Zielone pociągi na torach. FlixTrain rzuca wyzwanie PKP
Tania alternatywa na torach. Czym zaskoczy nas FlixTrain? FiledIMAGE/Shutterstock

Wszyscy kojarzymy zielone autobusy niemieckiej firmy Flix. FlixBusy weszły do Polski już jakiś czas temu, a ich tanie bilety szybko skradły serca polskich podróżnych. Teraz firma chce rozwinąć ofertę w naszym kraju i wprowadzić na nasze tory znane już z Niemiec i Szwecji pociągi FlixTrain. Mimo że na papierze wszystko jest gotowe, Flix napotyka liczne problemy.

REKLAMA

Choć nazwa FlixTrain może brzmieć nieznajomo, jest to nic innego jak marka tanich połączeń kolejowych należąca do właściciela zielonych autobusów FlixBus. Zielone pociągi debiutowały już poza granicami Polski (w Niemczech i Szwecji) i z reguły oferują ceny znacznie niższe niż lokalne koleje. Wkrótce FlixTrain ma pojawić się również w Polsce.

Problemy FlixTrain w Polsce

Jak podaje "Rynek Kolejowy", mimo że FlixTrain uzyskał od Urzędu Transportu Kolejowego zgodę na kursowanie w Polsce, do tej pory zielone koleje nie zadebiutowały na naszych torach. Przewoźnik szykuje się do wprowadzenia połączeń na trasie Warszawa – Poznań – Berlin. Na wspomnianej trasie FlixTrain miałby kursować o 30 min szybciej niż PKP Intercity. Choć brzmi to bardzo obiecująco, rzeczywistość szybko zweryfikowała te ambitne plany.

Głównym hamulcem przed wprowadzeniem FlixTrain w Polsce okazały się remonty torów po niemieckiej stronie granicy. Częste zamknięcia szlaków między Berlinem a granicą z Polską już teraz zmuszają przewoźników do wprowadzania komunikacji zastępczej.

O ile państwowy przewoźnik, taki jak PKP Intercity, jest w stanie udźwignąć takie koszty, o tyle dla prywatnej firmy takiej jak Flix generuje to zbyt duże straty finansowe. Przedstawiciele Flixa stawiają więc sprawę jasno: dopóki nie będzie stabilnej sytuacji na torach, pociągi nie ruszą. Najwcześniejszy, bardzo optymistyczny termin startu to grudzień 2028 roku.

Pociągi w Europie zyskują na popularności

Tymczasem w Europie na popularności zyskuje podróżowanie drogą lądową. W czasach, w których rynek lotniczy przechodzi przez turbulencje, coraz więcej osób decyduje się na podróż pociągiem.

Opcja ta jest nie tylko bardzo przyjazna dla środowiska; podróż nocnym pociągiem pozwala też na lepsze zagospodarowanie czasu.

Podczas gdy lecąc samolotem musimy przygotować się na wieloetapową drogę (transfer na lotnisko, nadanie bagażu, kontrola bezpieczeństwa, wreszcie czekanie pod bramką, lot na niewygodnych siedzeniach, czekanie na odbiór bagażu i konieczność dostania się z odległego lotniska do centrum miasta), rezerwacja miejsca w wagonie sypialnym jest zdecydowanie bardziej komfortowa. Nad ranem budzimy się w naszej wymarzonej destynacji, a z dworca wychodzimy prosto na centralne ulice miasta.

Nic więc dziwnego, że w ostatnich miesiącach tak dobrze radzą sobie linie kolejowe takie jak The European Sleeper. Chociaż oferta przewoźnika specjalizującego się w nocnych przejazdach nie obejmuje jeszcze Polski, już teraz możecie podróżować koleją między europejskimi stolicami takimi jak Berlin, Praga, Amsterdam czy Paryż. A w Polsce ciekawą ofertę ma PKP Intercity, które zabiorą was linią Adriatic Express na chorwackie i słoweńskie plaże.