
Od momentu otwarcia lotnisko w Radomiu było obiektem mało przyjemnych żartów. Kolejne osoby liczyły, jak wielkie straty przynosi, i tłumaczyły, że jego dalsze istnienie nie ma sensu. Ten sezon pokazał jednak, że może być inaczej. Historyczny rekord padnie lada moment, a w planach jest nowa całoroczna trasa.
Lotnisko w Radomiu od momentu otwarcia świeciło pustkami, przez co konieczne były zwolnienia pracowników. Jedyną stałą trasą są tam loty Wizz Aira na Cypr. Jednak tegoroczne lato przyniosło ogromne zmiany. Linie z Węgier uruchomiły sezonowe połączenia do Albanii i Bułgarii, a zwłaszcza druga z tych tras cieszyła się dużym zainteresowaniem. Z lata zadowolone są także biura podróży, które w przyszłym roku mogą rozszerzyć tam swoją ofertę.
– To już nie jest takie brzydkie kaczątko. Zaczyna się przekształcać w ładnego łabędzia – mówi w rozmowie z naTemat Piotr Rucki, p.o. Dyrektora Biura Komunikacji Polskich Portów Lotniczych i rzecznik prasowy PPL.
Lotnisko w Radomiu z rekordem
Sytuacja na lotnisku w Radomiu zmieniła się diametralnie. Port potrafił dziennie obsługiwać więcej pasażerów niż dawniej przez cały miesiąc. We wrześniu odleciało stamtąd ponad 18 tys. podróżnych, a od początku roku już przeszło 100 tys.
– To lato było fantastyczne i można powiedzieć, że w ten weekend (24–25 października – przyp. red.) spodziewamy się pobicia rekordu z 2024 roku, czyli będzie to też tak naprawdę historyczny rekord tego lotniska – zaznacza rzecznik PPL.
Za tym wynikiem w dużej mierze stoją biura podróży i ich loty czarterowe, czyli grupa, dla której od początku przeznaczony był port w Radomiu. Jak wskazuje PPL, w przyszłym roku ich udział ma być jeszcze większy.
– Wszystko wskazuje na to, że przyszłe lato będzie jeszcze lepsze niż tegoroczne, bo zainteresowanie touroperatorów jest ogromne – dodaje Rucki.
Zobacz także
Nowa trasa z lotniska w Radomiu coraz bliżej
Potencjał portu w Radomiu nie kończy się jednak na sezonowych lotach czarterowych. Wręcz przeciwnie – niebawem możemy otrzymać tam nową trasę całoroczną. – Liczymy na to, że wkrótce będzie można ogłosić nowy, całoroczny kierunek skandynawski. Sądzę, że będzie to zmiana jakościowa w siatce połączeń – mówi nam rzecznik PPL.
Na szczegóły nowego połączenia na razie musimy zaczekać. Wcześniej media branżowe sugerowały, że może chodzić o trasę do Oslo, a największe szanse na jej uruchomienie przypisywano Wizz Airowi ze względu na działające już połączenie do Larnaki. Jednak na szczegóły i konkrety musimy jeszcze zaczekać. Dodatkowo uruchomienie tego połączenia jeszcze w tym roku wydaje się mało prawdopodobne, ponieważ jesienno-zimowa siatka połączeń wejdzie w życie już pod koniec października. Z drugiej jendak strony slotów na lotnisku w Radomiu zimą nie brakuje, więc dodanie tam nowego połączenia nie jest rzadnym problemem.
Nie zmienia to faktu, że połączenie ze Skandynawią to ciekawy ruch. W dużej mierze jest to nadal kierunek emigracyjny, który mógłby pozwolić rodzinom na częstsze i wygodniejsze spotkania. Z drugiej natomiast coraz chętniej latamy tam turystycznie, więc nowa trasa mogłaby zaspokoić potrzeby kilku grup podróżnych.






