osoby w flagach UK za barykadą
"Be Ready". Fot. Daria Agafonova / Pexels.com

Brytyjski rząd przypomina więc o zapasach wody, żywności, leków i kilku innych rzeczach, które mogą okazać się niezbędne, gdy zawiedzie infrastruktura. Kampania "Be Ready" ma jednak pewną słabość – w porównaniu z rozwiązaniami innych państw jest niezwykle uboga.

REKLAMA

"Od ekstremalnych zjawisk pogodowych po cyberataki – sytuacje kryzysowe mogą zakłócić dostęp do usług, z których korzystasz na co dzień" – tak wita nas strona kampanii "Be Ready", która pojawiła się wczoraj w brytyjskiej infosferze.

Głównym założeniem jest to, by przygotować się na 3 dni kryzysu. Według programu ma to pozwolić przetrwać nam czas, który potrzebny jest do tego, by pomoc trafiła do wszystkich potrzebujących.

"Be Ready" – co rząd UK przygotował dla obywateli?

Zajrzałem do treści materiałów edukacyjnych przygotowanych przez rząd Andy'ego Burnhama i od razu nasunął mi się pewien wniosek – bezpieczeństwo zaczyna się w szafkach kuchennych. Brytyjski poradnik bezpieczeństwa na start rekomenduje sprawdzenie, jakie rzeczy znajdują się w naszym domu.

"Be Ready" przewiduje więc mieszkaniowy/domowy audyt, który ma dać nam informacje o tym, jakie są niezbędne artykuły dla domowników (np. leki, mleko modyfikowane, karma dla zwierząt) i czego z tych produktów nam brakuje. I tu uwaga – Brytyjczycy zapasy mają gromadzić stopniowo. "Brakujące produkty dokupuj przy okazji rutynowych zakupów" – rekomenduje poradnik. "Dzięki temu rozłożysz wydatki w czasie" – wyjaśnia dalej jego treść.

Następnie "Be Ready" sugeruje, by ustawić sobie przypomnienie raz na sześć miesięcy i po tym czasie sprawdzać daty ważności, a także aktualizować zestaw awaryjny. W kolejnym punkcie wracamy do starej dobrej pomocy sąsiedzkiej – jako kolejny filar bezpieczeństwa poradnik sugeruje, abyśmy porozmawiali z osobami mieszkającymi obok nas, by wymienić się informacjami kontaktowymi i wspólnie zastanowić się nad tym, jak możemy się wspierać w dobie kryzysu.

Dalsza część artykułu poniżej.

Jak przygotować się na zagrożenie? "Be Ready" ma odpowiedź

Ulotka kampanii zawiera też listę rzeczy, które warto mieć przygotowane w sytuacji awaryjnej. Zajrzyjmy do niej. Być może są tam rzeczy przydatne w polskich realiach. W co powinien wyposażyć się każdy Brytyjczyk? Mówimy tu o:

  1. wodzie – przynajmniej 9 litrów na osobę (3 litry dziennie na 3 dni), choć nie uwzględnia to wody do mycia i gotowania,
  2. jedzeniu – takim, które nie psuje się łatwo (np. suszone owoce, puszkowane ryby). "Najlepiej kupić jedzenie, które jesz zazwyczaj" – poucza nas kampania,
  3. środkach higienicznych – odkażaczu do rąk, mokrych chusteczkach i standardowych produktach do codziennej pielęgnacji,
  4. "świetle i cieple" – latarce, śpiworze, kocach i ciepłych ubraniach,
  5. przyrządach do komunikacji – radiu i naładowanym powerbanku,
  6. pieniądzach i dokumentach – gotówce (ale nie za "grubej" – warto mieć drobne) i kopiach dokumentów,
  7. środkach medycznych – apteczce i niezbędnych lekach,
  8. produktach dla dzieci – mleku modyfikowanym, najlepiej typu "ready-to-eat",
  9. produktach dla zwierząt domowych – jedzeniu i wodzie.

I to tyle z głównych informacji przygotowanych w ramach kampanii. Może wydawać się, że są to kwestie oczywiste i mało w tym wartości informacyjnej. Słusznie. Jak zauważa "Sky News", podejście rządu Wielkiej Brytanii "odbiega od znacznie bardziej wyrazistych działań podejmowanych przez sojuszników z NATO, przygotowujących się na ewentualność konfliktu". Co ciekawe, "Be Ready" to poprawiona wersja starszego programu.

Mimo częstej krytyki, która pojawia się w polskich mediach wobec naszych rodzimych rozwiązań, "Be Ready" nie ma do nich podjazdu. Brytyjczycy mogą na szczęście sięgnąć po "Get Ready!" przygotowane i przetłumaczone na angielski przez MSWiA. Dla kontrastu – polska wersja ma aż 36 stron i omawia takie kwestie jak sposób reagowania w razie wzięcia jako zakładnicy, lista rzeczy do spakowania do plecaka ewakuacyjnego, a także sposoby wspierania innych w sytuacji zagrożenia i jeszcze więcej.