
Górna zabudowa w kuchni to przeżytek. Pomniejsza pomieszczenie i utrudnia ergonomię. Na potrzeby współczesnej kuchni odpowiadają producenci mebli. Wciąż pojawiają się bardzo ciekawe propozycje, które mogą rozwiązać dotychczasowe problemy kuchennych szafek.
Nadszedł czas, aby odnieść się do niedopowiedzeń w tekście "Szafki w kuchni to przeżytek, tylko zagracają przestrzeń, a jest coś lepszego". Istnieje bowiem znacznie więcej metod aranżacji kuchni w taki sposób, by przestrzeń łączyła lekkość z ergonomią, pojemne miejsce do przechowywania z bezpieczeństwem, a niską cenę z klasycznym designem.
Pomysłów na nowoczesną kuchnię jest tak wiele jak osób, które faktycznie przykładają dużą uwagę do aranżacji tej przestrzeni. Przypomnę, że szafki kuchenne wychodzą z mody przede wszystkim ze względu na słabą ergonomię, utrudniony dostęp do akcesoriów ważnych dla naszej codzienności, ale też stylistyczną wadliwość.
Nowoczesne trendy zdecydowanie bardziej zwracają uwagę na lekkość wnętrza, na jego "przyjazny" vibe, na naturalność. W życiowej przestrzeni zaczynamy szukać czegoś nowego, delikatnie zaplanowanego chaosu, który sprawia, że fraza "dom" faktycznie zaczyna oznaczać to tak istotne dla nas miejsce.
Głębokie i pojemne szuflady to zdecydowanie najlepsza metoda
Kuchenne szuflady to niewątpliwie "złoty standard" planowania przestrzeni do gotowania. Są wręcz nieocenione, dają nam przejrzystość, dają nam nieocenioną ergonomię, łatwość przechowywania, wygodny dostęp nawet do najgłębszych zakamarków i przestrzeń na ścianach, która może stać się polem bitwy dla kreatywności i odwagi aranżacyjnej w dobrym tych słów znaczeniu.
Zalety można wymieniać w nieskończoność, ale słusznie część czytelników zauważa, że nie zawsze jest to rozwiązanie-wytrych. Bo choć estetyka jest tu znakomita, czasem po prostu kuchnia jest zbyt niewielka, by wszystko "przenieść w dół".
Istnieje jeszcze więcej ciekawych rozwiązań, które mogą działać jako "stand-alone", albo stanowić wsparcie dla kuchni wyposażonej w szuflady. Zacznijmy więc od absolutnych podstaw i przechodźmy do coraz to bardziej innowacyjnych i pomysłowych propozycji, które powoli, ale systematycznie wkradają się do polskich domów.
1. Szafa wciąż w grze – to kamień węgielny nowoczesnej kuchni
Szafy kuchenne są rozwiązaniem, które w doskonały sposób nadaje się do przechowywania flagowych akcesoriów. Ich wnętrze jest nieocenionym wsparciem w aranżacji przestrzeni, bo "przyjmuje" na siebie "ciężar" całej logistyki z tym procesem związanej.
Szafa kuchenna jest uwalniającym przestrzeń "kamieniem węgielnym". Jeśli dobrze dobierzemy ten element umeblowania, reszta przyjdzie nam naturalnie.
Mebel ten powinien być jak najwyższy, niekoniecznie musi być specjalnie szeroki, ale jego głębokość powinna pasować do reszty zabudowy (standardowo od 50 cm do 60 cm). Często można postawić ją obok lodówki (lub nawet nabyć lodówkę, którą można w niej zamontować, jeśli szafa jest wystarczająco szeroka).
Szafy kuchenne często dysponują szufladami, licznymi wewnętrznymi półkami, zewnętrznymi półkami i dedykowanymi sekcjami na produkty w ramach "spiżarni", np. słoiki, przetwory.
Zaletą szaf kuchennych jest to, że są one bardzo opłacalne. Ich ceny zaczynają się od około 600 złotych (bez dostawy) i są dostępne w ofercie większości marketplace'ów i sklepów meblowych. To akurat dobra wiadomość w czasach, gdy słychać, że to już koniec tanich mebli z Ikei i nawet szwedzki gigant podnosi ceny o 50 proc.
