
Donald Tusk zdecydował o rozwiązaniu struktur Koalicji Obywatelskiej w Małopolsce. Gest ten zapowiada szereg zmian, które mają uratować wizerunek partii przed najważniejszymi wyborami w 2026 roku. Ale zarówno KO, jak i PiS zdają się jednak nie mieć pomysłu na Kraków.
Donald Tusk rozwiązał struktury Koalicji Obywatelskiej w Małopolsce. Decyzja związana jest z referendum odwoławczym, które odbyło się 24 maja 2026 roku. W jego wyniku funkcję prezydenta miasta utracił Aleksander Miszalski. Blamaż przewodniczącego KO w Małopolsce spotkał się z bardzo negatywnym odbiorem ze strony szefostwa partii. Stał się on też motorem napędowym dla opozycji. Przemysław Czarnek nazwał Miszalskiego "krakowskim Tuskiem", sugerując, że premier jest kolejnym w kolejce do odwołania.
– To naturalne, że przewodniczący i zarząd ocenili tę sytuację w Małopolsce negatywnie, w wyniku czego struktury zostały rozwiązane – przekazał Interii poseł Marek Sowa. Polityk stwierdził też, że uzasadnionym jest łączenie sytuacji z porażką w referendum, natomiast decyzja Donalda Tuska nie oznacza utraty członkostwa w partii.
Obecnie władze nad strukturami KO w Małopolsce będzie sprawować Dorota Niedziela, wicemarszałkini Sejmu RP. "Przyszedł kierownik, rozwiązał cyrk" – skomentowała sytuację kandydatka na prezydenta Krakowa, Aleksandra Owca z partii Razem na swoim profilu na X.
Status rywalizacji o krakowski "tron". Kto startuje na prezydenta Krakowa?
Obecnie sytuacja politycznego starcia o Kraków zdaje się krystalizować. Giełda nazwisk nabiera kształtów, a coraz więcej stronnictw publicznie ogłasza swoich kandydatów. W tej chwili potwierdzone kandydatury (pomijając patoinfluencerów) to:
Niepotwierdzona jest za to kandydatura Łukasza Gibały. Spekuluje się też o starcie Darii Gosek-Popiołek. Na antenie TVN24 zasugerował to Krzysztof Gawkowski. – Jestem fanem Darii Gosek-Popiołek. Kibicuję jej, mam nadzieję, że się zgodzi, mam nadzieję, że partia się zgodzi i będziemy ją popierać – tak potencjalną kandydatkę zachwalał minister cyfryzacji.
KO wycina w pień struktury, PiS gubi się w zeznaniach – dwie największe partie nie mają pomysłu na Kraków
W tym momencie nie jest znany kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Krakowa. Wydaje się też, że Koalicja 15 października nie wystawi wspólnego kandydata/kandydatki, bo część partii w jej skład wchodzących zadeklarowała chęć udziału w wyścigu o urząd w "mieście królów Polski".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Natomiast PiS, ustami Przemysława Czarnka, wyszło z inicjatywą ustalenia wspólnego prawicowego kandydata z Konfederacją. Apel do "Sławka" i "Krzysia" odbił się szerokim echem. I choć PiS tak grzecznie się przymilało do swoich bardziej radykalnych kolegów, liderzy Nowej Nadziei i Ruchu Narodowego pozostali nieprzejednani.
A może to czas sięgnąć po ukrytego asa w rękawie, niechętnego do prezydentury, ale zwycięskiego w sondażach byłego prezydenta RP, Andrzeja Dudę? Choć należy odnotować, że zwycięskiego w sondażach niespecjalnie mających jakiekolwiek znaczenie. PiS ma jeszcze dwójkę (nieco) mniejszych asów w rękawie w osobach Łukasza Kmity i Małgorzaty Wasserman.
KO z kolei ma nieco twardszy orzech do zgryzienia, bo nie dysponuje obecnie kandydatami, którzy dorównywaliby rozpoznawalnością potencjalnym propozycjom "największej partii opozycyjnej". Z drugiej strony, to też jest jakiś fundament, na którym można budować "czysty" i "świeży" wizerunek. A być może po spektakularnej porażce Aleksandra Miszalskiego właśnie taki kierunek byłby wskazany.
