rezerwacji,
  5. NIP-y (jeśli były podane przy prośbie o fakturę),
  6. szczegóły rezerwacji (np. nazwa hotelu i termin pobytu).

Incydent nie dotyczy następujących informacji:

  1. haseł i danych logowania do konta Triverna.pl,
  2. danych płatniczych, które są przetwarzane i przechowywane przez zewnętrznych operatorów płatności PayU i PayPo, a nie przez Triverna.pl,
  3. danych poufnych, takich jak numer PESEL czy numer dokumentu tożsamości (Triverna ich nie zbiera).

Jednocześnie atak nie ma wpływu na bieżące rezerwacje. "Jeśli masz zaplanowany pobyt, Twoja rezerwacja jest ważna i potwierdzona, a hotel czeka na Ciebie zgodnie z pierwotnym terminem" – zapewnia Triverna, dodając też, że żadna rezerwacja dotycząca klienta, którego dane zostały objęte atakiem, nie została założona, a więc też nie wymaga opłacenia ani potwierdzenia.

Dalsza część artykułu poniżej.

Triverna.pl reaguje na incydent – co robić, jeśli padniemy ofiarą ataku?

Jeśli w ostatnim czasie przekazaliśmy oszustom dane karty, dane logowania lub kody autoryzacyjne, powinniśmy skontaktować się z bankiem, zastrzec kartę, zastrzec numer PESEL (wygodnie można to zrobić w aplikacji mObywatel), zgłosić sprawę policji i skontaktować się z Triverną. Jeśli otrzymaliśmy podejrzaną wiadomość i weszliśmy w link z niej, ale nie podjęliśmy żadnych działań, firma rekomenduje zachowanie ostrożności i zmianę haseł, ale też śledzenie historii transakcji na koncie.

Z komunikatu Triverny wynika, że incydent został zgłoszony Prezesowi UODO, organom ścigania oraz CERT Polska. Spółka doprowadziła także do prewencyjnej zmiany haseł przez wszystkich partnerów hotelowych i zmieniła hasła w systemach wewnętrznych. Obecnie Triverna.pl prowadzi audyt bezpieczeństwa i wdraża dodatkowe zabezpieczenia, by podobnym incydentom zapobiec w przyszłości.