2. Kuchenne regały – idealne na wszelkiego typu "szpargały"
Tu jest miejsce na krótką anegdotkę. Kiedyś przy przeprowadce wpadł mi w ręce niewielki regał z popularnego skandynawskiego sklepu. Przez producenta określany jest on jako "regał magazynowy", ale to konstrukcja lekka, nienadająca się do przechowywania rzeczy cięższych niż 5 kg na każdej z półek.
Przejściowo umieściłem ten mebel w kuchni (docelowo miał on zostać wywieziony). Okazało się jednak, że jest on na tyle ergonomiczny i potrzebny, że został tam na stałe. Jest to niewielka, ale skuteczna przestrzeń robocza. Ciągle mimowolnie rotuję produktami, które się na nim znajdują.
W zależności od potrzeb stawiam na nim przyprawy, zastawę, suche zakupy (przed umieszczeniem ich w dedykowanej spiżarni), środki higieniczne, pojemniki na żywność – wszystko to, co jest przeze mnie używane na bieżąco, i dostęp do tego w tak wygodnym wydaniu jest nieocenionym wsparciem w codziennych kuchennych aktywnościach. To przestrzeń "przejściowa", ale idealnie sprawdza się w codziennym funkcjonowaniu. Mój biały regał nie zajmuje dużo miejsca, jest estetycznie "lekki", kosztował prawie nic, a jak przestanie się sprawdzać w kuchni, to wyląduje gdziekolwiek indziej, bo jest niezwykle uniwersalny.
Oczywiście sugestia nie dotyczy jedynie regałów magazynowych, a w zasadzie regałów każdego typu z otwartym frontem. Choć raczej ważniejsze będą szerokie półki niż np. podział na wiele sekcji. To rozwiązanie ma być maksymalnie dostępne i otwarte.
3. Wyspa kuchenna na kółkach – "fake premium", ale będzie murowanym hitem
Nie ukrywajmy, idealnym rozwiązaniem dla większości pasjonatów kuchennych jest wyspa kuchenna. Problemem jest jednak cena takiego rozwiązania, a także ilość przestrzeni, którą taki mebel zajmuje. Większość polskich wnętrz nie ma możliwości zaadaptowania takiego rozwiązania w swej domowej tkance.
Rozwiązaniem może być wyspa kuchenna na kółkach z szufladami. Zamysł wydaje się naprawdę niezły. W trakcie przygotowywania posiłku możemy odsunąć ją na bok (np. by móc szerzej rozłożyć stół). To dodatkowy mobilny blat, który nie wymaga dedykowanego remontu, jest tańszy od standardowych wysp (ceny zaczynają się już od około 800 złotych), a pełni podobną do nich rolę.
Co jeszcze ciekawsze, część wysp kuchennych na kółkach wyposażona jest w rozkładane blaty. Oznacza to, że po zakończeniu mozolnych prac nad naszym kulinarnym fenomenem możemy nie tylko odstawić ją do kąta, ale także sprawić, by w tym kącie zajmowała jak najmniej miejsca. Wyspa kuchenna na kółkach może być kolejnym hitem z segmentu premium (ale w znacznie bardziej przyjaznym cenowo wydaniu) na miarę ergonomicznych szuflad kuchennych.
4. Oldschoolowy kredens – stara moda szafki rwie
Kredens to kompromis pomiędzy szafkami a szufladami i jednocześnie kontra wobec szafy kuchennej. Kredensy wypadły z mody na jakiś czas, ale wygląda na to, że coraz częściej porzucamy beznamiętny, pusty i wypłowiały minimalizm na rzecz powrotu do wnętrz ciepłych, przyjaznych i naturalnych.
W takiej stylistyce kredens pasuje niezwykle dobrze. Może to nie jest rozwiązanie dla każdego wnętrza, ale jeśli podążamy za najnowszą paletą kolorów i celujemy w nowoczesne trendy, które odczarowują chłód narzucony nam przez lata przez styl skandynawski, to naprawdę solidna propozycja.
