Radosław Sikorski na szczycie NATO w Ankarze
Radosław Sikorski na szczycie NATO w Ankarze. Fot. Flickr.com / MSZ, Konrad Laskowski

Szczyt NATO w Ankarze przyniósł nie tylko rozmowy o bezpieczeństwie, ale także polityczne gesty, które wowołują falę komentarzy. Radosław Sikorski opublikował zdjęcie, opatrując je tajemniczym podpisem. Kim jest "królowa Europy"?

REKLAMA

7 i 8 lipca w Ankarze odbywa się szczyt NATO. W wydarzeniu biorą udział przedstawiciele z Polski – Karol Nawrocki (który rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim), Radosław Sikorski i Władysław Kosiniak-Kamysz. Politycy relacjonują przebieg kluczowych spotkań w mediach społecznościowych.

Jedna z takich relacji odbiega jednak od protokołu. Szef MON w drugi dzień szczytu w Turcji opublikował zdjęcie, na którym uściska dłoń szefowej włoskiego rządu Giorgii Meloni i lekko pochyla się w jej kierunku. "Hołd 'królowej Europy'" – skwitował swój wpis wicepremier.

logo
Fot. X / Radosław Sikorski

Radosław Sikorski często posługuje się ironią i ostrym językiem, a w swoich wypowiedziach potrafi zawrzeć precyzyjny przekaz. Być może w tym wypadku nie ma mowy o ironii per se, a odbiorcami krótkiego wpisu mają być przede wszystkim przeciwnicy włoskiej polityczki.

O co chodzi z "królową Europy"? Giorgia Meloni jest atakowana przez Donalda Trumpa

Wobec tak lakonicznego wpisu trudno dokładnie powiedzieć, co miał na myśli Radosław Sikorski, ale istnieje pewna poszlaka. Giorgia Meloni została nazwana "królową" kilka dni temu przez belgijskiego ministra obrony Theo Franckena w rozmowie z "Politico". Polityk przyznał, że Donald Trump wciąż jest kluczowym sojusznikiem Europy, ale zwrócił także uwagę na pewne granice związane z jego atakami na włoską szefową rządu.

"Oczywiście, że potrzebujemy go jako sojusznika (red. – Donalda Trumpa), ale nie ruszajmy Meloni. Ona jest królową centroprawicy w Europie. Ona jest 'alfą'. Zostawcie ją w spokoju" – apelował Francken.

Theo Francken miał tu na myśli m.in. głośną grafikę opublikowaną przez Donalda Trumpa na portalu Truth Social. Widać na nim Giorgię Meloni z uśmiechem wpatrującą się w prezydenta USA, a całość wieńczy dopisek "restraining order needed", który można przetłumaczyć jako "potrzebny zakaz zbliżania się".

Wpis Donalda Trumpa odbił się bardzo szerokim echem w europejskiej polityce. Szefowa włoskiego rządu została w nim przedstawiona jako psychofanka, a także do pewnego stopnia petentka. Prezydent USA od kwietnia nie szczędzi tego typu uszczypliwości (i otwartych ataków) wobec Giorgii Meloni.

Dalsza część artykułu poniżej.

Konflikt Trump vs "królowa Europy" trwa od miesięcy

W zeszłym miesiącu Donald Trump stwierdził, że Meloni "błagała go" o zrobienie sobie z nim zdjęcia w trakcie szczytu G7 we Francji. – Prawdopodobnie cieszy się, że z nią rozmawiałem! Wcale nie musiałem. Błagała mnie, żebym zrobił sobie z nią zdjęcie, tak bardzo chciała mieć ze mną zdjęcie. Nie zrobiłbym go, ale było mi jej żal – przekazał prezydent USA w rozmowie z telewizją La7.

Meloni w odpowiedzi stwierdziła, że ani ona, ani Włochy, "nigdy nie błagają" i oskarżyła Trumpa o lepsze traktowanie "wrogów Zachodu" niż swoich własnych sojuszników.

Wcześniej do starcia pomiędzy Trumpem a Meloni doszło w sytuacji, gdy prezydent USA obrażał papieża Leona XIV. Wśród wypowiedzi na temat głowy Kościoła znalazły się takie jak: "Czy ktoś mógłby powiedzieć papieżowi Leonowi, że Iran zabił co najmniej 42 tys. niewinnych, całkowicie nieuzbrojonych demonstrantów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy i że posiadanie przez Iran bomby atomowej jest absolutnie niedopuszczalne? Dziękuję za uwagę".

Spór Meloni z Trumpem ma jednak znacznie głębsze podłoże. Podstawowym powodem niechęci Trumpa do włoskiej premier może być odmowa udzielenia wsparcia w trakcie operacji "Epic Fury" w Iranie. Niektóre europejskie rządy sprzeciwiły się wykorzystywaniu baz na ich terenie (a w niektórych przypadkach nawet przestrzeni powietrznej) przez amerykańskie wojsko działające na Bliskim Wschodzie.