Zbigniew Ziobro
Sąd zabezpieczył majątek Zbigniewa Ziobry Fot. Shutterstock.com

Zbigniew Ziobro wciąż przebywa na terenie Stanów Zjednoczonych. Tymczasem w Polsce sąd właśnie wydał decyzję w sprawie zabezpieczenia majątku byłego ministra sprawiedliwości.

REKLAMA

Obecne postępowanie sądowe tyczy się dwóch nieruchomości należących do Zbigniewa Ziobry, w tym jego domu w Jeruzalu pod Skierniewicami. Wcześniejsze zapisy zostały wykreślone ze względu na wyrok Sądu Okręgowego. W piątek 22 maja wprowadzono je jednak ponownie, o co wnioskowała prokuratura. Po ostatnich wtopach ekipy Waldemara Żurka i miesiącach prób majątek został zabezpieczony.

Majątek Zbigniewa Ziobry został ponownie zabezpieczony przez sąd

Na wniosek Prokuratury Krajowej, Sąd Rejonowy w Rawie Mazowieckiej podjął ostateczne kroki i wpisał do ksiąg wieczystych hipoteki przymusowe na posiadłości polityka. Oficjalnego potwierdzenia tych medialnych doniesień udzielił dziennikowi "Fakt" Grzegorz Gała, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi.

"Informuję, że rzeczywiście w dniu dzisiejszym (tj. 22 maja) zostały ponownie dokonane wpisy hipotek przymusowych na nieruchomościach podejrzanego Zbigniewa Z." – przekazano w krótkim komunikacie.

Dlaczego konieczne były ponowne wpisy do ksiąg wieczystych?

Sąd musiał po raz kolejny zająć się sprawą nałożenia zabezpieczeń majątkowych (m.in. na dom w Jeruzalu), ponieważ wcześniejsze wnioski Prokuratury Krajowej zostały odrzucone. Powodem takich działań wymiaru sprawiedliwości były "liczne błędy", które wymagały proceduralnej naprawy.

"Dokonanie ponownych wpisów było niezbędne z uwagi na konieczność wykreślenia poprzednich wpisów, albowiem zostały zakwestionowane postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym, które były podstawą poprzednich wpisów" – doprecyzował rzecznik sądu dla "Faktu".

Amerykański azyl, wiza dziennikarska i paszport genewski – czyli co wiemy o wielkiej ucieczce Ziobry

Cała sytuacja wokół byłego ministra sprawiedliwości przypomina już niemal sensacyjny serial, który zresztą przedstawiliśmy w formie 11 odcinków w naTemat. Przypomnijmy, że wcześniej Zbigniew Ziobro ukrywał się na Węgrzech, gdzie dzięki azylowi politycznemu unikał spotkania z polskimi śledczymi. Krajowa prokuratura szykuje dla niego aż 26 zarzutów, z których najpoważniejszy dotyczy kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Śledczy badają jego czynny udział w wyprowadzaniu milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości, który w teorii miał wspierać ofiary przestępstw. Gdy w Budapeszcie doszło do zmiany władzy i pojawiła się groźba ekstradycji, polityk natychmiast ewakuował się za ocean.

Wcześniej polskie służby unieważniły paszporty Ziobry, w tym dokument dyplomatyczny. Jak ujawnił pełnomocnik polityka, mec. Bartosz Lewandowski, posłużył się on Genewskim Dokumentem Podróży. To specjalny paszport wydawany osobom z ochroną uzupełniającą lub uchodźcom, niemogącym otrzymać dokumentów od własnego państwa. Niesie on jednak obostrzenia – z samej logiki konwencji wynika, że jego użycie w zasadzie uniemożliwia legalny powrót do ojczyzny.

Zastępczy paszport nie otwiera jednak automatycznie amerykańskich granic. Kluczem do bezproblemowego wjazdu do USA miała być wiza dziennikarska, którą Ziobro miał otrzymać dzięki nowej posadzie. Były minister nawiązał współpracę ze stacją Tomasza Sakiewicza, by zza oceanu przedstawiać tam swój "subiektywny punkt widzenia".

O skomplikowanej ucieczce polityków prawicy wypowiedział się ostatnio również premier Węgier. Péter Magyar podczas wizyty w Polsce i briefingu prasowego w Krakowie zasugerował, że Zbigniew Ziobro oraz Marcin Romanowski najprawdopodobniej opuścili Europę z terytorium innego państwa strefy Schengen. Węgierski przywódca stwierdził przy tym, że o całej ewakuacji dowiedział się z prasy.