Donald Tusk
Donald Tusk nie ma zamiaru straszyć, ale przestrzega przed zmianą charakteru wojny w Ukrainie. Fot. Shutterstock

Czy Rosja szykuje prowokację przeciwko Polsce? Po doniesieniach mediów głos zabrał premier Donald Tusk. Szef rządu przyznał, że najbliższe miesiące mogą okazać się kluczowe dla bezpieczeństwa regionu.

REKLAMA

Doniesienia medialne z ostatniego tygodnia wskazują na możliwość przeprowadzenia przez Rosję prowokacyjnego ataku na terytorium Polski. O sprawie donosi brytyjski "The Telegraph" i polski Onet. Co dokładnie wynika z ich ustaleń?

  1. Waszyngton miał ostrzec Warszawę przed potencjalnymi działaniami Moskwy, a co więcej, dziennik potwierdza, powołując się na swoje źródła, że takie plany były omawiane na Kremlu.
  2. Ataki lądowe mogłyby zostać przeprowadzone z Kaliningradu albo z Białorusi.
  3. Ataki z wykorzystaniem dronów i rakiet mogłoby dotyczyć polskiej infrastruktury krytycznej.
  4. USA podjęło działanie prewencyjne, a ćwiczenia morskie na Łotwie mają na celu przypomnienie zależności międzynarodowych w regionie bałtyckim.
  5. W przypadku wystąpienia prowokacji ze strony rosyjskiej, istnieje prawdopodobieństwo, że Moskwa będzie starała się oskarżyć o nie Kijów.
  6. Jednym z celów prowokacji może być eskalacja napięć i próba zawieszenia pomocy dla Ukrainy.
  7. Drugim istotnym celem ma być obnażenie słabości NATO i "zdemaskowanie" organizacji jako "papierowego tygrysa".

Część z tych doniesień wzajemnie się wyklucza. Ważnym ich założeniem jest jednak to, że Moskwa nie jest w pełni zdecydowana na przeprowadzenie prowokacji, a jej charakter definitywnie nie będzie przypominać klasycznego, konwencjonalnego, szerokoskalowego ataku.

Według informacji "The Telegraph" o ryzyku ma być powiadomiony Karol Nawrocki. W nawiązaniu do doniesień głos zajął za to premier RP.

Donald Tusk odnosi się do zagrożenia

W piątek, 3 lipca 2026 roku, premier wziął udział w konferencji prasowej. Przekazał w niej nieco więcej informacji na temat obecnej sytuacji.

– Polska bardzo intensywnie przygotowuje się do różnych scenariuszy – zapewnił polityk. – Nikogo nie mam zamiaru straszyć, ale te najbliższe miesiące, także ze względu na ten zmieniający się trochę charakter wojny w Ukrainie, on może być naprawdę krytyczny – poinformował Donald Tusk.

Premier wskazuje, że "obawy są odczuwalne" w państwach nadbałtyckich. – My nie bójmy się. Przygotowujmy się do różnych sytuacji, ale nie możemy tego lekceważyć – zaapelował polityk.

Dalsza część artykułu poniżej.

Premier przekazał też, że świadomość zagrożeń po stronie polskiej wynika z informacji otrzymanych od sojuszników. W trakcie konferencji odniósł się również do afery w Szpitalu Południowym.

USA przed atakiem Rosji też informowały Ukrainę

Skuteczność wywiadu USA udowodniona została (między innymi) 18 lutego 2022 roku. Joe Biden stwierdził wówczas: "Jestem przekonany, że Putin podjął decyzję o inwazji. Celem jest Kijów". Niecały tydzień po jego zapowiedzi do ataku faktycznie doszło, a rozpoczęta 24 lutego kampania wciąż trwa.

Warto jednak odnotować, że obecne wskazania amerykańskiego wywiadu nie wskazują na pełnoskalową kampanię, a raczej prowokacje o ograniczonym zakresie. Rosja prowokacji o różnym zasięgu dokonywała w ostatnim czasie wielu, przykładowo kierując do polskiej przestrzeni lotniczej liczne drony czy systematycznie zagłuszając sygnał GPS nad Trójmiastem.