
Internet systematycznie obiegają teorie spiskowe na temat kolorów na mapach pogodowych. Część użytkowników sieci oskarża serwisy informacyjne o sianie klimatycznej paniki. Do rzeczywistego znaczenia oznaczeń w modelach meteorologicznych odniósł się na X Jakub Wiech, dziennikarz specjalizujący się w tematyce energetyki.
W Boże Ciało ma być niezwykle gorąco. Za każdym razem przy zgłaszaniu anomalii pogodowych tego typu pewna część internautów oburza się na sposób raportowania danych. Upały często okraszone są mapami, na których dominuje kolor ciemnoczerwony, a nawet czarny. Skąd się to bierze?
"Mówiąc bardzo prosto: kolory na tych mapach są używane do tego, by oznaczać odchylenie danego odczytu temperatury od średniej wieloletniej" – poinformował Jakub Wiech na X. "Dlatego ta sama temperatura (np. 12°C) może być oznaczana i na brązowo, i na czerwono, i na zielono, i na niebiesko w zależności od tego, kiedy i gdzie jest notowana" – wyjaśnia dziennikarz.
Popularyzator nauki w dziedzinie polityki energetycznej i klimatycznej podaje także przykład takiego zabiegu: "Upraszczając, dla przykładu: 12°C w Polsce w lipcowy dzień byłoby oznaczone na niebiesko, ale te same 12 st. C w Polsce w nocy styczniu byłoby wręcz czarne".
Jak to wygląda w praktyce? Porównanie raportu z tego samego okresu
Weźmy na przykład raport z godziny 6:00 UTC (8:00 w Polsce) ze środy 27 maja. Jak widać, w znacznej części Europy mamy do czynienia z falami upałów, które cechują się temperaturą wykraczającą poza oczekiwaną normę:
W wyraźny sposób kolorystyka odpowiada różnicy wobec średniej wskaźników, tzw. norm klimatycznych. Stopień, w jaki dana wartość odbiega od regionalnej średniej, jest oznaczony kolorem z przypisanej do niego na skali pod wykresem. Tak więc temperaturę o 5 stopni poniżej średniej będziemy oznaczać kolorem niebieskim, o 7 stopni poniżej średniej głębokim granatowym, o 4 stopnie powyżej średniej pomarańczowym, a o 10 stopni powyżej średniej kolorem czarnym.
Natomiast jeśli sprawdzimy raport, który uwzględnia tylko temperaturę na wysokości 2 metrów, nie będzie ona odnoszona do średnich wartości. Tu sytuacja wygląda zgoła odmiennie – niezależnie od okresu, lokalizacji i poprzednich danych, kolor granatowy będzie oznaczać temperatury od –15°C do –6°C, głęboki zielony od 8°C do 12°C, żółty od 19°C do 20°C, a np. ciemnoczerwony i czarny zaznaczany będzie na mapie od 30°C.
Skąd to się bierze? Normy zostały ustalone w 30-letnim okresie
Jak podaje IMGW, normy klimatyczne przedstawiające uśrednione warunki klimatyczne w Polsce w okresie 30-letnim normalnym, obliczone na podstawie wytycznych WMO Guidelines on the Calculation of Climate Normals, WMO-1203, dotyczą okresu 1991–2020.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Instytut przez 30 lat zbierał dane z miast położonych w różnych częściach kraju. Mowa tu o 56 miastach i dwóch szczytach: Śnieżce i Kasprowym Wierchu. Sytuacja wygląda podobnie w innych państwach.
To ustandaryzowana metoda analizy danych ustanowiona przez Światową Organizację Meteorologiczną, działającą pod Organizacją Narodów Zjednoczonych (ONZ). Choć oczywiście i tu nie brakuje głosów podważających podstawy nauki o klimacie. Wystarczy spojrzeć, jak wyglądają najgłupsze teorie spiskowe według płaskoziemców, by zobaczyć, jak daleko potrafi pójść negowanie faktów
Jaka pogoda nas czeka w najbliższej przyszłości?
Obecne kontrowersje związane są m.in. z prognozami pogody IMGW na wakacje. Synoptycy zapowiadają bardzo wysokie temperatury od lipca do sierpnia. Pogoda uspokoi się dopiero we wrześniu, który "wyłamuje" się z prognozowanego trendu.
Prawdopodobnie czeka nas lato cieplejsze od normy klimatycznej, jednak o charakterze dynamicznym. W jego trakcie mogą pojawić się:
Wygląda więc na to, że Polska być może zaoferuje w nadchodzącym sezonie pogodę rodem ze śródziemnomorskich kurortów.
