Wakacje all inclusive w Grecji stale drożeją
Wakacje all inclusive w Grecji w rekordowej cenie. Jeszcze tylko krok i znajdą się na szczycie Fot. Georgios Tsichlis/Shutterstock

W szkołach trwają już odliczania do ostatniego dzwonka. Podobnie jest w biurach podróży, gdzie trwają ostatnie gorączkowe przygotowania przed oficjalnym startem sezonu. Na moment przed tym terminem ceny poszybowały w górę, a rekordy bije Grecja.

REKLAMA

Wakacje last minute od kilku sezonów są już bardziej mitem niż realną oszczędnością. Zainteresowanie wyjazdami z biurami podróży w sezonie jest tak duże, że ceny all inclusive nie spadają, a wręcz przeciwnie – wyraźnie rosną. Z taką sytuacją mamy do czynienia właśnie teraz. Rok do roku do takiej zabawy dokładamy średnio już 300 zł od osoby.

Wakacje all inclusive coraz droższe. Grecja za moment przeskoczy wyspiarski raj

Jak co tydzień cenom wakacji all inclusive z wylotem między 3 a 9 sierpnia przyjrzał się Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata, a wynik analizy przedstawiła "Rzeczpospolita". Z ich obserwacji wynika, że w ostatnim tygodniu maja średnia cena wzrosła o 50 zł. Dotyczy to całej oferty. Kiedy jednak spojrzymy na poszczególne kierunki, różnice bywają znacznie bardziej bolesne dla naszego portfela.

W ostatnim tygodniu najszybciej wzrosły ceny wczasów na włoskiej Sardynii (+462 zł), w Maroku (+296 zł) i na popularnej wśród Polaków greckiej Krecie (+266 zł). Równocześnie jednak to właśnie podwyżki all inclusive w Grecji mogą najbardziej zaboleć naszych turystów.

Przed tygodniem cena tygodniowego urlopu w Helladzie wzrosła średnio aż o 126 zł i wyniosła 6185 zł. To historycznie najwyższy wynik. Jednak jeszcze większym zaskoczeniem jest fakt, że to tylko o 27 zł mniej niż tygodniowy urlop na rajskich Wyspach Kanaryjskich, które ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie stały się w tym roku jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych.

Wyraźnie wzrosły także ceny wakacji all inclusive w Egipcie. Po podwyżce o 29 zł średnia za ten kierunek wynosi już 3983 zł i zwiększa przewagę nad Bułgarią. Kierunek nad Morzem Czarnym w ostatnich dniach staniał o 9 zł, a średnia wynosi tam 3926 zł. Niewielki spadek cen odnotowała także Turcja. Po obniżce o 16 zł trzeba za nią zapłacić 5238 zł.

Tanio na all inclusive to już było. Różnica rok do roku jest bolesna

Traveldata zestawiła także aktualne ceny z tymi z analogicznego okresu sprzed roku. I tutaj mamy ostateczny cios dla naszych portfeli. Ceny są bowiem średnio o 300 zł wyższe niż rok temu. A podkreślmy, że mowa tu o kwocie od osoby. Łatwo więc policzyć, że rodzina 2+2 musi w domowym budżecie znaleźć dodatkowe 1200 zł albo i więcej, bo wiele zależy od wybranego kierunku.

Wspomniana wcześniej Grecja w skali roku jest aż o 428 zł droższa. Bardzo popularne w tym roku Wyspy Kanaryjskie podrożały natomiast o 617 zł. Sąsiadujące z nimi Maroko kosztuje 546 zł więcej. Czy to efekt ucieczki turystów na zachód przed niepokojami związanymi z Bliskim Wschodem? To zweryfikuje sezon.

Równocześnie bardzo chętnie wybierana przez Polaków Tunezja, będąca największym konkurentem Egiptu, podrożała o 470 zł. Kraj faraonów jest średnio o 214 zł droższy niż przed rokiem. Ciekawe, jak zainteresowanie nim wpłyną nowe kontrole na lotniskach. Wyraźnie ceny podniosła również Turcja (+111 zł) i Bułgaria (+116 zł).

A kto tanieje? Okazuje się, że naprawdę są takie kierunki. Rok do roku oszczędzają np. osoby wybierające wczasy w Albanii. Tam średnia cena wynosząca 4013 zł jest o 46 zł niższa niż przed rokiem. Największy rywal Chorwacji, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród podróżujących na własną rękę, ma zatem szansę przyciągnąć także uwagę osób wybierających wakacje z biurami podróży. I szkoda tylko, że o cenach z 2024 roku możemy tylko pomarzyć.