Karol Nawrocki
Karol Nawrocki reaguje po nocnej zadymie w TK. Fot. Shutterstock

Nocne wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym doczekały się reakcji prezydenta. Karol Nawrocki wydał oświadczenie, w którym zakwestionował działania strony rządowej i zaapelował o przywrócenie porządku prawnego. Wcześniej konsultował się z Pierwszym Prezesem SN. Obecnie wzywa "przedstawicieli sił parlamentarnych" do podjęcia pilnych rozmów w celu przywrócenia porządku.

REKLAMA

W związku z wydarzeniami w Trybunale Konstytucyjnym Karol Nawrocki wydał oświadczenie. Prezydent odbył konsultacje z Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego, Zbigniewem Kapińskim, który ma podzielać jego zdanie na temat legalności działań podejmowanych przez stronę rządową dziś w nocy.

"Wzywam do przywrócenia porządku prawnego i opuszczenia terenu Trybunału przez siły przymusu skierowane na miejsce przez rząd. Do Trybunału Konstytucyjnego umożliwiłem wejście legalnie urzędującego wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego sędziego Bartłomieja Sochańskiego" – czytamy w treści oświadczenia.

Prezydent wzywa też na pilne konsultacje z udziałem przedstawicieli sił parlamentarnych. Celem ma być "doprowadzenie do stabilizacji sytuacji politycznej i przywrócenia porządku konstytucyjnego". Obecnie nie wiadomo, kiedy do nich dojdzie.

Co dzieje się w Trybunale Konstytucyjnym?

W piątek policja poinformowała o realizacji "czynności ustawowych" na terenie siedziby TK w Warszawie. W komunikacie stołecznej komendy zaznaczano, że służby działają w granicach przyznanych kompetencji, a także że ich działanie nie stanowi ingerencji w działalność TK jako instytucji.

Na sytuację błyskawicznie zareagowały środowiska prawicowe. Na miejscu pojawili się m.in. Jarosław Kaczyński, Grzegorz Braun i Krzysztof Bosak. Prezydent Karol Nawrocki, który był w trakcie lotu w ramach wizyty w Senegalu, zdecydował się na powrót do kraju. "W takim momencie Prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam" – poinformował polityk na X.

Dalsza część artykułu poniżej.

Policja dementuje ws. TK

Na krótko przed wybuchem kolejnej bitwy o Trybunał Konstytucyjny Policja informowała o wpłynięciu pisma ze strony Anny Korwin-Piotrowskiej (sędzi TK) kierowanego do Komendanta Głównego Policji, w którym informowała o tym, że w związku z zaplanowanymi na terenie Trybunału czynnościami istnieje "możliwość wystąpienia zagrożeń dla życia i zdrowia sędziów oraz pracowników Trybunału Konstytucyjnego, a także ryzyko zakłócenia porządku publicznego".

Komenda Główna Policji otrzymała również komunikat w tej sprawie od Prokuratora Generalnego, w którym zawarta była prośba o zwrócenie szczególnej uwagi na bezpieczeństwo ze względu na trwające wokół budynku protesty.

Stołeczna Policja kilkukrotnie informowała o tym, że funkcjonariusze nie przebywają wewnątrz siedziby Trybunału, a policjanci znajdujący się na terenie zewnętrznym zostali tam wezwani przez osobę uprawnioną. Jednocześnie w trakcie czynności policyjnych doszło do incydentów, w tym do rzucania niebezpiecznymi przedmiotami w funkcjonariuszy. Policja podkreśla także, że nie podejmowała żadnych działań wobec straży TK.