
To nie rząd, lecz sam Bogdan Święczkowski wepchnął Trybunał w ślepą uliczkę – twierdzi prof. Andrzej Zoll. Były prezes TK wskazał na absurd jego działań: sędzia nie ma prawa oglądać się na wytyczne z Krakowskiego Przedmieścia. Co się stanie, jeśli we wtorek zabraknie kworum, i dlaczego tzw. reset konstytucyjny to mrzonka?
Były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll na antenie Radia RMF24 ocenił rolę Pałacu Prezydenckiego w kryzysie wokół alei Szucha. Jak podkreślił, kompetencje głowy państwa w ogóle nie sięgają wewnętrznych spraw Trybunału. Prawdziwym problemem prawnym nie jest jednak decyzja sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, lecz postawa Bogdana Święczkowskiego, który uzależniając dopuszczenie legalnych sędziów od woli Karola Nawrockiego, w ocenie prof. Zolla dopuścił się przestępstwa.
Prof. Zoll w RMF24: prezydent nie ma żadnych kompetencji wobec Trybunału Konstytucyjnego
W wywiadzie w Radiu RMF24 głos w sprawie zabrał prof. Andrzej Zoll – wybitny karnista, były prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz były Rzecznik Praw Obywatelskich. W rozmowie z Piotrem Salakiem prof. Zoll wyjaśnił, że Trybunał Konstytucyjny jest całkowicie niezależny od władzy wykonawczej, a paraliżowanie jego prac przez odsuwanie sędziów było bezprawiem. To głos, który wpisuje się w szerszy chór: byli prezesi TK przerwali milczenie – o Nawrockim do powiedzenia mieli tylko jedno.
"Prezydent tu nie ma właściwie, można tak powiedzieć, nic do gadania. Pan prezydent powinien przyjąć, że jego kompetencje nie sięgają Trybunału Konstytucyjnego i działanie pana prezydenta w związku z Trybunałem Konstytucyjnym jest absolutnie bezprawne" – podkreślił były prezes TK.
Prezydent jest głową władzy wykonawczej, podczas gdy Trybunał Konstytucyjny stanowi odrębny, w pełni niezależny organ władzy sądowniczej. Z chwilą wyboru sędziów przez Sejm rola prezydenta ogranicza się wyłącznie do ceremonialnego odebrania ślubowania – nie posiada on żadnych uprawnień nadzorczych, dyscyplinarnych ani decyzyjnych wobec sędziów TK. Podobnie oceniają to prawnicy z Polskiej Akademii Nauk – Nawrockiego mają dość nawet naukowcy, znaleźli patent na obejście jego uporu.
Grzech Święczkowskiego. Czekanie na dyrektywę z Pałacu Prezydenckiego to przestępstwo
Z tą kwestią wiąże się najpoważniejszy zarzut, jaki prof. Zoll sformułował pod adresem odsuniętego od czynności Bogdana Święczkowskiego. W opinii byłego prezesa TK dotychczasowy szef Trybunału dopuścił się czynu zabronionego, blokując orzekanie sędziom wybranym przez parlament.
Święczkowski uzasadniał swoje decyzje faktem, że Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania od części sędziów. W ocenie prof. Zolla taka argumentacja całkowicie dyskwalifikuje prawnika. Czemu? Bo sąd konstytucyjny nie podlega prezydentowi. Sędzia TK nie może uzależniać swoich decyzji procesowych i administracyjnych od stanowiska Kancelarii Prezydenta.
– Pan Święczkowski opierał się na tym, że nie dostał dyrektywy od prezydenta. Trybunał Konstytucyjny jest niezależny od prezydenta, więc czekanie na to, co powie prezydent, znaczyło popełnienie przestępstwa przez pana Święczkowskiego – stwierdził prof. Zoll, dodając, że prezes TK "popełniał cały czas przestępstwo, nie dopuszczając wybranych sędziów do urzędowania".
Nie jest to odosobniona ocena. Prof. Chmaj w naTemat.pl ostro mówił o Święczkowskim: "Zajmuje fotel prezesa TK, stawką jest jego wolność". Jak pisaliśmy, sam zainteresowany nie zamierza jednak składać broni. Święczkowski straszył już policjantów pod TK i zdradził swój nowy plan.
