
Rządowy samolot Embraer E175LR wrócił z Gdańska do Warszawy. Maszyna wylądowała w stolicy o godzinie 12:47, krótko po tym, jak rano została wysłana do Trójmiasta. Wygląda na to, że Donald Tusk na wzór Karola Nawrockiego zdecydował się powrócić do stolicy w trybie pilnym.
Rządowy Embraer E175LR wylądował o godzinie 12:47 w Warszawie. Samolot wystartował z lotniska w Gdańsku niedługo po południu. Do Gdańska został wysłany w sobotę rano. Wcześniej maszyna odbywała misję w Helsinkach w związku z wizytą wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej.
Jest to o tyle istotne, że wczoraj (30 października) w Gdańsku przebywał premier Donald Tusk. Polityk brał udział w oficjalnym oddaniu do użytku Terminalu T5. To kolejna inwestycja wspierająca budowę morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Polityk zdecydował się więc na powrót do stolicy w związku z chaosem panującym wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Premier dość oszczędnie wypowiadał się o sytuacji wokół TK. "Przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem. Po latach pisowskiego bezprawia to proces trudny, czasem bolesny i wymaga zdecydowanego działania. Innej drogi nie ma" – czytamy w jego wpisie na X z wczoraj.
Wcześniej do Warszawy wrócił Karol Nawrocki
"W takim momencie Prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam" – taką decyzję wobec chaosu wokół Trybunału Konstytucyjnego podjął wczoraj Karol Nawrocki. Polityk był w trakcie podróży do Senegalu, jednak zdecydował się zawrócić samolot nad Hiszpanią.
Była to reakcja na intensyfikację protestów pod Trybunałem Konstytucyjnym. – Ale jest też wielki apel do pana prezydenta. Powinien w tym momencie zrobić wszystko, co jest w granicach jego uprawnień, w granicach prawa, a jednak te uprawnienia ma niemałe, by doprowadzić do tego, by ten stan, który dzisiaj trwa i ciągle posuwa się do przodu, żeby to zostało zatrzymane, a my musimy go w tym poprzeć – z takim apelem do Karola Nawrockiego zwrócił się Jarosław Kaczyński, który pojawił się przed budynkiem TK w piątek wieczorem. Protesty na ulicy Szucha wciąż trwają.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Awantura wokół TK trwa w najlepsze
Chaos wokół TK wybuchł w piątek, 30 października. Zaczęło się od działania Anny Korwin-Piotrowskiej, która zdecydowała się na przejęcie obowiązków prezesa TK. Sędzia poinformowała Komendę Główną Policji (KGP) o możliwości wystąpienia zagrożeń dla życia i zdrowia sędziów oraz pracowników TK.
Na podobne działanie zdecydował się Prokurator Generalny Waldemar Żurek, który poprosił służby o zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo na terenie TK. W związku z tym przed Trybunałem pojawili się policjanci.
W oświadczeniu Komendy Stołecznej Policji czytamy, że w trakcie protestów przed Trybunałem Konstytucyjnym nie stosowano środków przymusu bezpośredniego w postaci użycia pałek i ręcznych miotaczy gazu. Jednocześnie policjanci o godzinie 2:30 weszli do budynku TK w celu wylegitymowania wskazanych osób. Polecenie wydał prokurator.
Protesty przed TK wciąż trwają, a w ich trakcie doszło do zatrzymania 30-latka wyposażonego w nóż i pistolet gazowy na kulki.






