
PKP Intercity zmaga się z poważną awarią systemu sprzedaży biletów online. Przewoźnik poinformował o utrudnieniach w mediach, jednak jak się okazuje z odpowiedzi internautów, trochę za późno.
Ostatnio PKP Intercity rozpieszczało nas nowymi udogodnieniami. A to wprowadzono program lojalnościowy, a to uruchomiono wakacyjne połączenia – nad polskie morze lub, dla bardziej wytrwałych w pociągowych podróżach, do Chorwacji. Oczywiście nie może być zawsze tak kolorowo i przewoźnik poinformował w mediach o awarii systemu. Jak się jednak okazuje z odpowiedzi internautów, zabrał się za to trochę za późno.
Awaria systemu PKP Intercity. Przewoźnik wydał oświadczenie
Zakup biletów przez internet to obecnie absolutna podstawa w podróży dla tysięcy pasażerów, a przewoźnik na początku roku informował nawet o nowych planach dotyczących samodzielnego kasowania tych biletów. Nic więc dziwnego, że gdy wirtualne kasy odmawiają posłuszeństwa, w sieci natychmiast wybucha panika. PKP Intercity wydało w piątek 22 maja oficjalne oświadczenie w mediach społecznościowych o trwającej awarii systemu sprzedaży biletów online.
"Szanowni Państwo, zespoły informatyczne PKP Intercity oraz PKP Informatyka intensywnie pracują nad zdiagnozowaniem i usunięciem przyczyn awarii systemu sprzedaży" – poinformowała spółka.
Następnie powiadomiono zdezorientowanych podróżnych o rzeczywistej skali napotkanego problemu i podjętych już działaniach naprawczych. "Niestety, problem okazał się bardziej złożony, niż pierwotnie zakładano, dlatego zakłócenia mogą nadal okresowo występować. Dokładamy wszelkich starań, aby jak najszybciej przywrócić pełną funkcjonalność usług i zapewnić Państwu sprawną możliwość zakupu biletów" – przekazano w dalszej części komunikatu.
Zobacz także
Gdzie i jak kupić bilet PKP podczas awarii? Ważna deklaracja spółki
Przedstawiciele PKP Intercity wyszli naprzeciw obawom klientów o dodatkowe opłaty generowane przez zakup biletu u konduktora i szybko odpowiedzieli w komentarzach pod swoim głównym postem, uspokajając tym samym zdenerwowanych pasażerów.
"W przypadku awarii systemu sprzedaży bilety można nabyć u drużyny konduktorskiej bez dodatkowej opłaty" – napisała jasno spółka.
Z wyjaśnień przewoźnika wynika, że wszyscy pracujący na trasach konduktorzy są na bieżąco informowani o przedłużającej się awarii. Obsługa pociągów doskonale wie o usterkach na serwerach i ma wytyczne, że w takich okolicznościach absolutnie nie powinna pobierać od pasażerów żadnych dodatkowych opłat, które w normalnych warunkach są doliczane za zakup biletu już na miejscu, po wejściu do składu.
"Macie rozmach". Internauci wściekli na zbyt późną reakcję
Choć samo rozwiązanie problemu i bezprowizyjny zakup biletu u konduktora brzmi całkiem rozsądnie, oficjalny komunikat o awarii pojawił się o wiele za późno. Tak przynajmniej twierdzą rozgoryczeni internauci, którzy od dłuższego czasu tracili nerwy przy próbach dokonywania internetowych płatności.
W komentarzach pod oświadczeniem PKP użytkownicy od razu zareagowali ze sporym wzburzeniem na to, że informacja została przekazana w mediach społecznościowych dopiero w piątek. Podróżni mocno punktują fakt, że realne problemy z systemem zaczęły się już kilka dni temu. "Awaria od środy, a komunikat w piątek... macie rozmach", "Komunikat należało wcześniej wystosować, a nie dopiero dzisiaj. Wczoraj nie mogłem kupić biletów. Żenada!" – brzmią komentarze pasażerów.
W odpowiedzi na te zarzuty przedstawiciele PKP Intercity tłumaczą jednak, że o usterkach informowali pasażerów na bieżąco, ale za pośrednictwem innych platform przewoźnika.