Bo z jednej strony taki kredens gwarantuje ogromną przestrzeń do przechowywania. Ale co ważniejsze, ta przestrzeń jest bardzo zróżnicowana, co we wprawnych rękach zapewni naprawdę świetną ergonomię.
Kredensy często wyposażone są w krótkie szuflady, które idealnie nadają się do przechowywania filiżanek, otwarte półki, na których można umieścić najczęściej używane akcesoria, a także szklane drzwiczki, które mogą eksponować zawartość. Najlepiej by była to nieco starsza, ale efektowna zastawa.
Kredens ma jeszcze jeden ważny atut, który sprawia, że szafki mogą się schować. Otóż jest znacznie bezpieczniejszy w codziennym użyciu, a jego montaż jest często kompletnie nieinwazyjny (choć oczywiście warto kredens i tak przykręcić do ściany, by ryzyko jego upadku na nas zbliżyło się do zera).
5. Akcesoria ścienne – relingi i haki, długie półki i tablice perforowane nadają kuchni "warsztatowego" sznytu
Teraz przejdźmy do nieco mniej oczywistego rozwiązania. Eliminacja szafek kuchennych otwiera nam ogromne połacie przestrzeni. Grzechem jest ich niezagospodarowanie. Ale nie musimy ograniczać się w tym jedynie do ozdób. Istnieją ciekawe rozwiązania, które idealnie mogą wpisać się w nowoczesną ideę kuchni.
Dziś ta przestrzeń jest zarówno warsztatem artystycznym, jak i masową produkcją fantastycznych potraw dla całej rodziny. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, by przestrzeń tę "podrasować". A w tym celu przychodzą nam z pomocą sami producenci akcesoriów kuchennych. Relingi, haki, tablice perforowane kupimy w każdym sklepie Pepco, Action, IKEA, Homli, JYSK i wszystkich innych szanujących się meblowych przystaniach komfortu.
Montujemy je pod długimi półkami. To idealna przestrzeń do eksponowania dekoracji, ale też bardzo solidne wsparcie w codziennym przechowywaniu produktów. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że na odsłoniętej przestrzeni nie możemy przechowywać niektórych rodzajów żywności, którym może zaszkodzić światło.
Choć tablica perforowana kojarzy nam się raczej z pokojem dziecięcym, warsztatem lub gaming-roomem, nowoczesne rozwiązania tego typu są estetycznie dostosowane do kuchennych stylistyk. Na poziomie materiałów również – często są odporne na wilgoć i łatwe w czyszczeniu.
A co jeśli się szafek kuchennych nie da pozbyć? W rękawie jest "trik" ostateczny
Załóżmy na moment scenariusz, w którym komuś zależy na zachowaniu szafek kuchennych, ale jednocześnie na rozwiązaniu ich podstawowych problemów, w tym niskich walorów estetycznych i "ciężaru".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Jest pewne, nieco nieoczywiste rozwiązanie, które w takiej sytuacji może nieźle namieszać w wystroju naszej kuchni. Uwaga, nie jest ono jeszcze popularne i na start może przyciągnąć kilka niezbyt przekonanych spojrzeń.
Otóż możliwe jest wymontowanie drzwiczek od szafek kuchennych i zamiast nich doczepienie do mebli lekkich rolet lub zasłon. Firanki w takim wydaniu wyglądają spektakularnie. Możemy eksperymentować z kolorami jak nigdy wcześniej.
Dostęp do szafek w takim wydaniu jest prosty i ergonomiczny. Ich masa staje się znacznie niższa, a sam rozkład ciężaru często staje się bardziej optymalny. No i styl – jest on w tym wypadku bardzo nieoczywisty, niezwykły, bardzo silnie zwraca na siebie uwagę. Szczególnie jeśli postawimy na zasłony lniane, które naturalnie mają trudną do okiełznania teksturę. W ten sposób wprowadzamy do wnętrza przyjemny chaos, który jest niezwykle widoczną kontrą wobec wszechobecnego minimalizmu.
