
Podczas ostatniej gali były prezydent Stanów Zjednoczonych, Joe Biden, postanowił w zdecydowanym tonie wypowiedzieć się o swoim następcy, Donaldzie Trumpie. Takiej bezpośredniej krytyki z jego strony dawno już nie słyszeliśmy.
Joe Biden, który urzędował w Białym Domu przed ponownym nadejściem Donalda Trumpa, wystąpił w zeszłą sobotę podczas zbiórki funduszy organizowanej przez Partię Demokratyczną w stanie Maryland. W trakcie swojego dziesięciominutowego przemówienia, 46. prezydent Stanów Zjednoczonych postanowił zrezygnować z dyplomatycznej poprawności. Uderzył więc w swojego następcę jego własną bronią, czyli wymyślnym wyzwiskiem.
Donald Trump, czyli "nieudacznik"
Podczas swojego wystąpienia Joe Biden (który ostatnio wypowiadał się także na temat Polski) zaczął wytykać Donaldowi Trumpowi jego najnowsze decyzje w Waszyngtonie, które skupiają się na sprawach stricte architektonicznych. Skrytykował między innymi plany budowy nowej sali balowej oraz specyficzne podejście obecnej administracji do renowacji miejskiego basenu refleksyjnego.
– Chodzi nie tylko o jego podyktowane próżnością projekty, wyburzenie Wschodniego Skrzydła Białego Domu, by zrobić miejsce na salę balową, umieszczenie swojego nazwiska na Kennedy Center, budowę łuku na własną cześć, czy nawet zatrudnienie własnego specjalisty od basenów do naprawy Reflecting Pool – wyliczał ze sceny Joe Biden.
Całą tę listę waszyngtońskich inwestycji byłego kontrkandydata skwitował w krótki, ale dobitny sposób: "Wow! Co za nieudacznik".
Zobacz także
O jakie waszyngtońskie inwestycje dokładnie chodzi?
Słowa byłego prezydenta odnoszą się do konkretnych, realizowanych lub dopiero planowanych inicjatyw Trumpa. Mowa tu między innymi o próbie umieszczenia jego nazwiska na fasadzie John F. Kennedy Center for the Performing Arts. Działanie to zostało ostatecznie zablokowane przez amerykański sąd, który nakazał usunięcie napisów.
Jeśli chodzi o wspomnianą wcześniej salę balową, Donald Trump od dłuższego czasu twardo broni swoich planów. Wyburzenie części Wschodniego Skrzydła i postawienie nowego obiektu ma pochłonąć aż 400 milionów dolarów. Obecna głowa państwa argumentuje ten wydatek względami bezpieczeństwa narodowego oraz potrzebą zapewnienia odpowiednich warunków do przyjmowania państwowych gości.
Z kolei na odrestaurowanie i przywrócenie dawnego koloru w Lincoln Memorial Reflecting Pool przeznaczono 14,7 miliona dolarów. Ta inwestycja szybko wywołała jednak osobne kontrowersje, ponieważ zrewitalizowany basen zaczął w krótkim czasie... zarastać glonami. Administracja Trumpa oraz amerykańska Służba Parków Narodowych oficjalnie zrzuciły winę za ten stan rzeczy na zorganizowane działania "wandali".
Szturm na Kapitol i rocznica kluczowej debaty
W trakcie gali w Maryland Joe Biden poruszył również powracający temat wydarzeń z początku 2021 roku. Skrytykował Trumpa za nieustanną obronę zwolenników, którzy brali czynny udział w szturmie na Kapitol.
– To, co mnie złości, to fakt, że Trump chce przekazać pieniądze podatników, wasze pieniądze, rebeliantom z 6 stycznia – podsumował były prezydent. Ten komentarz bezpośrednio nawiązywał do niedawnych prób wypłaty rządowych odszkodowań dla osób, które uważały, że po zamieszkach z 2021 roku były niesprawiedliwie ścigane i stały się celem dochodzeń. Z działań tych ostatecznie zrezygnowano po ich zablokowaniu przez sąd.
Uwagi Bidena padły w dość symbolicznym momencie. Przemówienie obyło się bowiem dokładnie w drugą rocznicę jego fatalnej w skutkach debaty z Donaldem Trumpem przed wyborami prezydenckimi w 2024 roku. To właśnie tamto starcie zmieniło losy całej kampanii. Pod wyraźnym naciskiem czołowych przedstawicieli Partii Demokratycznej, Biden zrezygnował wówczas z wyścigu o reelekcję, a jego miejsce zajęła Kamala Harris, która ostatecznie przegrała rywalizację z Trumpem.






