
Polskie organy ścigania wciąż są postawione na nogi po tym, jak Marcin Romanowski zniknął z Węgier w wyniku zmiany tamtejszej władzy. Dotychczasowe tropy prowadzą jednak donikąd, ponieważ kolejny kraj oficjalnie potwierdza, że były wiceminister sprawiedliwości nie przebywa na jego terytorium.
Do niedawna Marcin Romanowski skutecznie ukrywał się na Węgrzech, gdzie korzystał z ochrony Viktora Orbána (w naTemat tłumaczyliśmy, co oznacza azyl dla Romanowskiego na Węgrzech). Zmiana rządu w Budapeszcie spowodowała jednak, że stracił on ten parasol ochronny i musiał ratować się ucieczką do innego państwa. Od tego momentu jego śladem podążają policyjni "łowcy cieni". Kolejne kraje deklarują współpracę przy poszukiwaniach, jednak obecnie wydaje się, że uciekinier po prostu zapadł się pod ziemię.
Brak śladów Romanowskiego w Chorwacji i Serbii
W środę 8 lipca minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek rozmawiał z prokuratorem generalnym Chorwacji. Celem było upewnienie się, czy poszukiwany nie ukrywa się na terenie tego państwa. Minister przekazał dziennikowi "Fakt", że uzyskane informacje wykluczają obecność Marcina Romanowskiego w Chorwacji. To odhacza kolejny kraj z listy potencjalnych miejsc jego pobytu.
Wcześniej służby badały również trop serbski. Jeszcze w czerwcu informowaliśmy, że Waldemar Żurek kontaktował się w tej sprawie z prokurator generalną Serbii. Wyraziła ona wstępną chęć współpracy, ale początkowo tamtejsze służby nie miały pewności co do losów poszukiwanego. Ostatecznie jednak polska prokuratura otrzymała oficjalną odpowiedź z zebranymi danymi. Jak przekazał Waldemar Żurek we wtorek 7 lipca na antenie TVN24, serbskie organy poinformowały, że były wiceminister na pewno nie przebywa także na terytorium ich kraju.
Zobacz także
W naTemat opisywaliśmy niedawno, że Romanowski przechytrzył wszystkich i uciekł do państwa, w którym Europejski Nakaz Aresztowania nie daje żadnych rezultatów. Gdyby bowiem pogłoski się potwierdziły i polityk faktycznie znajdował się w Serbii, unijne przepisy nie miałyby tam zastosowania. Jego obrońca próbował wykorzystać te doniesienia i złożył wniosek o uchylenie ENA.
Wcześniejsze doniesienia wskazywały na Bałkany
Sytuacja jest już jednak jasna. Skoro serbskie służby wykluczyły obecność Romanowskiego u siebie i tym samym nie ma żadnych przesłanek, sugerujących by znajdował się on poza Unią Europejską, to nie ma też obecnie podstaw prawnych do wycofania ENA.
Poprzednie doniesienia medialne sugerowały, że Marcin Romanowski obrał kierunek na Bałkany i miał przebywać właśnie w Serbii lub Chorwacji. Peter Magyar również wskazał, w którym kierunku mógł udać się zbieg. Nowy premier Węgier podczas swojej pierwszej zagranicznej wizyty w Polsce odniósł się do sprawy poszukiwanych Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, zaznaczając, że politycy mogli się rozdzielić. Były minister sprawiedliwości obrał inny kurs – jak opisywaliśmy, Zbigniew Ziobro do USA dostał się furtką i obszedł procedury w 48 godzin. – Jeden z nich, niebezpośrednio z Węgier, wyjechał do Stanów Zjednoczonych, drugi opuścił terytorium Węgier w kierunku Serbii – mówił Magyar.
Za co poszukiwany jest Marcin Romanowski?
Warto przypomnieć powody, dla których były wiceminister z PiS w ogóle musi uciekać. W lutym 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał za Romanowskim Europejski Nakaz Aresztowania, co oznacza, że jest on ścigany również poza granicami Polski. Polityk jest bowiem kluczowym podejrzanym w śledztwie badającym potężne nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Tłem dla całej afery była defraudacja państwowych środków, a sprawa doprowadziła między innymi do tego, że służby weszły do domu Ziobry. Na liście zarzutów ciążących na Romanowskim widnieje udział w zorganizowanej grupie przestępczej. To właśnie te oskarżenia doprowadziły do wystawienia za nim policyjnego listu gończego.
Romanowski przez kilkanaście miesięcy cieszył się w stolicy Węgier pełnym azylem, a nawet podjął tam pracę. Zmiana władzy definitywnie zakończyła ten okres ochronny i zmusiła go do natychmiastowej zmiany planów.