Zobacz także
Duch prawa i miesięczna przerwa w czynnościach prezesa TK
Zapytany o to, czy działania sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej – która powołując się na art. 12 ust. 4 ustawy o TK oraz przepisy ustrojowe zarządziła miesięczną przerwę w czynnościach Święczkowskiego i Sochańskiego – były zgodne z literą prawa, prof. Zoll odpowiedział z rezerwą, ale jednoznacznie poparł ich cel.
– Na pewno były zgodne z duchem prawa, bo sprawa, która jest obecnie aktualna, to znaczy, że można było przez miesiąc zawiesić działalność tych dwóch prezesów (...) to moim zdaniem nie było innego wyjścia. Dlatego, że nie da się utrzymać przez kilka miesięcy zamrożenia i to zdecydowanie bezprawnego zamrożenia funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego – stwierdził profesor.
Przypomnijmy, jak do tego doszło: Anna Korwin-Piotrowska na czele TK – wcześniej "obaliła" Bogdana Święczkowskiego.
Profesor podkreślił fundamentalną regułę demokratycznego państwa: żaden państwowy urzędnik wysokiego szczebla nie może być całkowicie nieusuwalny i bezkarny, zwłaszcza gdy sam blokuje działanie powierzonego mu organu.
Duch to jedno, w najlepsze trwa teraz spór o literę prawa. AI oceniło podstawę prawną zmian w TK – werdykt tylko pogłębia kryzys prawny.
Wtorkowe Zgromadzenie Ogólne TK. Kworum, budżet na 2027 rok i pensje pracowników
W ocenie prof. Zolla kluczowy test przypada na zwołane przez sędzię Korwin-Piotrowską posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego. Nestor polskiego prawa karnego przypomniał, że wymogi formalne pozostają nieubłagane: kworum wynosi 10 sędziów. Tło tego sporu to głodówka, dublerzy i widmo puczu – tłumaczymy krok po kroku, o co toczy się wojna w TK.
Jeżeli sędziowie skupieni wokół Święczkowskiego zbojkotują posiedzenie i nie uda się zebrać dziesięcioosobowego składu, to nie zapadnie żadna wiążąca uchwała, Trybunał nie złoży prawidłowo projektu planu finansowego na 2027 rok. Skutkiem będzie całkowity paraliż administracyjny instytucji: pracownicy kancelarii, obsługa techniczna i ochrona nie otrzymają wynagrodzeń, co doprowadzi do faktycznego zamarcia urzędu. A przecież już teraz chaos z Trybunałem kosztuje miliardy – politycy się kłócą, gospodarka krwawi, jak wyliczał InnPoland.
Jeśli jednak Zgromadzenie dojdzie do skutku i podejmie uchwały, prezydent – bez względu na swoje polityczne niezadowolenie – będzie musiał je uznać. "W momencie, kiedy będzie Zgromadzenie Ogólne i zapadnie rozstrzygnięcie, to ono jest wiążące. I pan prezydent też się musi zgodzić z tym, że taka uchwała wystąpiła", mówił profesor.
Rząd nie kryje optymizmu. Żurek zapowiada przełom w TK – w ten błyskawiczny scenariusz aż trudno uwierzyć.
Jak wyjść z klinczu bez resetu konstytucyjnego? Propozycja prof. Zolla
Prof. Zoll odrzucił pojawiające się w debacie publicznej postulaty tzw. resetu konstytucyjnego, polegającego na wyzerowaniu składu TK i uchwaleniu nowego rozdziału ustawy zasadniczej. W obecnym układzie sił parlamentarnych zmiana Konstytucji jest fikcją polityczną.
Zamiast tego były prezes TK zaproponował kompromisowe rozwiązanie ustawowe. W skrócie: Sejm X kadencji wybrał już ośmioro sędziów i na tym etapie nie zgłasza kolejnych. Za to Senat zgłasza kandydatów na 4 miejsca w Trybunale, których następnie wybiera Sejm. Jeśli Sejm odrzuci kandydata, Senat wskazuje inną osobę. Z kolei Karol Nawrocki uzyskuje prawo wskazania kandydatów na 3 miejsca w Trybunale, podlegających głosowaniu w Sejmie na analogicznych zasadach.
Taki podział, zdaniem prof. Zolla, pozwoliłby na skompletowanie 15-osobowego składu bez konieczności nowelizacji Konstytucji, dając każdej ze stron sceny politycznej realny wpływ na obsadę sądu konstytucyjnego. Warunkiem wstępnym pozostaje jednak jedno: zaakceptowanie przez Pałac Prezydencki faktu, że rządy dyrektywami nad niezawisłymi sędziami dobiegły końca.






