Karol Nawrocki
Karol Nawrocki po ostatnich słowach znalazł się w ogniu krytyki ze strony rządzącej koalicji. Fot. Kancelaria Senatu RP / Flickr.com

Karol Nawrocki twierdził, że nie został poinformowany o podpisaniu polsko-brytyjskiego traktatu. Tymczasem wiceminister obrony Cezary Tomczyk ujawnił szczegóły korespondencji, która miała regularnie trafiać do Kancelarii Prezydenta. Polityk KO nie kryje oburzenia i nazywa środowisko prezydenta "grupą partaczy i kompletnych nieudaczników". Alternatywnie poseł sugeruje, że problemem jest sam Karol Nawrocki.

REKLAMA

27 maja Polska i Wielka Brytania podpisały pakt, o którym mówił cały Londyn. Rząd Keira Starmera deklarował, że nowy traktat ma wspierać bezpieczeństwo i obronność, zapewnić ochronę przed zorganizowaną przestępczością i pogłębiać współpracę międzynarodową. Pakt został podpisany przez premiera Donalda Tuska. Taka sytuacja nie spodobała się Karolowi Nawrockiemu, który stwierdził, że o porozumieniu nie wiedział, i że jako prezydent powinien zostać o tym poinformowany.

Cezary Tomczyk ostro odpowiada na "niewiedzę" Nawrockiego

Słowa Nawrockiego zostały skomentowane m.in. przez szefa MON, Władysława Kosiniaka-Kamysza, który stwierdził, że kancelaria prezydenta "to nie jest pępek świata". Teraz na jaw wychodzą kolejne informacje na temat konfliktu pomiędzy Pałacem Prezydenckim a rządem. Na antenie TVN24 wypowiedział się wiceminister obrony narodowej, Cezary Tomczyk.

– Pozyskałem informacje od MSZ, które regularnie informowało kancelarię prezydenta ws. traktatu z Wielką Brytanią – poinformował polityk i podał trzy konkretne sytuacje, gdy miało to miejsce: – W styczniu bieżącego roku MSZ przekazało do Kancelarii Prezydenta wszystkie materiały. W marcu bieżącego roku odbyło się robocze spotkanie informacyjne na poziomie ekspertów. 26 maja z MSZ wysłało do Kancelarii Prezydenta pełne pismo podpisane przez wiceministra spraw zagranicznych z traktatem w obu wersjach.

Jego słowa wskazują na to, że wszystkie niezbędne informacje na temat paktu trafiły wcześniej do Kancelarii Prezydenta. Tomczyk nie poprzestał jednak na wymienieniu sytuacji, w których transfer dokumentacji nastąpił. Odniósł się też do kwestii ostatnich sondaży, które nie są dla prezydenta przesadnie przychylne.

Ostatni sondaż jako "żółte światło" dla polityki prezydenta

Cezary Tomczyk zaapelował, by malejące poparcie społeczne dla działań prezydenta stało się "żółtym światłem" dla polityki jego i jego kancelarii. Wiceminister pozwolił sobie też na znacznie bardziej konkretne uderzenie w obecną politykę Pałacu Prezydenckiego.

– Albo to jest grupa partaczy i kompletnych nieudaczników przy prezydencie, albo jest to sam prezydent, który nie potrafi czytać dokumentów, które do niego trafiają. Regularnie Kancelaria Prezydenta i prezydent okłamują Polaków – stwierdził polityk KO.

Dalsza część artykułu poniżej.

Cezary Tomczyk odniósł się też do polityki jego własnej partii: – Uważam, że krok po kroku my po prostu pokazujemy, że do rządzenia podchodzimy poważnie i to jest jakby esencja tego wszystkiego, po co my jesteśmy w polityce – stwierdził wiceminister.

Przedstawiciel KO zdecydował się też przedstawić alternatywne podejście, które w jego opinii realizuje były szef MON. – Kompletnym zaprzeczeniem są tacy zdegenerowani ludzie jak pan Błaszczak, którzy z kłamstwa zrobili metodę polityczną – skwitował polityk.

Konflikt na linii Pałac Prezydencki–rząd

Pomiędzy Karolem Nawrockim a Donaldem Tuskiem występuje konflikt kompetencyjny (i nie tylko), który w szerszej skali jest problemem systemowym. Dotyczy on m.in. kwestii potencjalnych zmian systemu władzy w Polsce na prezydencki lub kanclerski (wymagających zresztą zmian na poziomie konstytucyjnym).

Inicjatywa paktu z Wielką Brytanią nie jest odosobnionym działaniem. Premier w tym roku odbył już wiele wizyt międzynarodowych, w tym do Korei Południowej, Japonii, Francji, Belgii, Watykanu, Włoch, Niemiec i Armenii. Szef rządu bardzo mocno udziela się w obszarze relacji międzynarodowych.

Co więcej, Donald Tusk był głównym gospodarzem zagranicznych wizyt m.in. Pétera Magyara i Emmanuela Macrona. Podczas wizyty francuskiego prezydenta podpisany został zresztą pakt o współpracy, który przypomina ten z Wielką Brytanią.