
Donald Trump podzielił się swoimi kolejnymi ustaleniami ws. cieśniny Ormuz. Zapowiedział, że Stany Zjednoczone będą od teraz pobierały opłaty od statków, które tam przepływają, w zamian za bycie "aniołem stróżem" tamtego obszaru.
W ostatnich tygodniach dużo mówiło się o kolejnych przełomach na Bliskim Wschodzie i nowych porozumieniach podpisywanych przez Donalda Trumpa. Jak jednak pokazują sytuacje z ostatnich dni, wojna w tamtym regionie wciąż pozostaje faktem. Ostatnio informowaliśmy w naTemat o tym, że amerykańskie siły zbrojne zaatakowały ponad 80 irańskich celów, co miało być odpowiedzią na ataki na statki handlowe w cieśninie Ormuz. Następnie nasilono te uderzenia, a prezydent USA mówił wprost o odwecie. Z kolei w niedzielę 12 lipca Gwardia Rewolucyjna Iranu poinformowała, że zaatakowała cele amerykańskie w Omanie i Katarze.
Donald Trump pozostaje jednak nieugięty i idzie w zaparte, że cieśnina Ormuz jest otwarta oraz zachęca do korzystania z niej. Jego słowa potwierdza również Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Inne zdanie w tej sprawie ma jednak Iran. Dowódca marynarki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ostrzegał, że żadna zagraniczna jednostka nie może przepłynąć przez cieśninę bez identyfikacji przez wojska irańskie.
Donald Trump decyduje ws. cieśniny Ormuz i ogłasza opłaty
W poniedziałek 13 lipca prezydent USA za pośrednictwem Truth Social opublikował nowe oświadczenie dotyczące sytuacji na Bliskim Wschodzie. Powtórzył, że strategiczna cieśnina Ormuz jest wciąż otwarta i taka pozostanie, jednak Stany Zjednoczone wznawiają morską blokadę dla irańskich portów.
"Cieśnina Ormuz jest otwarta i pozostanie otwarta, z Iranem lub bez niego. Przywracamy irańską blokadę, nazwaną tak, ponieważ powstrzymuje jedynie irańskie statki lub klientów przed wpłynięciem lub wypłynięciem. Wszystkie inne kraje będą mogły sprawiedliwie i otwarcie korzystać z cieśniny" – napisał Trump. Jak dodał, Stany Zjednoczone od tego momentu będą znane jako "Strażnik Cieśniny Ormuz".
Prezydent zapowiedział także wprowadzenie specjalnych, 20-procentowych opłat od transportowanych ładunków. Zmiany te wchodzą w życie natychmiastowo, a ich celem, według Trumpa, jest zrekompensowanie kosztów zapewniania bezpieczeństwa w tym regionie.
"W związku z tym i ze względów sprawiedliwości będziemy otrzymywać zwrot w wysokości 20 proc. od wszystkich przewożonych ładunków za wszelkie koszty niezbędne do wykonania zadania polegającego na zapewnieniu bezpieczeństwa i ochrony w tej bardzo niestabilnej części świata" – podsumował.
Zobacz także
"Anioł stróż" cieśniny Ormuz i zapłata za ochronę
Również w poniedziałek Donald Trump udzielił wywiadu dla stacji telewizyjnej Fox News, w którym szerzej odniósł się do kwestii opłat i kontroli nad kluczowym szlakiem handlowym. Powtarzał, że irańskie siły zbrojne zostały już pokonane, a dotychczasowe negocjacje z rządem w Teheranie nie przynoszą żadnych wymiernych rezultatów.
– Zawarliśmy już 10 umów z tymi ludźmi, więc teraz po prostu uderzymy ich mocno, utrzymamy cieśninę i prawdopodobnie przejmiemy nad nią kontrolę. Zostaniemy strażnikiem cieśniny. Może uznamy to za bycie aniołem stróżem cieśniny – oświadczył w rozmowie z dziennikarzami.
Zasugerował jednocześnie, że amerykańska administracja w pełni oczekuje zapłaty za kontrolowanie tego obszaru. – Powinniśmy też otrzymać za to odszkodowanie – wskazał, tłumacząc, że pieniądze należą się Stanom Zjednoczonym po prostu za "pilnowanie" tam bezpieczeństwa. – Będziemy jej strzegli i dostaniemy za to duże pieniądze. (...) Dostaniemy zwrot kosztów, ponieważ inne kraje są bardzo bogate, są po naszej stronie i nie można oczekiwać, że zrobimy to za darmo – wyliczał.
W trakcie rozmowy tłumaczył również, że USA przez ostatnie pół wieku nieustannie strzegły bezpieczeństwa w rejonie cieśniny Ormuz, nie inkasując z tego tytułu żadnych środków finansowych od innych państw. Jak argumentował, Waszyngton wcale nie domaga się wygórowanych zysków, a jedynie "zwrot kosztów za to wszystko, co zrobiliśmy, narażając naszych ludzi na niebezpieczeństwo".






