Policja przed TK w Warszawie
Po której stronie ws. TK jest policja? KGP odpowiada. Fot. Shutterstock

Komendant Główny Policji Marek Boroń zapowiedział działania wobec funkcjonariuszy, którzy namawiają kolegów do odmowy wykonywania poleceń. Odniósł się też do sytuacji przed Trybunałem Konstytucyjnym i zarzutów odnośnie działań policji.

REKLAMA

– Nie jesteśmy stroną tego sporu. Wszyscy, którzy próbują nas wciągnąć w ten spór, też łamią prawo – powiedział Boroń w rozmowie z reporterem RMF FM Krzysztofem Zasadą.

Dlaczego policja pojawiła się przed TK? Szef policji tłumaczy

Szef policji wyjaśnił, że obecność funkcjonariuszy przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego miała zapewnić bezpieczeństwo zarówno osobom protestującym, jak i przebywającym w budynku. Zwrócił przy tym uwagę na napiętą atmosferę społeczną, która towarzyszy sporowi wokół TK, zaostrzonemu po tym, jak zarządzono przerwę w czynnościach służbowych Bogdana Święczkowskiego.

– Policjant ma dbać o bezpieczeństwo wszystkich obywateli. Polaryzacja ma bezpośredni wpływ na emocje społeczne. Gdyby tam policjantów nie było, mielibyśmy duży problem – tłumaczył Marek Boroń.

Jak zaznaczył, działania służb pozwoliły opanować sytuację i zadbać o bezpieczeństwo obu stron. Krytycznie odniósł się też do osób, które zaostrzają spór i podsycają społeczne emocje. Wcześniej Republika i PiS przegięli ze szczuciem na policję. Według komendanta takie zachowanie szkodzi społeczeństwu. Podkreślił przy tym, że oceną funkcjonowania organów państwa powinni zajmować się konstytucjonaliści, a nie policja.

W rozmowie pojawił się również temat funkcjonariuszy, którzy w internecie mają zachęcać kolegów do nieposłuszeństwa wobec przełożonych. Marek Boroń zapowiedział, że takie przypadki będą analizowane, a osoby naruszające przepisy i zasady etyki zawodowej mogą ponieść konsekwencje.

– Będziemy analizować i podejmować kroki w stosunku do tych osób, które łamią zasady etyki zawodowej policjanta i działają niezgodnie z prawem – zapowiedział szef KGP.

Boroń zaznaczył, że nie zna przypadków, w których policjanci odmówiliby wykonania poleceń przełożonych, choć do tego namawiał ich m.in. Święczkowski, który straszył policjantów pod TK. Odniósł się też do formularzy krążących w internecie, które mają zachęcać funkcjonariuszy do wyrażania sprzeciwu. Jego zdaniem takie działania podsycają negatywne emocje i budzą wątpliwości wśród policjantów. A to w momencie, gdy policja przechodzi poważny kryzys kadrowy.

Bunt w policji? Marek Boroń zapowiada konsekwencje za nawoływanie do nieposłuszeństwa

Komendant zapewnił także, że zabezpieczenie terenu przed Trybunałem Konstytucyjnym przebiegało zgodnie z prawem. Mówił to już wcześniej, kiedy szef policji wydał oświadczenie ws. awantury pod TK. Podziękował funkcjonariuszom zaangażowanym w działania i podkreślił, że policjanci służą państwu, a nie partiom politycznym.

Komenda Główna Policji zdementowała informacje o rzekomym udziale niemieckich funkcjonariuszy w zabezpieczaniu terenu Trybunału Konstytucyjnego. Podkreśliła, że działania prowadzą wyłącznie polscy policjanci, a zdjęcie przedstawiane jako dowód obecności niemieckich służb w Warszawie zostało przerobione.