Najpopularniejsze oszustwa turystów są coraz lepsze
Turyści muszą mieć się na baczności. Oszuści stale znajdują nowe sposoby na zarabianie na naiwnych podróżnych Fot. lovemydesigns/Shutterstock

Wakacje i podróże to sposób na relaks czy odpoczynek. Jednak nawet na rajskim urlopie nie można tracić czujności, bo oszuści czyhają dosłownie na każdym kroku. Na domiar złego, naciągacze są coraz bardziej kreatywni w wyszukiwaniu sposobów na zarobienie na turystach.

REKLAMA

Lista oszustw w turystyce jest bardzo długa. Niedawno informowaliśmy o problemie w Maroku, gdzie trzeba uważać na malunki z henny. Długą listę naciągactw mamy także w Tajlandii, gdzie czujność musicie utrzymać zwłaszcza przy atrakcjach. Ale jakie są najpopularniejsze turystyczne scamy? Kreatywność ludzka poszła bardzo daleko.

Oszuści nawet w wypożyczalni aut. Część dodatkowych opłat to w zasadzie wyłudzenie

Serwis Travel Awaits zebrał pięć najpopularniejszych oszustw, na które muszą uważać podróżni na całym świecie. Na dobry początek bądźcie czujni podczas rezerwowania noclegu. Może się bowiem zdarzyć, że przy przewalutowaniu ktoś w ostatniej chwili powyższy wam opłatę. Przeliczcie kwotę, zanim przyłożycie kartę płatniczą.

Czujności nie można tracić także w wypożyczalniach samochodów. Tam na pewno każdy będzie namawiał was na jak najwyższe ubezpieczenie. I jeżeli chcecie podróżować bez żadnych obaw, to warto się na to zgodzić. Ale kiedy właściciel próbuje wam wcisnąć dopłatę nawet za korzystanie z GPS, zastanówcie się, czy nie lepiej poszukać innej oferty.

Klasykiem kradzieży są oczywiście kieszonkowcy. Osiągają oni szczyty kreatywności. Najpopularniejszą sztuczką w ich arsenale jest odwracanie uwagi. I to właśnie w tej kwestii opatentowali nową metodę pozbawiania turystów telefonów.

Aktualnie w Barcelonie oszuści lubią wykorzystywać turystów jedzących na zewnątrz. W takich sytuacjach często kładziemy telefon na stoliku. I z tego korzystają złodzieje. Zdarza się, że rzucają kartkę z krótkim opisem sytuacji na wasz stolik, po czym pokazują ją wszystkim palcem. Nikt nie zwraca uwagi, że kawałek papieru trafia na leżący na stole telefon. Kiedy przechodzień zabiera kartkę, razem z nią znika też telefon, o czym podróżni orientują się dopiero po chwili.

Fałszywe bilety i noclegi. Z drugim z tych problemów walczą w Zakopanem i Chorwacji

Naciągactwem popularnym w wielu miejscach jest też sprzedawanie biletów z drugiej ręki po bardzo zawyżonych cenach. O tym procederze niedawno pisaliśmy w odniesieniu do katedry w Mediolanie, ale tę samą zasadę poniekąd wykorzystywały też firmy, które o 4 rano zwoziły podróżnych pod bramy do Auschwitz. Podróżni musieli czekać wiele godzin na zakup biletu, mimo iż w ogłoszeniu firmy była wyraźna informacja, że mają gwarancję miejsca.

Najpopularniejszym turystycznym oszustwem są jednak noclegi widmo. Na Airbnb czy Booking.com, a w Polsce np. na OLX pojawiają się ogłoszenia o wynajmie w atrakcyjnej cenie. Turysta rezerwuje taki nocleg, chcąc skorzystać z promocji, po czym okazuje się, że mieszkanie pod tym adresem nie istnieje. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby sprawdzać adres, a także wszystkie komentarze zostawione pod daną ofertą.

W wielu miejscach w Europie problemem są także mieszkania, które nie posiadają odpowiedniej licencji. Takie oferty są powszechne m.in. w Hiszpanii, gdzie przed rokiem rozpoczęła się walka i masowe usuwanie ofert. Nie można jednak wykluczyć, że osoby, które nie odprowadzają należnych podatków, zamiast na Airbnb zaczną oferować mieszkania bez licencji np. na grupach na Facebooku. Ważne jest, aby nie wspierać takiej nielegalnej działalności.