
I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński zwołał na wtorek nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne w obronie dotychczasowego kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego. Problem w tym, że Sąd Najwyższy nie ma żadnych kompetencji do ingerowania w sprawy TK, a jego ewentualna uchwała będzie wyłącznie politycznym apelem. Przeciwko wciąganiu sądu w ustrojową wojnę zaprotestowało 28 sędziów, którzy zbojkotowali wtorkowe obrady.
28 sędziów – w tym wybitni karniści i cywiliści – odmówiło stawienia się na wtorkowym posiedzeniu zwołanym przez Zbigniewa Kapińskiego. W oświadczeniu zarzucają prezesowi angażowanie całej instytucji w "nocne eskapady" pod gmach TK. Prawny absurd tej sytuacji polega na tym, że Sąd Najwyższy i tak nie dysponuje jakimkolwiek narzędziem, by zablokować zmiany w Trybunale.
Kapiński zwołuje Sąd Najwyższy ws. TK. Sędziowie bojkotują
Wtorkowe popołudnie miało być wielką demonstracją siły połączonych środowisk sędziowskich sprzeciwiających się zmianom w Trybunale Konstytucyjnym. I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński zwołał na godzinę 14:00 nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne SN, którego głównym punktem była sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego. Już w piątek Zbigniew Kapiński przemówił ws. TK, grzmiąc o bezprawiu.
Kapiński zderzył się jednak z buntem wewnątrz własnej instytucji. Co istotne: Sąd Najwyższy nie ma absolutnie żadnych kompetencji zwierzchnich, kontrolnych ani nadzorczych nad Trybunałem Konstytucyjnym. Oznacza to, że zwołane na wtorek Zgromadzenie Ogólne nie może wywołać żadnych skutków wobec TK.
Nawet jeśli sędziowie SN podejmą najbardziej płomienną uchwałę w obronie Bogdana Święczkowskiego, potępiającą wejście policji i działania sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, będzie to akt o wyłącznie deklaratoryjnym i symbolicznym charakterze. Tymczasem chaos z Trybunałem kosztuje miliardy.
Sąd Najwyższy w tej sprawie może jedynie zająć stanowisko publicystyczne – zrównujące go de facto z głosem dowolnego stowarzyszenia prawniczego. Prawnie nie ma narzędzi, by czegokolwiek Trybunałowi zabronić lub cokolwiek nakazać. Nie cofnie też faktu, że siedmioro sędziów weszło do TK.
Zobacz także
28 sprawiedliwych odmawia udziału w "nocnych eskapadach" Kapińskiego
Świadoma tego upolitycznienia część sędziów SN postanowiła otwarcie zbojkotować posiedzenie. Jak poinformowano, 28 ze 125 sędziów Sądu Najwyższego oficjalnie zapowiedziało, że nie weźmie udziału w nadzwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym zwołanym przez Kapińskiego.
Informację o bojkocie upublicznił w mediach społecznościowych sędzia Włodzimierz Wróbel, publikując treść dwóch oświadczeń podpisanych łącznie przez 28 osób. Wśród sygnatariuszy znalazło się 15 sędziów z Izby Karnej oraz 13 sędziów z Izby Cywilnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Na liście widnieją nazwiska najpoważniejszych autorytetów prawniczych zasiadających w Sądzie Najwyższym, w tym m.in. Włodzimierza Wróbla, Michała Laskowskiego, Dariusza Świeckiego, Małgorzaty Wąsek-Wiaderek, Pawła Wilińskiego, Piotra Prusinowskiego i Karola Weitza.
Oświadczenie opublikowane przez sędziego Wróbla nie przebiera w słowach, wprost zarzucając I prezesowi SN dewaluację instytucji: "Pan sędzia Zbigniew Kapiński postanowił zaangażować cały Sąd Najwyższy w sprawę swoich nocnych eskapad wraz z politykami do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Nie będziemy w tym brać udziału". Chodzi o noc z piątku na sobotę – Dziubka pokazał, co się wyprawiało w środku TK, gdy do gmachu weszli prezydent i I prezes SN.
Co więcej, bojkotujący sędziowie podważają samą legalność wtorkowego posiedzenia. W opublikowanym piśmie wskazują wprost: "Zwołane na dzisiaj zebranie sędziów Sądu Najwyższego nie jest Zgromadzeniem Ogólnym, bo zaproszono na nie także osoby nieuprawnione do udziału w takim Zgromadzeniu".
Chodzi o to, że w Sądzie Najwyższym panuje podobna sytuacja, jak w TK. Większość ma tam 60 sędziów wybranych przez poprzednią władzę. Te osoby, łącznie z prezesem Kapińskim, nazywane są "neosędziami", gdyż zostały powołane przez nielegalną Krajową Radę Sądownictwa (już przed laty powstała lista nielegalnych sędziów powołanych na wniosek KRS), której kadencja skończyła się w maju 2026 r. Osoby te zostały zaprzysiężone przez Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. Sędziów powołanych prawidłowo jest 30, natomiast aż 35 stanowisk sędziowskich jest w SN nieobsadzonych.






