Miedwiediew opublikował mapę "rozbioru Ukrainy". Twierdzi, że przygotowali ją "zachodni analitycy"

Michał Koprowski
28 lipca 2022, 13:13 • 1 minuta czytania
Dmitrij Miedwiediew opublikował za pośrednictwem aplikacji Telegram dwie mapy przedstawiające terytorium Ukrainy. "W dotkniętym psychotropami mózgu prezydenta Ukrainy wyłonił się następujący obraz świetlanej przyszłości jego kraju" – napisał były prezydent Rosji.
Miedwiediew opublikował mapy Ukrainy. "Zachodni analitycy uważają, że faktycznie tak będzie" Fot. Yamil Lage / East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Mapy Miedwiediewa i "zachodni analitycy"

Na jednej z map, które opublikował na Telegramie Dmitrij Miedwiediew, widzimy, że wschodnie i południowe terytorium Ukrainy należy do Rosji, a zachodnia część została podzielona między Rosję i Polskę.

Do Węgier należy miasto Użhorod, a Rumunia zajmuje obwody czerniowiecki i winnicki. Ukraina znajduje się jedynie w obwodzie kijowskim. Co ciekawe, przy teoretycznym rozbiorze nie uwzględniono Białorusi, która zdecydowała się wspierać Rosję.

"W dotkniętym psychotropami mózgu prezydenta Ukrainy wyłonił się następujący obraz świetlanej przyszłości jego kraju" – napisał Miedwiediew, odnosząc się do pierwszej mapy, na której widzimy terytorium Ukrainy sprzed 2014 roku.

Przeczytaj także: Polska zbiórka "Bayraktar dla Ukrainy". Niesamowita decyzja tureckiej firmy

Były rosyjski przywódca skomentował w ten sposób starannie pielęgnowane przez kremlowską propagandę, rzekome uzależnienie od narkotyków, z którym ma borykać się Wołodymyr Zełenski. Miedwiediew twierdzi, że druga mapa została przygotowana przez "zachodnich analityków", którzy uważają, że "faktycznie tak będzie".

Miedwiediew nie chce sądzenia Rosji za zbrodnie wojenne

Od początku brutalnej rosyjskiej inwazji na Ukrainę obecny wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew trzyma się kremlowskiej propagandy i propaguje w mediach społecznościowych kłamstwa mówiące o "specjalnej operacji wojskowej, zwalczającej nazizm".

Były rosyjski prezydent na początku lipca podzielił się z użytkownikami komunikatora Telegram obszernym wpisem, gdzie odniósł się do śledztw ws. rosyjskich zbrodni wojennych w Ukrainie, które wszczął m.in. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze. Miedwiediew stwierdził, że to "nieuzasadnione prawnie szaleństwo".

Zagroził, że jeśli Rosja zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za dokonane zbrodnie w Ukrainie, świat może spodziewać się poważnych konsekwencji, w tym użycia przez Moskwę broni atomowej, co doprowadzi do rozpoczęcia wojny nuklearnej.

"Pomysł ukarania kraju, który ma największy potencjał nuklearny, jest absurdalny. I potencjalnie zagraża istnieniu ludzkości" – napisał, aby następnie zasugerować, że "śmiałkiem lub idiotą" są Stany Zjednoczone, ponieważ to im najbardziej zależy na ukaraniu Rosji, choć "sami kontynuowali bez żadnych zasad i z dala od własnego kraju bezsensowne wojny".