Karol Nawrocki, podpis po angielsku.
Karol Nawrocki wydał oświadczenie ws. TK. Po angielsku. Fot. Kancelaria Prezydenta RP

Karol Nawrocki przenosi spór o TK na arenę międzynarodową. Prezydent opublikował angielską wersję swojego oświadczenia, kierując przekaz do zagranicznych odbiorców. W komunikacie powtarza zarzuty dotyczące naruszenia porządku konstytucyjnego i wzywa do podjęcia konkretnych działań. Nie jest to pierwszy sygnał zmiany strategii komunikacyjnej Pałacu Prezydenckiego. Podobny kierunek obiera Marcin Przydacz, który coraz częściej kieruje swoje wpisy do międzynarodowej publiczności.

REKLAMA

Karol Nawrocki zdecydował się na udostępnienie swojego oświadczenia dotyczącego sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego w języku angielskim. Jest to wersja niemal taka sama jak oświadczenie po polsku, z kilkoma kosmetycznymi różnicami.

Prezydent w oświadczeniu tłumaczy, że w Polsce "naruszono porządek konstytucyjny Rzeczypospolitej Polskiej, a jeden z konstytucyjnych organów państwa został przejęty siłą". Podnosi też kwestię poparcia dla jego spostrzeżeń przez Zbigniewa Kapińskiego, a także wzywa do przywrócenia porządku prawnego i wycofania z terenu Trybunału funkcjonariuszy policji.

Jednocześnie prezydent informuje o konsultacjach z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych, których celem jest "ustabilizowanie sytuacji politycznej i przywrócenie porządku konstytucyjnego". Do tej pory w spotkaniach wziął udział Władysław Kosiniak-Kamysz wraz z Piotrem Zgorzelskim i Szymon Hołownia. Lewica zapowiedziała, że nie zasiądzie do wspólnego stołu z Karolem Nawrockim.

Marcin Przydacz w anglojęzycznej ofensywie

Wcześniej liczne wpisy po angielsku udostępnił szef biura polityki międzynarodowej prezydenta RP Marcin Przydacz. Czytamy w nich m.in. o tym, że Radosław Sikorski rozprowadza po sieci wygenerowane w AI grafiki, a także, że "rząd próbuje siłą przejąć najwyższy organ władzy sądowniczej – Trybunał Konstytucyjny".

Na tym się jednak nie kończy. Marcin Przydacz zarzuca stronie rządowej i mediom kontrolowanym przez rząd prowadzenie "operacji dezinformacyjnej", sugeruje, że Donald Tusk opuścił Warszawę, a także twierdzi, że do stolicy zmierzają "tysiące polskich patriotów".

Kancelaria Prezydenta widocznie ma apetyt na polityczne sojusze poza Polską i działania, które mogą ściągnąć na Donalda Tuska pewne problemy wizerunkowe. Może to być precyzyjnie wycelowany cios w silny atut polityczny, jakim jest pozytywna opinia o polityku wśród zagranicznych partnerów.

Dalsza część artykułu poniżej.

Strategia Karola Nawrockiego może przynieść mu wymierne rezultaty

O sprawie chaosu w TK jest głośno w globalnym przekazie. Do sprawy odnosił się m.in. ambasador Tom Rose, a o wydarzeniach piszą największe agencje prasowe i zagraniczne media.

W przeszłości w polskiej polityce zdarzały się głośne wydarzenia, które niosły się po zagranicznej infosferze – np. w przypadku Strajku Kobiet czy protestów w sprawie wolnych sądów. Wówczas obrazy trafiające do mediów były nieco bardziej spektakularne. Regularnie w sieci pojawiają się informacje o tysiącach osób zmierzających pod TK, jednak obecnie widać raczej popularne twarze – w tym Jarosława Kaczyńskiego, Grzegorza Brauna, Krzysztofa Bosaka, Sławomira Mentzena, a nie przedstawicieli masowych ruchów społecznych. Choć kto wie, może eskalacja sytuacji wokół Trybunału to zmieni.